Logo Przewdonik Katolicki

Polakom na obczyźnie

Adam Suwart
Fot.

W okazałym domu na krańcu poznańskiego Ostrowa Tumskiego żyją, uczą się i sprawują szczególną posługę księża powołani do opieki duszpasterskiej nad polską emigracją. W tym roku przypada 75 lat od powołania przez prymasa Augusta Hlonda, za zgodą Stolicy Apostolskiej, Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Towarzystwo Chrystusowe jest jednym z nielicznych zgromadzeń...

W okazałym domu na krańcu poznańskiego Ostrowa Tumskiego żyją, uczą się i sprawują szczególną posługę księża powołani do opieki duszpasterskiej nad polską emigracją. W tym roku przypada 75 lat od powołania przez prymasa Augusta Hlonda, za zgodą Stolicy Apostolskiej, Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej.

Towarzystwo Chrystusowe jest jednym z nielicznych zgromadzeń zakonnych powstałych w Polsce i założonych przez Polaka – kardynała Augusta Hlonda, prymasa Polski w latach 1926-1948.

Głównym celem Towarzystwa jest służenie Polakom rozrzuconym po całym globie. Wykształceni w Poznaniu księża chrystusowcy wyjeżdżają w świat, by wspierać duchowo i moralnie Polaków żyjących poza granicami ojczyzny.

Determinacja prymasa
Już po uzyskaniu niepodległości państwowej w 1918 r. troską Episkopatu i władz II Rzeczypospolitej było zapewnienie opieki polskiemu wychodźstwu. Na zjazdach biskupów ciągle poruszany był problem, skąd wziąć księży dla polskich emigrantów. Po wielu projektach i próbach rozwiązania tego problemu, łącznie z eksperymentem powołania do życia Seminarium Zagranicznego w Gnieźnie i Poznaniu, nie uzyskano zadowalających wyników.

Wobec takiej sytuacji prymasowi Polski kardynałowi Augustowi Hlondowi pozostała decyzja założenia nowego polskiego zgromadzenia zakonnego, które poświęciłoby się przede wszystkim pracy dla polskiego wychodźstwa. W 1929 roku, będąc w Rzymie, prymas Hlond rozmawiał z papieżem Piusem XI na temat założenia w Polsce zgromadzenia dla emigrantów. Papież projekt zaaprobował i pochwalił.

O zgodzie tej kard. Hlond powiadomił Episkopat na zjeździe biskupów w Częstochowie. Nowe zgromadzenie miało przejąć działalność po istniejącym wcześniej Seminarium Zagranicznym.

Wielki organizator
Na organizatora zgromadzenia prymas wybrał ks. Ignacego Posadzego, dobrze zorientowanego w sprawach emigracyjnych. Wiadomość o zamierzonym utworzeniu nowego zgromadzenia szybko rozeszła się po kraju. W prasie kościelnej zamieszczano warunki przyjęcia, a kandydaci zgłaszali się bezpośrednio do Kancelarii Prymasa Polski w Poznaniu.

Pozostał problem wyboru miejsca dla nowego zgromadzenia. Wtedy z pomocą przyszła hrabina Aniela Potulicka, która rodzinną posiadłość – Potulice – pałac wraz z 25-hektarowym parkiem oddała do dyspozycji prymasa, z przeznaczeniem na siedzibę dla nowego zgromadzenia.

We wrześniu 1931 roku prymas zawiadomił ks. Posadzego, iż wydał dekret erekcyjny nowego zgromadzenia zakonnego na prawach diecezjalnych z siedzibą w Potulicach. Nazwę zgromadzenia ustalił sam papież Pius XI. Podczas pobytu prymasa w Rzymie Ojciec Święty podyktował jego nazwę: „Societas Christi pro Emigrantibus”. Odtąd używano często zamiennie nazw: Towarzystwo Chrystusowe dla Wychodźców lub Seminarium Zagraniczne. Od lat 60. używa się nazwy: Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej.

Potulice w krótkim czasie stały się centrum przygotowania polonijnych duszpasterzy. Powstały zakłady graficzne oraz utworzono własne wydawnictwo; pierwszy periodyk to „Głos Seminarium Zagranicznego”, poświęcony duszpasterstwu emigracyjnemu, później powstały miesięcznik „Msza Święta” oraz czasopismo „Cześć Świętych Polskich”. Drukowano także wiele książek i broszur.

Oprócz Domu Macierzystego w Potulicach, zgromadzenie wybudowało Dom Główny na Ostrowie Tumskim w Poznaniu oraz przejęło domy w Puszczykowie i Dolsku. W 1939 roku zgromadzenie liczyło ok. 300 członków i kandydatów, w tym 20 kapłanów.

W tym pierwszym okresie istnienia Towarzystwo podjęło już duszpasterską pracę polonijną w Anglii, Estonii, Francji i Rzymie. Planowano dalsze placówki, niestety wybuch II wojny światowej przekreślił te zamierzenia.

Prześladowani i wskrzeszeni
Po wybuchu wojny zgromadzenie utraciło wszystkie domy zakonne oraz cały majątek. Członkowie zostali rozproszeni. Mimo tak trudnego czasu 43 kleryków ukończyło studia, przyjęło święcenia kapłańskie oraz rozpoczęło pracę duszpasterską.

W tym okresie chrystusowcy podjęli pionierskie duszpasterstwo w obozach przejściowych dla wywożonych na roboty do Rzeszy oraz wśród wywiezionych już na te roboty, wyjeżdżając dobrowolnie do pracy jako robotnicy. W czasie II wojny światowej 38 chrystusowców przebywało w więzieniach i obozach, a 25 straciło życie.

Po wojnie zgromadzenie odzyskało jedynie zniszczony dom na Ostrowie Tumskim w Poznaniu oraz dom w Puszczykowie. Dom Główny w Poznaniu stał się od tej pory centrum zgromadzenia. Powracający z wojennego rozproszenia chrystusowcy jako pierwsi włączyli się w pracę duszpasterską na Pomorzu Zachodnim. To właśnie chrystusowiec, ks. Florian Berlik, 6 maja 1945 roku odprawił pierwszą Mszę św. w wyzwolonym Szczecinie. Następnie chrystusowcy objęli duszpastersko teren od Pyrzyc po Kamień Pomorski i Trzebiatów. Do dziś, mimo przekazania na rzecz diecezji wielu parafii, chrystusowcy obsługują 19 parafii w archidiecezji szczecińskiej, pracują w archidiecezjach gdańskiej i wrocławskiej oraz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Chrystusowcy pracują też w innych krajach, które podlegają bezpośrednio pod zarząd generalny; są to: Austria, Białoruś, Kazachstan, Ukraina i Węgry.

Emigracyjna praca duszpasterska wśród Polaków zaowocowała powołaniami zakonnymi, zwłaszcza z Brazylii, USA i na Ukrainie, gdzie chrystusowcy są cenionymi kapłanami.

Wielki założyciel

W dziejach Towarzystwa Chrystusowego świetlaną postacią jest osoba założyciela kard. Augusta Hlonda, który jako pierwszy prymas Polski otrzymał w 1931 roku ze Stolicy Apostolskiej tytuł Protektora Emigracji Polskiej. Po II wojnie światowej na mocy specjalnych uprawnień papieskich organizował duszpasterstwo na Ziemiach Zachodnich i Północnych. 21 października 1996 roku w archikatedrze warszawskiej prymas Glemp zakończył jego proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym i akta procesowe zostały przekazane do Rzymu. Chrystusowcy modlą się o rychłe wyniesienie Sługi Bożego Augusta Hlonda na ołtarze – być może jako przyszłego patrona polskiej emigracji.


Opr. na podstawie materiałów Towarzystwa Chrystusowego

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki