Logo Przewdonik Katolicki

"Czas zbezczeszczenia. Wspomnienia"

Natalia Budzyńska
Fot.

Czas zbezczeszczenia. Wspomnienia Józef Bau, Wydawnictwo WAM 2006 Wiele wydano w Polsce książek opisujących zagładę narodu żydowskiego w czasie II wojny światowej. Można wybierać wśród tych, napisanych przez historyków, które operują datami, nazwiskami i liczbami, lub we wspomnieniach naocznych świadków, którym udało się ocaleć. Żyjemy w cieniu Oświęcimia,...

„Czas zbezczeszczenia. Wspomnienia”
Józef Bau, Wydawnictwo WAM 2006

Wiele wydano w Polsce książek opisujących zagładę narodu żydowskiego w czasie II wojny światowej. Można wybierać wśród tych, napisanych przez historyków, które operują datami, nazwiskami i liczbami, lub we wspomnieniach naocznych świadków, którym udało się ocaleć. Żyjemy w cieniu Oświęcimia, możemy spacerować po krakowskim Kazimierzu, zdając sobie sprawę z tego, że na oczach naszych przodków wymordowano tysiące jego mieszkańców. Większość z nas potrafi sobie wyobrazić, jak po wojnie wyglądały okolice placu Bankowego w Warszawie. Pamiętamy też film „Lista Schindlera” i inne obrazy opisujące dramatyczną rzeczywistość hitlerowskiej antycywilizacji. Można więc zadać sobie pytanie, po co wiedzieć więcej, albo może po co wciąż sobie o tym przypominać? Może już wystarczy? Jestem pewna, że odpowiedź brzmi: nie wystarczy. W pewnym sensie wychowałam się na literaturze obozowej; moje pierwsze książki, które czytałam w latach szkolnych, były autorstwa więźniów obozów koncentracyjnych. Mój wujek był jednym z pierwszych więźniów Oświęcimia: ktoś go zadenuncjował za zabicie świni. Zawsze intrygował mnie wytatuowany na przedramieniu numer, ale nigdy nie rozmawiałam z wujem na ten temat. Uważam, że o tym, co się wydarzyło, nigdy nie można zapomnieć.

Książka Józefa Baua różni się od innych stylem. Bau był artystą, miał talent plastyczny, a także literacki. Jego styl wydaje się trochę ironiczny, sporo tu czarnego humoru, z którego wcale nie chce się śmiać, a wręcz przeciwnie, wszystkie okropności potęgują się jeszcze bardziej. Codzienne życie w krakowskim getcie, a potem codzienność obozu koncentracyjnego w Płaszowie ze wszystkimi koszmarami powracają do wolnego Baua bezlitośnie, tak jak do wszystkich tych, którzy przeżyli. Jemu udało się, bo miał talent, który Niemcy wykorzystywali, ale też dlatego, że umiał żyć ponad tym horrorem. Potrafił w tym pełnym przerażenia miejscu zakochać się – poślubił współwięźniarkę. W Płaszowie wykonał ilustrowaną książeczkę, do której napisał piękne wiersze i nawet nie wspominał w nich o nazistowskim piekle. Uratował wielu ludzi dzięki idealnemu podrabianiu dokumentów.

Jedyne, co możemy zrobić, to przeczytać tę wstrząsającą książkę i nie chcieć zapomnieć.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki