Duszpasterstwa akademickie nadal mają potencjał

Na ten temat nikt w Kościele w Polsce od lat nie rozmawia, choć duszpasterstwa akademickie przez dekady formowały katolickie elity intelektualne – z ks. prof. Krzysztofem Pawliną rozmawia Małgorzata Bilska.
Czyta się kilka minut
XXVI Spotkanie Młodych LEDNICA 2000 na Polach Lednickich, 4 czerwca 2022 r. fot. Łukasz Gdak/East News
XXVI Spotkanie Młodych LEDNICA 2000 na Polach Lednickich, 4 czerwca 2022 r. fot. Łukasz Gdak/East News

Właśnie ukazał się podręcznik dla duszpasterzy akademickich autorstwa Księdza Profesora i prof. Marcina Jewdokimowa, dyrektora Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, Ewangelia na kampusie. Można go bezpłatnie pobrać ze strony ISKK. Jest on oparty na badaniach duszpasterstw akademickich w Polsce i naukowej diagnozie potrzeb młodych ludzi, ich realnych problemów. Skąd ten pomysł?

– Pomysł na ten podręcznik zrodził się właśnie w rezultacie ponadrocznych badań socjologicznych, jakie wraz z moim zespołem prowadziłem od 2025 roku. Wyniki tego badawczego projektu ukazały się w kwietniu w formie publikacji naukowej zatytułowanej Duszpasterstwo akademickie w Polsce. Diagnoza i propozycja zmian. W ten sposób powstały dwie publikacje stanowiące swoistą całość: diagnoza naukowa oraz praktyczny podręcznik. Innymi słowy: coś dla praktyków i coś dla naukowców.

Sama idea badań powstała natomiast jako owoc refleksji nad przyszłością tych młodych ludzi, którzy wkrótce staną się inteligencją. Mam wrażenie, że na ten temat nikt w Kościele w Polsce od lat nie rozmawia, choć duszpasterstwa akademickie przez długie dekady formowały katolickie elity intelektualne. Dziś trudno zdefiniować, czym ta inteligencja jest – o tym też się nie mówi. Jakby miała radzić sobie sama… Duszpasterstwa akademickie przygotowują studentów do bycia pewną elitą, która ma ważną rolę do odegrania w społeczeństwie oraz w sferze kultury. To był mój pierwszy motyw.

Drugi wynikał z obserwacji, które poczyniłem nie jako badacz, ale jako ksiądz. Zauważyłem, że do duszpasterstw akademickich chodzi mało osób. W dużych miastach, które są ośrodkami akademickimi, stanowią oni niecały 1 proc. młodych ludzi w tym wieku. Zrodziło się więc pytanie: dlaczego tak się dzieje? I kolejne: czy obecne duszpasterstwa akademickie są wydolne, to znaczy, czy odpowiadają na potrzeby młodzieży? Bo być może formuła stworzona w przeszłości, w zupełnie innych warunkach historycznych i społecznych, nie jest już adekwatna do potrzeb współczesnych młodych… Oni inaczej odczuwają, przeżywają wiarę; czego innego oczekują. Zatem to były trzy najważniejsze motywy, które skłoniły mnie do przeprowadzenia badań na temat duszpasterstwa akademickiego.

Pomysł świetny, bo ta grupa katolików najszybciej ulega sekularyzacji. Nawet jeśli wierzą w Boga, nie odnajdują się w sformalizowanej instytucji Kościoła. Dawno już upadły Kluby Inteligencji Katolickiej (z wyjątkiem KIK-u w Warszawie), pełne ludzi za PRL-u. Dodajmy, że według badań socjologów nowych ruchów społecznych, bazą ludzką dla ich aktywistów jest właśnie inteligencja, a precyzyjnie – klasa średnia. Minęła era rewolucji chłopów i robotników! Dziś ich rolę przejęli m.in. naukowcy, artyści, ludzie mediów, biznesu i prawnicy. Katolicka inteligencja jest, co nie dziwi, podatna na ich argumenty, często bliżej jej, nawet językowo, do nich niż do katolicyzmu ludowego… Studenci są pod presją. Badania dotknęły ważnej sfery!

– Planując badania, nie analizowałem struktury społecznej pod kątem tego, czy studenci to klasa średnia czy inna. Młodzi przychodzą na studia z różnych środowisk, z różnych części kraju, często z małych miejscowości. Mają tam korzenie rodzinne i społeczne. Dzięki studiom zawsze próbowali stworzyć pewną elitę. Moje badania wykazały, że dziś już tak nie jest… Duszpasterstwo akademickie jako propozycja, którą Kościół wypracował przez dekady, jest dla nich pomocą w życiu duchowym lub schronieniem przed środowiskami, z którymi nie chcą mieć nic wspólnego. Szukają tu głównie poczucia bezpieczeństwa.

Jeśli natomiast chodzi o ofertę formacyjną dla ludzi świeckich, to do tradycyjnych duszpasterstw dzieci, młodzieży, studentów i dorosłych doszły po Soborze Watykańskim II różne ruchy i wspólnoty katolickie. Należałoby jednak w tym miejscu zapytać, jaka jest tego jakość? Co te duszpasterstwa, ruchy i wspólnoty ludziom dają? Ponieważ właśnie od jakości oferty zależy dziś to, czy Kościół jest w stanie młodych przyciągnąć, czy nie. Można mieć wiele propozycji, być otwartym, lecz to wcale nie oznacza, że oni będą tym zainteresowani. Bo mają taką liczbę alternatywnych propozycji, że dokonując wyboru, muszą z czegoś zrezygnować.

Zwykle młodzi są wobec Kościoła obojętni. Nawet kontestować i walczyć o coś im się już nie chce. Mają swoje życie, którego nie umieją łączyć z wymaganiami instytucji. Kiedy ja sama nawracałam się w latach 90., z inspiracji znanego duszpasterza akademickiego o. Jana Góry OP, miałam wiele pytań egzystencjalnych. Ze zdumieniem szybko odkryłam, że większość studentów traktowała duszpasterstwo jako szansę na fajnie spędzony czas, okazję do poznania męża lub żony, do życia towarzyskiego itp. Jednak o. Góra fundował atrakcje takiego kalibru, że konkurencję bił na głowę. I on nie miał kłopotu z frekwencją…

– W czasie studiów chodziłem do duszpasterstwa akademickiego paulinów w Warszawie. Wtedy mieliśmy poczucie, że ono jest czymś więcej niż inne miejsca. To „coś więcej” nie było definiowane, nikt się nie zastanawiał, że ma być przyszłą inteligencją. Mimo to było dla nas oczywiste, że duszpasterstwo akademickie ma wyższy prestiż niż inne miejsca: ciekawi ludzie, wysoki poziom intelektualny. Nie wiem, czy dziś jesteśmy w stanie precyzyjnie zdefiniować socjologiczne pojęcie inteligencji. A przecież to ona kiedyś miała wiodącą pozycję w społeczeństwie. Dziś wzorcotwórczy stali się influencerzy i youtuberzy, których często trudno uznać za intelektualne autorytety.

Duszpasterstwa akademickie jednak nadal mają potencjał. Mogą się tam gromadzić ludzie, którzy szukają w życiu owego „czegoś więcej”. W moim odczuciu ten potencjał nie jest niestety wykorzystany. Ci, którzy tu przychodzą, szukają głównie zaspokojenia potrzeb emocjonalnych, możliwości nawiązania bliskich relacji. Dużo mniejsze znaczenie mają rozwój duchowy czy kształcenie się, aby być bliżej Boga, aby lepiej Go poznać. Dziś dominuje raczej chęć poczucia przynależności, znalezienia „drugiego domu”. To jest dla mnie dość trudne do zrozumienia…

Duszpasterstwa przyciągały wybitnych intelektualistów. Opór wobec komunizmu sprawiał, że oazę wolności znajdowali też w nich ludzie niewierzący. To był nonkonformizm, odwaga kontestacji; przestrzeń różnorodności i dialogu. Ale i kontaktów zagranicznych, pomocy dla prześladowanych itp.

– Rzeczywiście kiedyś ludzie mieli wewnętrzną potrzebę posłuchania dobrego wykładu intelektualnego, który by rozwijał ich płaszczyznę duchową. Wielkim atutem duszpasterstw była właśnie intelektualna formacja, która dawała podstawy do radzenia sobie potem w PRL-u. Ona nie pojawia się już teraz w motywacjach badanych! Nie ma wątpliwości, że obecny kampus jest zsekularyzowany.

Według mnie istnieje też jednak zjawisko „sekularyzacji wewnętrznej”. Młodzi ludzie traktują często ośrodek duszpasterski jako przestrzeń terapeutyczną, bez większego związku z odniesieniem do Boga, duchowości. Funkcje terapeutyczne wysunęły się na pierwszy plan. Młodzież szuka wsparcia emocjonalnego, psychologicznego, a nie intelektualnego. Po analizie wyników badań mam obawy, że jeśli duszpasterze zaczną ulegać oczekiwaniom młodych w tej kwestii, to duszpasterstwa mogą zacząć pełnić rolę poradni psychologicznych. A duszpasterstwo akademickie ma zupełnie inne cele: duchowy i formacyjny.

To ciekawe, bo z badań młodzieży szkół średnich wynika, że młodzież od księży oczekuje przede wszystkim dwóch rzeczy: autentyczności i duchowości. Nie znosi agresji. Być może presja kampusu, klimat dużego miasta są trudne dla części młodych ludzi. Wracając do badań: jak duża była próba i kiedy one były przeprowadzone?

– Jak mówiłem, zrobiliśmy je w 2025 i na początku 2026 roku. Zależało mi na tym, żeby wydawnictwo jak najszybciej je opublikowało, dopóki są aktualne. I tuż przed Targami Wydawców Katolickich ukazała się książka pt. Duszpasterstwo akademickie w Polsce. Diagnoza i propozycja zmian, która zawiera opis badań, ich metodologię, omówienie wyników i diagnozę.

Przeprowadziliśmy dwa rodzaje badań: ilościowe i jakościowe. Grupą docelową byli studenci uczący się w 14 dużych miastach, powyżej 200 tys. mieszkańców, i należący do duszpasterstw prowadzonych zarówno przez księży ze zgromadzeń zakonnych, jak i przez księży diecezjalnych. Badanie jakościowe przeprowadziliśmy metodą tzw. coffee meeting. Jeździliśmy do różnych ośrodków akademickich, gdzie spotykaliśmy się ze studentami w gronie 10 osób, prowadząc swobodne rozmowy. Taka metoda daje zupełnie inny ogląd sytuacji, gdyż spotykamy się z młodymi ludźmi twarzą w twarz, mamy okazję usłyszeć, w jaki sposób wypowiadają swoje intencje. Natomiast badanie ilościowe – w formie kwestionariusza – przeprowadzone zostało na próbie około 400 studentów. Dodatkowo przeprowadziliśmy badanie jakościowe na grupie około 50 księży, którzy prowadzą duszpasterstwa akademickie. Rozmawialiśmy z nimi w czasie osobistych spotkań. Dopiero na bazie wyników wszystkich tych trzech badań mogliśmy wyciągnąć wnioski na temat tego, jak obecne duszpasterstwa funkcjonują na co dzień, jakie mają problemy, z czym się zmagają. I szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, co trzeba zmienić, żeby działalność duszpasterstw akademickich była bardziej adekwatna do potrzeb młodych ludzi, a zarazem żeby pozostała ewangeliczna i efektywna.

Poradnik Ewangelia na kampusie to dzieło wspólne z prof. Marcinem Jewdokimowem.

– Tak i bardzo dziękuję mu w tym miejscu za współpracę. Siłą i wielkim atutem naszego podręcznika jest fakt, że nie są to teoretyczne pomysły na to, jak powinno funkcjonować duszpasterstwo, lecz konkretne materiały do pracy na co dzień ze studentami, swoisty zeszyt ćwiczeń opartych na rzetelnej diagnozie. Każda z propozycji wynika z naukowej analizy życia współczesnego duszpasterstwa. Podręcznik Ewangelia na kampusie jest bezpłatny i dostępny w sieci. Można go sobie ściągnąć. Egzemplarze drukowane podarowałem natomiast wszystkim księżom duszpasterzom, którzy wzięli udział w badaniach. Chciałem im w ten sposób podziękować za to, że zgodzili się na rozmowę. Poświęcili nam swój czas, odważyli się pokazać, co robią i z czym mają problemy. Bez nich te badania byłyby niemożliwe. Dziękuję również młodym ludziom, studentom, którzy przecież zawsze mają zapełniony kalendarz, a jednak zrezygnowali z bardziej atrakcyjnych możliwości spędzenia czasu i poświęcili go na rozmowę z nami. Ci ludzie otworzyli nam drzwi do swoich duszpasterstw, co umożliwiło nam poznanie ich od środka. W tym symbolicznym geście wdzięczności ponad sto kompletów naszych książek rozsyłam do ośrodków, dając księżom narzędzia do wprowadzania zmian.

Co nowego ujawniły badania? Czy coś Księdza zaskoczyło, okazało się nietypowe i różne od tradycyjnych norm?

– Głównym celem było rozeznanie, jak wygląda kondycja duszpasterstw. Niektóre rzeczy są niezmienne i funkcjonują tak jak kiedyś, natomiast w kilku kwestiach nastąpiły duże zmiany. Znacząco zmieniają się formy docierania do młodego człowieka oraz język przekazu. Dotyczy to nie tylko upowszechnienia się tzw. nowych technologii, ale też nacisku na budowanie jakości relacji, w czym pomaga wiedza i umiejętności z obszaru komunikacji interpersonalnej, tj. twarzą w twarz. Stąd w naszym podręczniku znalazły się ćwiczenia dotyczące umiejętności słuchania, rozpoznawania i nazywania emocji, okazywania empatii itd. Słuchanie jest tak samo ważne jak mówienie.

Ogromnie zmieniła się też pozycja duszpasterza we wspólnocie. Dzisiejsza młodzież nie szuka w księdzu lidera, przywódcy, ale osoby, która potrafi towarzyszyć młodemu człowiekowi. Studenci chcą tworzyć ośrodki po swojemu, podmiotowo i aktywnie, dlatego nie szukają tego, kto nadaje ton, wyznacza cel i kierunek. Potrzebują księdza, który towarzyszy – podpowiada pewne rzeczy, opiekuje się nimi, jest trochę jakby stróżem.

Asekuruje, wspiera, służy doświadczeniem i wiedzą…

– Z zaskoczeniem przyjąłem informację, że młodzi bardziej potrzebują towarzyszenia niż przywództwa. Bardziej słuchania niż przepowiadania.

Ponadto młodzi ludzie są też wrażliwi na „mowę trawę” – ogólniki, abstrakcje, z których nic nie wynika. Oczekują konkretu. Język hermeneutyczny ich odpycha. Jeśli ksiądz mówi o Bogu, o wierze, to musi się to odnosić do ich życia codziennego. Interesuje ich tylko to, co może im się przydać w praktyce.

Chciałbym bardzo, żeby wyniki naszych socjologicznych badań oraz przygotowany na ich podstawie podręcznik posłużyły duszpasterzom do zrewidowania ich dotychczasowego spojrzenia na prowadzone duszpasterstwo. By pomógł im w odkryciu i zespoleniu oczekiwań studentów z ich kapłańską odpowiedzialnością za rozwój duchowy tych młodych ludzi. Młodość jest okresem przejściowym, ale ona bardzo często decyduje o przyszłości człowieka. Ten okres jest bardzo cenny tak dla samych studentów, jak i dla Kościoła i społeczeństwa. Nie zmarnujmy go! 


Ks. prof. Krzysztof Pawlina

Profesor nauk teologicznych o specjalności teologia pastoralna, od 2010 roku rektor Akademii Katolickiej w Warszawie; współautor publikacji Ewangelia na kampusie. Podręcznik odnowy duszpasterstw akademickich

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 19/2026