Powrót do źródeł i znak dla Kościoła. Klucz do pielgrzymki Leona XIV do Afryki

Dlaczego papież Leon XIV odwiedził Afrykę i jakie znaczenie ma ta podróż dla Kościoła powszechnego? O duchowości św. Augustyna, doświadczeniu wspólnot afrykańskich i wyzwaniu dialogu w podzielonym świecie – z o. Piotrem Lamprechtem OSA rozmawia Małgorzata Bilska.
Czyta się kilka minut
Rys. Zosia Komorowska
Rys. Zosia Komorowska

Leon XIV odwiedził cztery państwa afrykańskie. Jako augustianin jest zakorzeniony w duchowości św. Augustyna, który urodził się właśnie w północnej Afryce. Czym ta podróż była dla papieża?

– „Jestem synem św. Augustyna” – to pierwsze wyznanie Leona XIV skierowane do wiernych po wyborze na papieża. Św. Augustyn z Hippony urodził się w 354 roku w Tagaście (dzisiejsza Algieria), w północno-afrykańskiej prowincji Cesarstwa Rzymskiego. Był człowiekiem świata śródziemnomorskiego, zakorzenionym w kulturze rzymskiej, ale związanym z Afryką. Dla Ojca Świętego pielgrzymka jest więc powrotem do źródeł, do ziemi, na której rodziła się duchowość zakonu augustianów. To nie tylko gest historyczny, ale jednoznaczny znak ciągłości. Papież pokazuje, że augustiańska sfera duchowa nie jest zamknięta ani w przeszłości, ani w Europie, lecz żyje w Kościele powszechnym. Widać to w jego słowach. W jednym z wystąpień w meczecie podkreślał, że człowiek jest „poszukiwaczem Boga” i że to poszukiwanie domaga się szacunku dla godności drugiego. To jest bardzo augustyńskie: serce niespokojne, które szuka Boga także w relacji z drugim, innym ode mnie, człowiekiem.

Podróż jest oficjalną pielgrzymką, ale także osobistym świadectwem: powrotem do miejsca początków i przypomnieniem, że duch św. Augustyna – 
szukanie prawdy i niepokój serca – nadal kształtuje spojrzenie papieża na świat i Kościół.

Augustyn był biskupem Hippony, dziś to Annaba w Algierii. Katolicyzm jest tam nieliczny, ale ani dla Chrystusa, ani dla Augustyna, ani dla Leona XIV liczby nie były i nie są najważniejsze. Czego katolicy w Polsce mogą się nauczyć od sióstr i braci z Afryki o dużo dłuższym kościelnym „stażu”?

– Postać św. Augustyna przypomina, że chrześcijaństwo od początku było wielokulturowe! Doświadczenie Kościołów Afryki może być dla nas ważnym świadectwem wierności. Nie chodzi jednak o to, by uczyć się tylko „od innych”, ale także od siebie nawzajem. Kościół wzrasta wtedy, gdy potrafi słuchać różnych doświadczeń i dróg przeżywania wiary. To droga dojrzewania i oczyszczania z pokusy samozadowolenia prowadzącego do poczucia wyższości. Słuchanie drugiego należy do serca chrześcijaństwa. Jak pisze św. Paweł: „wiara rodzi się z tego, co się słyszy”. Dlatego warto wsłuchiwać się w głos braci i sióstr z Afryki, ale równie ważne jest, byśmy uczyli się słuchać siebie nawzajem jako katolicy w Polsce. W słuchaniu Kościół rośnie – nie przez liczby, lecz przez głębię wiary.

Czy coś w tej pielgrzymce szczególnie zwróciło Ojca uwagę?

– Pielgrzymka Leona XIV do Afryki, zwłaszcza jej etap w Kamerunie, niesie spójny komunikat: Kościół chce być przestrzenią jedności w świecie pękniętym. Hasło tej jej części – „Aby wszyscy byli jedno” – nie jest ozdobą, ale kluczem interpretacyjnym. W kraju naznaczonym napięciami papież pokazuje, że jedność nie jest ideą abstrakcyjną, lecz zadaniem wpisanym w konkret ludzkich podziałów. Cała pielgrzymka niesie też wyraźny ton pokoju i dialogu. Papież ukazuje Kościół nie jako stronę sporu, lecz sferę budowania mostów. W Kamerunie ten wymiar pogłębiają gesty bliskości wobec ubogich i tych, którzy żyją na marginesie. W tle wybrzmiewa szersza perspektywa: Afryka to nie peryferie Kościoła, lecz jedno z jego żywych centrów. Wybór tego kontynentu jako ważnego kierunku pontyfikatu jest znakiem przesuwania się ciężaru chrześcijaństwa.

Leon XIV, tak jak poprzednicy, chętnie spotyka się z wyznawcami innych religii. W Krakowie właśnie była awantura o to, że muzułmanie spotkali się na modlitwie w dużej hali! Wielokulturowość zdaje się przerastać Polaków. Jak pokonać strach przed innością?

– Kościół w deklaracji Nostra aetate mówi, że chrześcijanie powinni „z roztropnością i miłością przez rozmowy i współpracę uznawać i wspierać dobro obecne w innych religiach”. To oznacza spotkanie! Papież podkreślał w meczecie w Algierze, że szukanie Boga domaga się szacunku dla każdego człowieka i prowadzi do życia razem w pokoju. Dał celną odpowiedź na dzisiejsze napięcia. Problemem nie jest obecność innych, lecz brak spojrzenia ewangelicznego. Chrześcijaństwo nie polega na tym, by kochać tylko swoich. Zaczyna się tam, gdzie miłość przekracza granice.


Piotr Lamprecht OSA

Augustianin, sekretarz Polskiej Prowincji Zakonu Świętego Augustyna; poeta

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2026