Logo Przewdonik Katolicki

Sagrada Familia poświęcona

Natalia Budzyńska
Fot.

- Pamiętajmy przede wszystkim o tym, który był duszą i wykonawcą tego projektu: o Antonim Gaudim genialnym architekcie i konsekwentnym chrześcijaninie, płonącym pochodnią wiary aż do końca swego życia powiedział Benedykt XVI, konsekrując w Barcelonie kościół Sagrada Familia.

 

- Pamiętajmy przede wszystkim o tym, który był duszą i wykonawcą tego projektu: o Antonim Gaudim – genialnym architekcie i konsekwentnym chrześcijaninie, płonącym pochodnią wiary aż do końca swego życia – powiedział Benedykt XVI, konsekrując w Barcelonie kościół Sagrada Familia. 

 

Antonio Gaudí, kataloński architekt, pewnie nie przewidywał, że jego katedrę poświęci papież. Sagrada Familia była dziełem jego życia. Oddał jej swój talent, swoje pieniądze i swój czas. Dzięki pracy przy jej budowie zbliżył się do Boga. Benedykt XVI podczas liturgii jej konsekracji 7 listopada powiedział: „Co czynimy, święcąc tę świątynię? W sercu świata, pod spojrzeniem Boga i ludzi, w pokornym i radosnym akcie wiary podnieśliśmy wielką masę materii, owoc przyrody i niezmierzonego wysiłku inteligencji ludzkiej, która zbudowała to dzieło sztuki. Jest ona widzialnym znakiem niewidzialnego Boga, którego chwałę głoszą te wieże, strzały, wskazujące absolut światła i Tego, który sam jest Światłem, Wysokością i Pięknem”.

 

Przez sztukę do Boga

O powstaniu kościoła Sagrada Familia można by napisać grubą książkę. Jest on syntezą całej twórczości Gaudiego. Kiedy po raz pierwszy pojawił się na placu budowy, miał zaledwie 31 lat. Można powiedzieć, że pozostał tam do końca życia, przez ostatnią dekadę nie podejmując już żadnych innych zleceń. Wiele czasu spędził, rozmyślając nad koncepcją świątyni. Ten okres przemienił go całkowicie. Bóg przez sztukę doprowadził go do siebie – Gaudí stał się człowiekiem głęboko wierzącym, prowadził ascetyczny tryb życia i wiele się modlił, szukając natchnienia. Postanowił umieszczać krzyż w najwyższym punkcie każdego budynku, który zaprojektuje. Posunął się nawet dalej. Na szczycie budowanej kamienicy mieszkalnej, Casa Milá, chciał umieścić figurę Maryi i aniołów. To już było za dużo dla fundatora, który i tak nie był zadowolony z projektu domu. Tymczasem dla Gaudiego cała budowla miała być pomnikiem Matki Boga. Właścicielowi wytoczył sprawę w sądzie, którą wygrał, a odszkodowanie przeznaczył na akty miłosierdzia. Najsłynniejsze barcelońskie miejsce spotkań, park Güell, jest również poświęcony wierze. Mało kto wie, że w zamysle Gaudiego park przedstawiać miał pielgrzymkę ludzkości ku odkupieniu przez Jezusa Chrystusa. W końcu, w 1914 r. artysta postanowił oddać się już tylko budowie katedry, rezygnując ze świeckich zamówień.

Jako trzydziestolatek myślał pewnie, że skończy budowę kościoła przed śmiercią. Później zdał sobie sprawę, że jego przeznaczniem jest los budowniczych katedr średniowiecznych. Wznoszone były przecież przez dziesiątki lat, nierzadko ponad sto. Sagrada Familia miała być kościołem zbudowanym z datków wiernych.  Temu zamierzeniu Gaudí był wierny do końca, Gdy zabrakło pieniędzy na budowę, sam zaczął chodzić po ulicach Barcelony i żebrał. Nie wstydził się odwiedzać miejscowych bogaczy i prosić ich o jałmużnę.

 

Kamienne wyznanie wiary

Projekt Sagrada Familia przewidywał, że będzie to bazylika z pięcioma nawami i jednym traseptem z trzech naw. Plan kościoła ma kształt krzyża. Długość nawy głównej, łącznie z absydą miała wynosić 95 metrów, nawy poprzecznej 60 metrów. Dziś już wiadomo, że będzie o wiele większa.

Dla Gaudiego Sagrada Familia miała być „kamiennym wyznaniem wiary”. Studiował pisma teologiczne i liturgiczne, czytał Biblię, codziennie przyjmował Komunię św. Każdy szczegół świątyni miał według jego zamierzeń odpowiadać symbolice chrześcijańskiej. Gaudí wyobrażał sobie kościół jako mistyczne Ciało Chrystusa. Centrum stanowi sam Chrystus, a Jego symbolem we wnętrzu kościoła jest ołtarz. Na zewnątrz, głowa mistycznego ciała – Jezus Chrystus, symbolizowany jest przez najwyższą wieżę znajdującą się nad ołtarzem. Kościół ma posiadać pięć kopuł, trzy fasady przedstawiające Narodziny Chrystusa, Mękę Pańską i Zmartwychwstanie, a każdą z nich będą wieńczyć cztery ogromne wieże: w sumie 12 wież na cześć 12 apostołów.

Gaudí,  mimo że poświęcił katedrze ponad 40 lat swego życia, nie zdołał ukończyć nawet jednej z fasad. W momencie śmierci architekta stały dopiero trzy z czterech zaplanowanych wież wschodniej fasady, Bożego Narodzenia. Posiada ona trzy portale: portal Miłości, portal Nadziei i portal Wiary. Gaudí pozostawił po sobie natomiast dość dokładne plany fasady zachodniej, Męki Pańskiej. Niestety, wiele makiet i planów autorstwa genialnego architekta zostało zniszczonych i na zawsze zaginęło. Antonio Gaudí wpadł pod koła tramwaju w 1926 r. Umarł w szpitalu dla ubogich, gdzie znalazł się nierozpoznany. Gdy chciano go przenieść do prywatnej kliniki, powiedział: „Moje miejsce jest tutaj, z ubogimi, którzy żebrzą o miłosierdzie, sam też jestem przyjęty jedynie przez wzgląd na miłość chrześcijańską”. Skonał, wypowiadając słowa:„Boże mój! Boże mój!”. Został pochowany w krypcie bazyliki. Żegnała go cała Barcelona.

 

„Boży architekt”

Niewiele osób wierzyło w to, że po śmierci Gaudiego katedra w ogóle zostanie ukończona. Prace zaczęto kontynuować w latach 50., a budowa wciąż jest opłacana ze składek wiernych. Nawa główna jest już zadaszona, gotowy jest także główny ołtarz, który 7 listopada poświęcił Benedykt XVI. Stoi osiem z dwunastu wież, ale kościół wciąż jest jeszcze nieskończony. Jordi Bonet, szósty następca Gaudiego, nie potrafi określić nawet przybliżonego czasu ukończenia budowy. Pozostała jeszcze do zrealizowania co najmniej jedna trzecia projektu, nie mówiąc o pokryciu całości barwną mozaiką – zgodnie z planami Gaudiego. „Mój klient się nie spieszy” – zwykł mawiać „Boży architekt”, gdy pytano go o koniec prac. Świadomie włączył się do tradycji średniowiecznych katedr, które nie były dziełem jednego architekta, ale całych ich generacji. Swój zawód traktował jako misję. „Akt stworzenia trwa nadal! Bóg rozpoczął je w rajskim ogrodzie… Architekt pragnie z Nim współpracować, kontynuować Jego dzieło stwórcze, które Bóg sam ukończy w niebieskim mieście, w opisanym w Apokalipsie Nowym Jeruzalem” – mawiał.

W 2000 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Antonio Gaudiego. Zebrano wiele świadectw nawróceń, do których się przyczynił, oraz kilka cudownych uzdrowień za jego wstawiennictwem. W 2003 r. został otwarty proces w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.

Bendykt XVI, wspominając wielkiego architekta, powiedział: „Myślę, że poświęcenie tej świątyni Świętej Rodziny w czasie, gdy człowiek usiłuje budować swe życia poza Bogiem, jak gdyby nie miał Mu nic do powiedzenia, jest faktem o wielkim znaczeniu. Gaudí pokazuje nam swym dziełem, że Bóg jest prawdziwą miarą człowieka. Że tajemnica prawdziwej oryginalności polega, jak mawiał, na powrocie do początku, którym jest Bóg. On sam, otwierając w ten sposób swego ducha na Boga, był w stanie stworzyć w tym mieście przestrzeń piękna, wiary i nadziei, która prowadzi człowieka na spotkanie z Tym, który jest samą prawdą i pięknem. Tak oto architekt wyrażał swe uczucia: «Świątynia jest jedyną rzeczą, godną przedstawiania uczucia narodu, jako że religia jest najbardziej wzniosłą sprawą w człowieku»”.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki