Na Księżycu

System nagród i pocieszeń każdy ma inny, przypuszczam, że nie jestem w tym jedyna. Kiedy dzień się kończy, wszystko już zostało zrobione – praca wykonana, kolacja zjedzona – i pozostaje tylko zapalona nocna lampka przy łóżku, należy się jakaś gratyfikacja.
Czyta się kilka minut
fot. MATERIAŁY PRASOWE
fot. MATERIAŁY PRASOWE

Wiem, że są osoby, które uzależnione są od endorfin wydzielanych podczas wysiłku fizycznego i one – bardzo rozsądnie i z korzyścią dla zdrowia – w ramach nagrody dla siebie – biegają. No bo nagroda jest zawsze czasem dla siebie: jestem ja i wysiłek fizyczny, jestem ja i ten jeden papieros w ciągu dnia (przepraszam za niepoprawność), jestem ja i książka, jestem ja i serial. To właśnie ja, ta ostatnia. Na zakończenie dnia serwuję sobie w nagrodę odcinek serialu. Ostatnio zainspirował mnie lot dookoła księżyca misji Artemis II. W związku z tym, choć wcale nie lubię gatunku science fiction, włączyłam jakiś stary serial For All Mankind, chyba też dlatego, że główną rolę gra tam Joel Kinnaman, do którego mam słabość (grał detektywa w moim ulubionym Dochodzeniu, a ostatnio widziałam go w nowym serialu według powieści Jo Nesbø.)

Więc For All Mankind ma ciekawą fabułę, bo opowiada o wyścigu kosmicznym w alternatywnej rzeczywistości. Papież Jan Paweł II 
został zabity przez zamachowca, zabójca Johna Lennona za to spudłował, a Rosjanie jako pierwsi wylądowali na Księżycu, na którym z kolei Amerykanie odnaleźli lód. Rozpoczyna się więc wyścig technologiczny, ale nie tylko: także obyczajowy, bo oto Rosjanie jako pierwsi postawili na kobiety w kosmosie, więc Amerykanie ich przebili, robiąc dowódcą misji nie tylko kobietę, ale do tego Afroamerykankę. Pierwszy sezon serialu został nakręcony w 2019 roku, okazało się, że właśnie rozpoczęła się emisja szóstego, a ja jestem w połowie drugiego, nie mając do wczoraj pojęcia o skali przedsięwzięcia. Nie przypuszczam, żebym kontynuowała – wystarczy mi to, co zobaczyłam, tym bardziej że niestety im dalej, tym słabiej. Za to pierwszy sezon gorąco polecam, jest sporo akcji w bazie naziemnej NASA i sporo na Księżycu, kobiety zdobywają kosmos, a rodziny, tak jak przyjaźnie, są niemal idealne i wspierające.

Przy okazji okazało się też, że to serial niezwykle aktualny. Poczytałam sobie o programie Artemis i dowiedziałam się, że jego celem jest założenie bazy na Księżycu, co też wykonali bohaterowie For All Mankind lata temu. Wszystko zależy oczywiście od funduszy przyznawanych przez rząd USA, co serial uwypukla niezwykle mocno za pomocą mockumentowych tajnych nagrań rozmów telefonicznych najwyższych władz politycznych. Wymarzonym politycznym celem w wyścigu jest oczywiście Mars. Tymczasem całkiem prawdziwy prezydent USA nie dość, że również celuje w Marsa, to jakiś tydzień temu ogłosił budowę „Trump Tower” na Księżycu. Opublikował też grafikę AI, na której widzimy wzniesiony na powierzchni Księżyca drapacz chmur. I nie wiem, czy to komedia, czy s-f, czy horror…

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2026