Po Jego śladach

Chrześcijanie nie mają być oczywiście religijnymi fundamentalistami, ale w czasach chaosu, kwestionowania wartości, nadawania nowych znaczeń starym prawdom jesteśmy wezwani do tego, by być wiernymi Chrystusowi i Jego słowu, jak owce, które znają Jego głos i z ufnością idą po Jego śladach.
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM
Bp Damian Muskus OFM

W czasach gdy trudno odróżnić rzetelną informację od fake newsa, a prawda bywa rozmywana w imię schlebiania opiniom większości, dla mody i poklasku, słowa Jezusa, który jest Bramą i zbawieniem, Pasterzem dającym życie, brzmią radykalnie. Ten, który mówi o sobie: „Ja jestem bramą owiec”, zwraca uwagę na to, że On sam jest Drogą do Boga. Dla uczniów Chrystusa głęboka więź z Bogiem jest możliwa tylko dzięki Niemu. To Jezus nas prowadzi, to On na krzyżu pociągnął nas ku niebu, to Jego śladami wędrujemy i Jego głos znamy. Nie jesteśmy więc wyznawcami abstrakcyjnej idei Boga – zostaliśmy powołani do tego, by tworzyć z Nim głęboką relację, i jest to relacja osobowa, jak między przyjaciółmi czy jak między rodzicami a ich dzieckiem.

Pomijanie tego osobowego aspektu naszej więzi z Chrystusem prowadzi do ideologizacji wiary, do pojmowania jej jako zbioru zasad i kanonów, którym trzeba być wiernym, by zasłużyć na zbawienie. Bywa także przyczyną instrumentalnego traktowania Ewangelii, którą ręce ideologów mogą zmienić w narzędzie służące osądzaniu innych, potępianiu ich, zabijaniu w ludziach nadziei i kwestionowaniu ich szczerej miłości do Boga. Z drugiej strony, taki brak osobowego odniesienia do Chrystusa może też skutkować relatywizacją Jego nauki, jej zniekształcającym interpretowaniem czy rozmywaniem radykalnego przesłania Ewangelii.

Chrześcijanie nie mają być oczywiście religijnymi fundamentalistami, ale w czasach chaosu, kwestionowania wartości, nadawania nowych znaczeń starym prawdom jesteśmy wezwani do tego, by być wiernymi Chrystusowi i Jego słowu, jak owce, które znają Jego głos i z ufnością idą po Jego śladach. Uczymy się odkrywać w sobie tęsknotę do głosu, któremu naprawdę warto zaufać, by zyskać „życie w obfitości”, a więc poczucie bezpieczeństwa, pokój, autentyczną więź miłości i życie wieczne. Taką tęsknotę zaspokoić może jedynie Bóg. Zaufanie człowiekowi jest ryzykowne – często zamiast pasterza bowiem trafiamy na „złodzieja i rozbójnika”, który rani i niszczy w nas życie. Zaufanie Jezusowi daje pewność, że nie zostaniemy porzuceni, nie tylko wtedy, gdy zbłądzimy, ale także wówczas, gdy świadomie oddalimy się od Niego.

Ta ufność ma mocne korzenie, bo Bóg „woła swoje owce po imieniu”. Chrystus nas zna. Zna nasze najskrytsze pragnienia i marzenia, zna nasze lęki i słabości, doskonale zna nasze serca i to, co się w nich kryje, wszystkie nasze uzdolnienia, tęsknoty i radości. Chrystus jest jak pasterz, któremu warto powierzyć swój los, bo Jemu chodzi o nasze dobro i On to dobro zna lepiej niż my sami.

Jezus mówi, że owce, które rozpoznają głos swojego pasterza, postępują za nim. Bóg wzywa nas do chodzenia śladami Chrystusa, a to oznacza bliskość, zaufanie, życie pełne nadziei i sensu, ale także – gotowość na niesprawiedliwe cierpienie, odrzucenie i kpiny. Uczciwość naśladowania Chrystusa wymaga odwagi, bo sprowadza się do wierności Jego Ewangelii nie tylko wtedy, gdy daje to nam pociechę, jest źródłem radości i entuzjazmu, ale zwłaszcza wtedy, gdy wiąże się z osamotnieniem, brakiem zrozumienia, pogardą i wykluczeniem.

„Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko” – słyszymy dzisiaj. Jezus przypomina, że jesteśmy posłani z Kościoła do świata. Wchodząc przez Bramę, którą jest On sam, nie trafiamy do zamkniętej enklawy zbawionych. Wchodzimy do Kościoła po to, by wychodzić z niego do świata, by głosić Zmartwychwstałego, który daje nadzieję i obdarza życiem w obfitości. Mamy głosić Go odważnie, bez rozmieniania Jego słów na drobne, choćby wiązało się to z cierpieniem i prześladowaniem.


Słowa Ewangelii według św. Jana

Jezus powiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych».

Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.

Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości».

J 10, 1–10

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2026