Powołanie celnika Mateusza rozegrało się między komorą celną a domem. Komora celna była specyficznym miejscem pracy, które w czasach Chrystusa kojarzyło się jednoznacznie źle. Tutaj dochodziło do deprawacji sumień celników, którzy byli uważani za zdrajców narodu, bo pobierali podatki na rzecz znienawidzonego rzymskiego okupanta. W dodatku wykorzystywali swoją pozycję, by wymuszać haracze na swoich rodakach, oszukiwać ich i okradać. Toteż nie dziwi fakt, że pogardzano celnikami i szczerze ich nienawidzono.
Czym się różnił dom od komory celnej? Przecież i tu, i tu siedzieli celnicy i grzesznicy. Nie wolno jednak zapominać, że w tym samym domu, za stołem, siedział Jezus. A zatem różnica jest zasadnicza – wśród celników siedział Jezus, dzielił z nimi posiłek, nie zważając na ich wątpliwej jakości reputację. Przy tym stole nie było pogardy. Nie królował tu grzech i niegodziwość. Nikt nikomu nie łamał tu sumienia.
Pójść za Jezusem to znaczy: wrócić do domu, do miejsca, w którym jesteśmy sobą. Od komory celnej do domu uczty – tak można sformułować drogę, którą prowadzi Bóg każdego z nas. Świadomie mówię: każdego, bo wszyscy jesteśmy grzeszni. W tym gronie nie ma lepszych i gorszych, jeśli więc pogardzamy kimś z powodu zła, jakiego się dopuszcza, to winniśmy pamiętać, że i sami jesteśmy godni takiej samej pogardy. Bóg jednak nie gardzi nikim i nikogo nie przekreśla – choćbyśmy popełnili niewyobrażalne zło, pobłądzili w najciemniejsze zakamarki grzechów, On nas nie przekreśla. Przychodzi do nas, nie czekając aż się naprawimy, nawrócimy i pozbędziemy się wszelkich przywar. On nas powołuje w komorach celnych, tam, gdzie jesteśmy i jacy jesteśmy, właśnie po to, byśmy opuścili te więzienia zła i poszli z Nim na ucztę, do domu.
Siedząc przy jednym stole we wspólnocie sióstr i braci nie możemy zapomnieć, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem, potrzebujemy Jego miłosierdzia i poczucia, że jest dla nas miejsce na tej uczcie. Nikt nas stamtąd nie przepędzi. Sami zresztą nie mamy prawa nikogo z tej uczty wyprosić, bo to nie my jesteśmy jej gospodarzami.
Jezus przyszedł powołać grzeszników i tych, którzy źle się mają. A tych jest bez liku. Wśród nich odnajdujemy też siebie. Na nasze szczęście Bóg jest cierpliwym, miłosiernym Ojcem. Kształtuje nas powoli, każdego w jego własnym tempie. Trzeba Mu tylko na to pozwolić.
Są takie sytuacje w życiu, które możemy nazwać przełomami. Decyzje, wydarzenia, momenty, po których już nic nie jest takie samo. Wszystko się zmienia. Tak było z Mateuszem, który porzucił komorę celną i poszedł za Jezusem. Po prostu, jak sam pisze, wstał i poszedł za Nim. Co usłyszał w wezwaniu „Pójdź za Mną!”? Jaką obietnicę składał mu Jezus tymi słowami? Był to prawdopodobnie taki moment, w którym pogardzany przez wszystkich celnik, znużony swoją niegodziwą profesją, po raz pierwszy doświadczył, że Ktoś widzi w nim człowieka, a nie wyłącznie czyny, których się dopuszcza. Usłyszał w głosie Jezusa miłość i akceptację, której mógł się chwycić, by na zawsze odmienić swój los. Prawda jest taka, że aby się zmienić, potrzebujemy spojrzenia z miłością, nie potępieniem. Przemiana dokonuje się w sercu człowieka, na którym zatrzymuje się uwaga miłosierdzia, a nie chęci odwetu i wymierzania kar.
Dla nas, uczniów Pana, którzy pragniemy Go naśladować w naszych relacjach z innymi, w naszych wyborach i decyzjach, jest to lekcja podstawowa. Nie odrzucenie, ale miłość. Nie zemsta, ale miłosierdzie. Nie potępienie, ale szansa na przemianę. Zamiast stawiać warunki i piętrzyć zobowiązania, potrzeba, byśmy najpierw pokochali człowieka takim, jaki jest, i pozwolili Bogu, by On sam go udoskonalał, szlifował, kształtował do świętości.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.









