Przyszedł do nich sam, nawołując do nawrócenia i przemiany życia, głosząc nadejście królestwa Boga. Już na początku widzimy więc, że Jezus nie ucieka przed ciemnością. Nie czeka, aż świat stanie się idealny, by zacząć działać. Słyszy o uwięzieniu Jana, o krzywdzie, o przemocy, i właśnie wtedy rozpoczyna swoją misję. To nie jest przypadek. Bóg nie przychodzi do świata dopiero wtedy, gdy wszystko jest gotowe. Bóg nie czeka na lepsze czasy. On działa tu i teraz, w czasach, które są aktualnie. Nawet jeśli są one mroczne i ciemne. Przychodzi, by szukać ludzi, by uwalniać ich spod władzy ciemności i zła. On sam przynosi światło nadziei w miejsca, do których nie zapuszczali się ówcześni duchowni i religijne elity. Jezus stał się światłem dla niewierzących, lekarzem dla cierpiących, słabych i poranionych, dla opętanych i sparaliżowanych. Jego miłość w relacji do człowieka zawsze jest pierwsza, a wszystko, co następuje w tej relacji potem, jest ludzką odpowiedzią na tę miłość. Nawrócenie i przemiana dokonują się po tym, gdy człowiek spotka na swojej drodze Jezusa. Nie są warunkiem tego spotkania, ale jego owocem.
Pan wkracza w naszą codzienność, by powołać nas do rzeczy większych, do spraw, które nieskończenie przerastają naszą wyobraźnię. Nie rujnuje naszego świata, nie oczekuje od nas rewolucji, która przekreśla nasze doświadczenia, talenty, relacje, nasze marzenia i plany. One są dla Niego budulcem życia piękniejszego niż to, które sami sobie wybraliśmy. Dwóch braci, Szymona i Andrzeja, zastał przy zarzucaniu sieci, czyli w chwili, gdy wykonywali swoje codzienne obowiązki. Nie zasugerował im, by porzucili rybołówstwo, ale zaproponował im, by stali się rybakami ludzi. Podobnie wszedł w życie pozostałych uczniów i tak samo wchodzi w naszą rzeczywistość. Jak odpowiadamy? Natychmiast, z fascynacją, ze zdumieniem i rodzącymi się marzeniami o życiu, które zyskuje nowy sens? Czy przeciwnie – ze zwątpieniem, lękiem, wahaniami? Zaproszenie do głoszenia Dobrej Nowiny wraz z Jezusem nie jest sprawą błahą. Wymaga od nas odwagi, przeorganizowania swojego życia, zrezygnowania z dalszego tkania swoich sieci.
Ale dziś słyszymy nie tylko o tych, których Mistrz zaprosił na swoje drogi, czyli do współpracy ze sobą. Niezwykła jest opowieść ewangelisty o ludziach, którzy na wieść o Nauczycielu zdążali do Niego z różnych stron i przynosili Mu tych, którzy sami nie mieli sił, by do Jezusa podejść. Niezwykłe jest poruszenie, które wywołał swoją obecnością wśród bied tego świata. Do tego obrazu nawiązuje zresztą Kościół, gdy w liturgii godzin modli się: „Jezu, otoczony rzeszą kalek, ślepców, trędowatych, ciał niemocą naznaczonych, dusz błądzących po bezdrożach; Jezu, któryś miał przyjaciół wśród celników, jawnogrzesznic, któryś szukał pogardzonych, zeszpeconych plamą winy”.
Warto sobie ten obraz przypominać. Warto na nowo uświadomić sobie fakt, że nawrócenie nie jest dziełem człowieka. Jest owocem miłości Boga, którą przyjmujemy i z powodu której pragniemy przemiany życia. Warto też pamiętać o tym, że owi słabi, paralitycy, epileptycy, chorzy i opętani to w istocie my wszyscy. To my, jak kaleki, ślepcy i trędowaci, otaczamy Jezusa w Kościele, wołając o zmiłowanie i uzdrowienie. To my jesteśmy wśród tych, którzy przynoszą do Niego najsłabszych, najgorzej się mających. To my tworzymy Jego wspólnotę – wspólnotę ludzi, którzy zobaczyli światło w ogarniających ich ciemnościach i poruszeni jego blaskiem postanowili zmienić swoje życie.
Słowa Ewangelii według św. Mateusza
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim.
A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
Mt 4, 12–23
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








