Moja pierwsza myśl po lekturze encykliki Leona XIV Magnifica humanitas wiązała się z tytułem znanej książki o. Józefa Augustyna Adamie, gdzie jesteś?. To pytanie Boga z Księgi Rodzaju nie jest przecież pytaniem o miejsce pobytu Adama. Bóg pyta raczej o to, co stało się z człowiekiem. Co tak zmieniło jego serce, że zaczął się ukrywać? Co sprawiło, że Adam przestał widzieć samego siebie przed Bogiem?
Logika samowystarczalności i siły...
Podobne pytanie czytelnikowi tej encykliki stawia Leon XIV. Encyklika nie jest jedynie pytaniem, w którym punkcie historii jest współczesny świat, jest raczej wezwaniem go do rachunku sumienia. Papież pyta nie tylko o to, dokąd zmierza cywilizacja sztucznej inteligencji, ale także o to, co stało się z człowiekiem i jego kondycją moralną, skoro tak łatwo przyjmuje on rozwiązania, które mogą prowadzić do utraty jego własnej twarzy wpatrzonej w Boże oblicze.
Leon XIV prowadzi tę refleksję przez dwa obrazy biblijne, wieżę Babel oraz odbudowę Jerozolimy z czasów Nehemiasza. To dwa sposoby pojmowania świata, dwa modele cywilizacji, dwie możliwe odpowiedzi na pytanie o przyszłość człowieka w epoce sztucznej inteligencji. Mamy zatem wybór, możemy budować świat jako projekt samowystarczalnej potęgi albo jako dzieło wspólnej odpowiedzialności.
Wieża Babel jest dla Leona XIV obrazem świata, w którym człowiek chce zapewnić sobie „trwałość i potęgę” oraz „rozsławić swoje imię”. Jeden język, jedna technologia, jeden kierunek rozwoju, jedna logika skuteczności – wszystko to daje obietnicę sprawności, kontroli i przewidywalności. Papież dostrzega pokusę ukrytą za tą imponującą fasadą – budowanie świata bez odniesienia do Boga, opartego na pysze i pragnieniu samowystarczalności.
Nie chodzi o przestrogę przed techniką. Leon XIV nie neguje znaczenia technologii, przeciwnie, widzi w niej ogromną szansę. Niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy technika zostaje podporządkowana wyłącznie logice skuteczności, panowania i redukcji człowieka do danych. Papież mówi o „syndromie wieży Babel”, o bałwochwalstwie zysku, o ujednoliceniu spłaszczającym różnice, o pokusie przełożenia „tajemnicy osoby” na język algorytmu.
Babel jest figurą dehumanizacji, człowiek nie musi dosłownie budować wieży sięgającej nieba, wystarczy, że zaczyna budować świat ze złudzeń, jakby nie potrzebował on Boga.
...a logika współpracy i miłości
Drugim obrazem jest odbudowa murów Jerozolimy, zaczerpnięta z Księgi Nehemiasza. Papież pokazuje go jako przeciwieństwo projektu Babel. Nehemiasz nie działa jak technokratyczny zarządca, który narzuca gotowy plan. Najpierw pości, modli się, rozeznaje sytuację, ogląda zburzone miejsca, słucha lęków, zwołuje rodziny i powierza każdemu konkretną część pracy. Miasto odradza się nie dzięki samotnemu geniuszowi ani dzięki scentralizowanej władzy, lecz dzięki wspólnej odpowiedzialności ludu.
Jerozolima oznacza wspólnotę budowaną nie przez uniformizację, ale przez komunię, nie przez eliminację różnic, lecz przez ich harmonię, nie przez samowystarczalność, ale przez uznanie, że siła wspólnoty pochodzi od Boga. Papież zauważa, że także Jerozolima odnajduje „wspólny język”, ale nie jest to język przymusu, jest to język komunii.
W tym sensie dwa biblijne obrazy stają się kluczem do całej encykliki. Leon XIV nie pyta, czy sztuczna inteligencja jest użyteczna. Pyta głębiej, jaki świat przy jej pomocy budujemy? Babel czy Jerozolimę? Świat, w którym człowiek pozostaje człowiekiem, a Bóg pozostaje Bogiem, czy świat, w którym człowiek, próbując zająć miejsce Boga, traci własną twarz?
Pytanie o godność człowieka
Właśnie ta cena utraty twarzy prowadzi – moim zdaniem – do najważniejszego miejsca encykliki, czyli do refleksji nad godnością człowieka. Powinno to budzić smutek, że Leon XIV musi dzisiaj przypominać prawdy najbardziej podstawowe, że godność człowieka nie zależy od jego zdolności, sprawności, bogactwa, pozycji społecznej ani nawet od słuszności jego wyborów.
Papież wiąże godność osoby z prawdą, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Osoba jest chciana przez Boga i powołana do komunii z Bogiem, z innymi ludźmi i ze stworzeniem. Godność jest nieodwołalnym darem dla osoby, nie można jej otrzymać za jakiekolwiek zasługi, ani też utracić z powodu słabości.
W epoce sztucznej inteligencji szczególnie potrzebne jest porzucenie myślenia, według którego człowiek musi nieustannie „usprawiedliwiać” swoją wartość. Podstępne jest przekonanie, że większą wartość mają ci, którzy są bardziej wydajni, sprawniejsi, bardziej samodzielni i bardziej użyteczni. W takiej perspektywie człowiek zostaje uprzedmiotowiony, sprowadzony do zasobu, narzędzia albo środka do osiągania celu.
Dlatego tak ważne jest papieskie upomnienie się o człowieka chorego, starego, cierpiącego, zranionego i niesprawnego. W kulturze technicznej ograniczenie bywa traktowane jak defekt, który należy usunąć. Papież na tak dramatyczne w skutkach przekonania odpowiada, że człowieczeństwo dojrzewa także poprzez ograniczenia, ponieważ właśnie tam rodzą się współczucie, troska, zależność, relacja, duchowość i doświadczenie obecności Boga.
Czytam te słowa z wdzięcznością, zwłaszcza gdy przypominam sobie niedawne społeczne poruszenie wokół problemów z finansowaniem opieki nad osobami z niepełnosprawnościami, którą prowadzą dominikanki w Domu Chłopaków w Broniszewicach. Takie sytuacje pokazują, że godność człowieka nie jest pojęciem abstrakcyjnym. Ona manifestuje się właśnie tam, gdzie ktoś jest słaby, zależny, wymagający obecności i troski. Ta perspektywa wymaga, aby człowiek przestał być określany jako kosztowny, ale jako cenny. W tym miejscu encyklika szczególnie mocno dotyka sporów o posthumanizm i transhumanizm. Papież nie mówi, że cierpienie jest dobre i nie mówi też, że nie należy leczyć czy też zmniejszać ludzkiego bólu. Przypomina jednak, że nie wolno uznać człowieka słabego albo zależnego za mniej ludzkiego. Próba przezwyciężenia wszelkiego ograniczenia może bowiem prowadzić do utraty człowieczeństwa. Europa zna już tragiczne skutki projektów, które marzyły o „nadczłowieku” i w imię tej wizji odmawiały wartości ludziom słabym, chorym i uznawanym za nieprzydatnych.
Kryzys obecności Boga
Leon XIV wskazuje, że wartość godności człowieka ma bezpośrednie znaczenie dla realnego rozwoju. Autentyczny rozwój obejmuje „każdego człowieka i całego człowieka”. Nie jest postępem taki proces zmian, który zwiększa dobrobyt jednych kosztem wykluczenia innych.
Tu odsłania się jeszcze głębszy wymiar diagnozy. Leon XIV widzi kryzys człowieka jako skutek usuwania Boga ze współczesnego świata. Kryzys obecności Boga w życiu człowieka jest dogłębnym zanikiem odniesienia do Boga w samym rozumieniu istoty człowieka, a w następstwie tego zanikiem rozumienia prawdziwej drogi postępu i sensu przyszłości.
Jeśli człowiek przestaje widzieć siebie jako stworzonego, obdarowanego, powołanego do komunii z Bogiem i innymi ludźmi, zaczyna myśleć o sobie jako o projekcie wymagającym nieustannego doskonalenia i optymalizacji. W takim kontekście ciało staje się materiałem do poprawiania, relacje siecią użyteczności, a przyszłość przestrzenią technicznego zarządzania. W takim świecie coraz trudniej obronić przekonanie, że Bóg nie jest przestrzenią do zawłaszczenia przez technokratyczne obrzędy, lecz Stwórcą, wobec którego człowiek powinien zachować pokorę.
W tej perspektywie szczególnie przejmująco brzmi rozmowa Macieja Kaweckiego z Karen Hao, autorką książki Imperium sztucznej inteligencji. Zapytana o najbardziej szokującą rzecz, jakiej dowiedziała się o OpenAI, Hao wspomina o rytualnych aktach palenia kukieł symbolizujących „złą AI”, w których uczestnicy, przebrani w szaty, stali w kręgu. W świecie galopującej technicyzacji, który często marginalizuje Boga i praktyki religijne, powstaje pustka domagająca się wypełnienia. Człowiek może odrzucić religię, ale nie przestaje być istotą szukającą sensu, rytuału i ostatecznego odniesienia.
Dlatego odpowiedzią papieża na taką pustkę, nie jest jedynie „powrót religii” rozumiany zewnętrznie, jako dodanie kilku religijnych gestów do technologicznego świata, ale odbudowa kultury na fundamencie Boga, a więc na prawdzie o człowieku, który jest stworzony przez Niego na Jego podobieństwo.
Dlatego pytanie: „Adamie, gdzie jesteś?”, brzmi dziś tak samo wymownie jak w raju. Nie jest ono wyrzutem, lecz wezwaniem, skłanianiem nas do odpowiedzi na pytanie, gdzie jesteśmy jako ludzie, jako chrześcijanie, jako wspólnota i jako cywilizacja. Czy budujemy wieżę, która ma rozsławić nasze imię, czy miasto, w którym każdy znajduje swoje miejsce? Czy w obecnym projekcie technologia pomaga nam bardziej kochać, chronić i służyć, czy raczej uczy nas skuteczniej zarządzać człowiekiem wbrew niemu samemu? Czy jednak wciąż jeszcze pragniemy świata, w którym człowiek pozostanie człowiekiem, doskonale słabym, wzajemnie zależnym, a Bóg pozostaje Bogiem?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













