Sam temat sztucznej inteligencji nie był dla Watykanu nowy. Od blisko dekady Stolica Apostolska prowadziła bowiem rozmowy ze światem technologii, etyki cyfrowej i Doliny Krzemowej. Jedną z postaci, które wcześnie zobaczyły, że Kościół nie może pozostać poza tą debatą, był o. Éric Salobir OP, dominikanin, który jako jeden z pierwszych zaczął łączyć watykańskie środowiska z ludźmi nowych technologii, razem z o. Paolo Benantim i o. Antonio Spadaro SJ, dając podwaliny pod Magnifica humanitas jeszcze w czasach papieża Franciszka. Dokument Leona XIV nie pojawił się znikąd, będąc raczej kulminacją procesu, który dojrzewał długo: od pierwszych kontaktów z ekspertami, przez watykańskie konferencje o etyce technologii, takie jak "Roma Calls for Ethical AI" w 2019 roku, aż po wielkie pytanie, które dziś staje przed wszystkimi: co stanie się z człowiekiem, jeśli technologia zacznie rozwijać się szybciej niż nasza zdolność moralnego rozeznania?
Kulisy publikacji encykliki
Jednak sam sposób publikacji Magnifica humanitas i towarzyszące temu okoliczności okazały się nie mniej interesujące niż sama treść dokumentu. Początkowo bowiem w watykańskich kuluarach niemal wszyscy mówili o jednej dacie: 15 maja. To rocznica ogłoszenia Rerum novarum Leona XIII, encykliki, która w 1891 roku otworzyła nowoczesną katolicką naukę społeczną. Gdyby Leon XIV ogłosił swój pierwszy wielki dokument właśnie tego dnia, byłby to czytelny gest: nowy Leon odpowiada na nową rewolucję przemysłową, tym razem cyfrową. I przyznać trzeba, że do pierwszych dni maja wszystko zdawało się układać właśnie w tym kierunku.
W drugim tygodniu maja pojawiły się pierwsze informacje, że publikacji 15 maja jednak nie będzie. Dla obserwatorów Watykanu był to sygnał zaskakujący, takie przesunięcia w przypadku papieskich dokumentów nie są bowiem czymś, co Stolica Apostolska lubi komunikować otwarcie. Tym bardziej, że dokument był już oczekiwany, a jego temat i tytuł, Magnifica humanitas, „wspaniała ludzkość” albo „wielkość człowieczeństwa”, były znane w kręgach medialnych, zwłaszcza anglojęzycznych.
Briefing off the record
Już po przełożeniu daty publikacji encykliki na chwilę zapadła cisza, tylko po to, by dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni mógł zapowiedzieć, że 22 maja będzie można dowiedzieć się czegoś więcej na temat encykliki. Zanim jednak nadszedł ten dzień, przyszła informacja, że dokument zostanie opublikowany 25 maja, po czym Watykan zaprosił nas, wybranych dziennikarzy, na zamkniętą prezentację 22 maja; spotkanie całkowicie off the record, bez możliwości cytowania i relacjonowania przebiegu. To właśnie ten zamknięty briefing stał się jednym z najciekawszych elementów całej operacji komunikacyjnej. Watykan nie zdecydował się po prostu na standardowe ogłoszenie dokumentu. Zbudował napięcie, kontrolował dostęp, selekcjonował odbiorców i wyraźnie rozdzielił etapy: najpierw kuluarowe przygotowanie, potem embargo, wreszcie oficjalna prezentacja, na końcu której jednak wszystkie elementy zaczęły się zgadzać. Okazało się bowiem, że dokument faktycznie niejako miał swoją prezentację 15 maja, w ten dzień będąc przez papieża podpisanym.
Rankiem 25 maja ci, którzy znaleźli się na liście zaproszonych do Auli Synodalnej, otrzymali dokument mailem. Wstając rano zobaczyłem na swojej skrzynce wiadomość z godziny 6.00, a mniej objęty embargiem do godziny 11.30 plik PDF. To pozwoliło przygotować pierwsze teksty i analizy jeszcze przed publicznym udostępnieniem encykliki, dzięki czemu w Polsce jednym z pierwszych materiałów był tekst opublikowany właśnie o 11.30 na stronie internetowej „Przewodnika Katolickiego”.
Big tech na prezentacji encykliki
Sama prezentacja w watykańskiej Auli Synodalnej także miała charakter wydarzenia znacznie większego niż typowa konferencja prasowa. Do Watykanu przyjechali nie tylko dziennikarze i watykaniści, ale także przedstawiciele świata biznesu, intelektualiści, eksperci od technologii, akademicy związani z rzymskimi uczelniami oraz osoby od lat zajmujące się sztuczną inteligencją, robotyką i etyką rozwoju technologicznego. Obecni byli też oczywiście o. Paolo Benanti, o. Antonio Spadaro i inni uczestnicy watykańskiej debaty o AI. Szczególną uwagę przyciągała jednak obecność Christophera Olaha, współzałożyciela firmy Anthropic. To właśnie Anthropic, firma przedstawiająca się jako jeden z liderów bezpiecznego rozwoju sztucznej inteligencji, okazała się jednym z kluczowych punktów odniesienia dla medialnej recepcji całego wydarzenia. W prezentacji głos zabrali również najważniejsi przedstawiciele Stolicy Apostolskiej: kard. Pietro Parolin, kard. Michael Czerny, kard. Víctor Manuel Fernández, a także prof. Anna Rowlands. W trakcie wydarzenia obecny był też papież, co nie jest normą, więc nadało wydarzeniu dodatkową rangę.
Watykański storytelling
Symboliczny był sam początek prezentacji, którą otworzył film przygotowany przez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, pokazujący rozwój katolickiej nauki społecznej na przestrzeni dziejów: od odpowiedzi Kościoła na rewolucję przemysłową, przez kwestie pracy, pokoju, ekologii i globalizacji, aż po dzisiejsze pytanie o sztuczną inteligencję. Film ten nie był dodatkiem a kluczem interpretacyjnym, jakby Watykan chciał powiedzieć: Magnifica humanitas nie jest dokumentem technicznym, ani komentarzem do ChatGPT, algorytmów czy start-upów z Doliny Krzemowej, a kolejnym rozdziałem katolickiej nauki społecznej. I właśnie to stanowi najważniejszy framing całej encykliki. To nie jest dokument „o sztucznej inteligencji”, a dokument o człowieku w epoce sztucznej inteligencji. O godności, pracy, wolności, odpowiedzialności, relacyjności, duchowości i kruchości. Leon XIV nie pyta przede wszystkim, co potrafią maszyny, ale o to, co stanie się z człowiekiem, jeśli pozwoli, by maszyny, systemy, korporacje i logika wydajności zaczęły definiować jego wartość.
Dlatego Magnifica humanitas od początku była adresowana szerzej niż tylko do kościelnych odbiorców. Trafia równie szybko na biurka ludzi w Dolinie Krzemowej, w firmach technologicznych, na uniwersytetach, w instytucjach regulacyjnych i think tankach, bo to dokument, który Watykan chce wprowadzić do globalnej rozmowy o przyszłości, nie jako techniczny podręcznik, lecz jako moralny kompas. I może stąd na prezentacji w auli synodu tak wielu przedstawicieli technologii i biznesu. Dlatego też tak duże emocje wzbudził udział Anthropic tak na konferencji, jak i w pracach nad samym dokumentem.
W tym sensie historia ogłoszenia Magnifica humanitas oraz przyjęcie pierwszego papieskiego dokumentu w Rzymie, Watykanie i na świecie mówi bardzo dużo o nowym pontyfikacie. Leon XIV rozpoczął od dokumentu, który wpisuje go w linię Leona XIII, ale jednocześnie ustawia go w samym centrum jednego z największych sporów XXI wieku pokazując, że papież nie chce stać z boku, patrząc jak świat płonie. Wybór tematu, wybór daty podpisania, przesunięcie publikacji, zamknięty briefing, embargo, obecność papieża, udział kardynałów, ekspertów, akademików i przedstawicieli świata technologii… wszystko to pokazało, że Stolica Apostolska chciała z tej encykliki uczynić wydarzenie. I że się to udało. Było to bowiem wejście Kościoła w debatę, która będzie kształtowała następne dekady; rozmowę o tym, czy technologia pozostanie narzędziem służącym człowiekowi, czy stanie się systemem, który człowieka pomniejszy, zastąpi albo podporządkuje logice zysku i kontroli. Dlatego kulisy ogłoszenia Magnifica humanitas są tak ciekawe, pokazują bowiem Watykan świadomy wagi momentu, ostrożny w komunikacji, ale zarazem gotowy do mocnego gestu. Pokazują też papiestwo, które nie chce uciekać przed cyfrową rewolucją, lecz wpisać ją w długą historię pytania o osobę ludzką, samego Leona XIV zaś, jako papieża, który swoją pierwszą encykliką nie tyle zabrał głos o sztucznej inteligencji, ile przypomniał światu, że najważniejszą technologią przyszłości wciąż pozostaje człowieczeństwo.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














