Leon XIV w podzielonej Hiszpanii. To pierwszy wielki test pontyfikatu?

Leon XIV przybywa do kraju głęboko podzielonego politycznie i kulturowo. Jego wizyta w Hiszpanii będzie czymś więcej niż kolejną podróżą apostolską – stanie się testem zdolności Kościoła do rozmowy z coraz bardziej zsekularyzowanym Zachodem oraz próbą odpowiedzi na pytania o wspólnotę, migrację, tożsamość i przyszłość europejskiej demokracji.
Czyta się kilka minut
ALESSANDRA TARANTINO/AFP/East News
ALESSANDRA TARANTINO/AFP/East News

To nie będzie łatwa pielgrzymka. Kiedy papież Leon XIV przybywa do Hiszpanii, nie wchodzi bowiem jedynie w przestrzeń wielkiej katolickiej tradycji, świętych, katedr, pielgrzymek i żywej pamięci o chrześcijańskich korzeniach Europy ale przybywa także do kraju głęboko podzielonego, zmęczonego sporem politycznym i coraz bardziej nieufnego wobec własnych instytucji. Hiszpania, która przez dekady była jednym z symboli europejskiego katolicyzmu, staje się także laboratorium pytań, przed którymi stoi cały Zachód: jak mówić o wierze w społeczeństwie zsekularyzowanym, jak odbudowywać wspólnotę po latach polaryzacji i jak zachować chrześcijańską wrażliwość w sporach o migrację, pamięć historyczną, rodzinę, władzę i tożsamość?

Podróż przez najważniejsze spory współczesnej Hiszpanii

Nie jest to zwyczajna pielgrzymka. To pierwsza tak długa podróż papieża Leona XIV do kraju Zachodu, a zarazem wizyta rozpisana jakby na trzy akty. Pierwszym będzie Madryt, centrum państwa, monarchii, polityki i debaty publicznej. Drugim Barcelona i Montserrat, przestrzeń kultury, sztuki, duchowości i katalońskiej wrażliwości, z Sagradą Familią jako jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków chrześcijańskiej wyobraźni współczesnej Europy. Trzecim Wyspy Kanaryjskie, czyli granica kontynentu, miejsce, gdzie dramat migracji nie jest abstrakcyjnym tematem debat telewizyjnych, lecz konkretnym doświadczeniem ludzi, którzy przypływają po nadzieję, często ryzykując życie.

Największe oczekiwanie w Hiszpanii budzi jednak papieskie przemówienie w Kortezach Generalnych. Będzie to wydarzenie bez precedensu: papież przemówi do obu izb hiszpańskiego parlamentu w momencie, gdy hiszpańska polityka przypomina nie tyle normalny spór demokratyczny, ile permanentny stan wzajemnego oskarżenia. W Polsce często mówimy o ostrych podziałach, ale hiszpańska temperatura konfliktu politycznego jest jeszcze wyższa. Tu spór o władzę, praworządność, amnestię dla katalońskich separatystów, migrację, pamięć po frankizmie i miejsce religii w życiu publicznym nakłada się na głęboką nieufność między obozami politycznymi. Przeciwnik coraz rzadziej bywa traktowany jako rywal w demokracji, a coraz częściej jako ktoś, komu odmawia się moralnego prawa do rządzenia. A jednak, jak się wydaje papież nie obawia się stanąć przed politykami w takim momencie. Nie jako lider jednej ze stron, ani arbiter bieżącego konfliktu. Wcale też nie jako gość, który ma pobłogosławić rządzącym albo opozycji. Jego obecność może być ważna właśnie dlatego, że przekracza logikę partyjnego zwycięstwa. Papieskie słowo w parlamencie będzie zapewne dotyczyło pokoju, jedności, odpowiedzialności za najsłabszych i zdolności narodu do rozmowy ponad plemiennymi podziałami. Ale prawdziwe pytanie brzmi: czy Hiszpania będzie jeszcze umiała takiego słowa słuchać?

Wizyta w czasie politycznej gorączki

Kontekst polityczny pielgrzymki jest wyjątkowo trudny. Rząd Pedra Sáncheza pozostaje osłabiony, krytykowany i uwikłany w napięcia, które coraz mocniej wpływają na nastroje społeczne. Premier, podziwiany przez część europejskiej lewicy za aktywność międzynarodową i progresywną agendę, w kraju mierzy się z narastającym zmęczeniem, zarzutami korupcyjnymi wokół środowiska władzy i spadkiem zaufania. Pielgrzymka papieża nie będzie więc odbywać się w politycznej próżni. Każdy gest, każde spotkanie i każde zdanie zostaną odczytane w świetle krajowego konfliktu. A jednak właśnie dlatego ta podróż może mieć znaczenie większe niż tylko dyplomatyczne. Kościół powszechny nie przychodzi do Hiszpanii z nostalgią za utraconym wpływem; nie może też mówić tak, jakby nie wydarzyła się sekularyzacja, kryzys powołań, odpływ młodych czy dramat nadużyć seksualnych duchownych, który w Hiszpanii pozostawił głębokie rany. Jeśli papież chce być usłyszany, musi mówić językiem prawdy, nie triumfalizmu by pokazać Kościół nie jako instytucję domagającą się przywilejów, ale jako wspólnotę, która ma odwagę uznać własne grzechy i jednocześnie nie rezygnuje z misji głoszenia Ewangelii.

Symboliczne jest to, że ta pielgrzymka prowadzi od instytucji ku peryferiom. Najpierw królewski pałac, władze państwowe, parlament i stolica. Potem Sagrada Familia, świątynia, która od ponad wieku rośnie jak modlitwa wyrażona kamieniem, światłem i architekturą. Wreszcie Wyspy Kanaryjskie, gdzie Europa spotyka twarze migrantów. Ta geografia pielgrzymki może być kluczem do jej przesłania: chrześcijaństwo nie ucieka ani od centrum, ani od granic, ma coś do powiedzenia politykom, artystom, rodzinom, młodym, skrzywdzonym, ubogim i ludziom w drodze.

Hiszpania jest bowiem dla Europy lustrem. Widać w nim jednocześnie pamięć wielkiej wiary i lęk przed jej publiczną obecnością; dumę kultury chrześcijańskiej i dystans wobec Kościoła; gościnność wobec migrantów i napięcia, jakie migracja wywołuje; pragnienie nowoczesności i zmęczenie ideologiczną wojną. Wizyta Leona XIV może więc okazać się jednym z pierwszych wielkich testów jego pontyfikatu: czy potrafi przemówić do Zachodu nie tonem oskarżenia, ale także nie tonem kapitulacji?

Kryzys nie do rozwiązania, wspólnota do zaproponowania

Najważniejsze papieskie zdanie nie musi wcale paść w parlamencie. Może paść podczas spotkania z młodymi, przy ołtarzu Sagrady Familii, w ciszy Montserrat albo wobec migrantów na Kanarach. Ale przemówienie w Kortezach będzie momentem szczególnym, bo właśnie tam jak w soczewce skupia się pytanie o przyszłość hiszpańskiej demokracji. Czy polityka może jeszcze być służbą? Czy różnica zdań musi oznaczać wrogość? Papież przyjeżdża do kraju, który nie potrzebuje kolejnego głosu w sporze tylko głosu, który przypomni, że człowiek jest większy niż ideologia, naród większy niż partia, a Europa większa niż suma swoich lęków. W tym sensie pielgrzymka do Hiszpanii nie jest tylko wydarzeniem hiszpańskim ale opowieścią o całym Zachodzie, który wciąż ma katedry, muzea, uniwersytety i parlamenty, ale coraz częściej pyta, czy ma jeszcze duszę. Bo Leon XIV oczywiście nie rozwiąże hiszpańskiego kryzysu politycznego. Nie taki jest cel papieskiej pielgrzymki. Może jednak zrobić coś ważniejszego: przypomnieć, że pojednanie nie zaczyna się od zgody we wszystkich sprawach, lecz od uznania w drugim człowieku kogoś więcej niż przeciwnika. I jeśli Hiszpania usłyszy to papieskie wołanie, ta podróż będzie znakiem dla całej Europy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł