W technologicznej rzeczywistości coraz śmielej stawiane jest pytanie, czy sztuczna inteligencja może naśladować, zastąpić, a nawet zaprojektować człowieka na nowo.
Papież, który patrzy w kod
Leon XIV, którego pontyfikat jest pierwszym w XXI wieku, uformowanym od początku w epoce algorytmów, nie zamierza udawać, że świat można cofnąć do czasów analogowych. W swoim wystąpieniu z czerwca tego roku, które wielu już nazywa „mową z cyfrowego Areopagu”, nazwał AI „narzędziem wyjątkowym”, ale natychmiast zaznaczył, że „nie może zapominać o godności człowieka”. To nie slogan, a wezwanie do cywilizacyjnej rewizji. Choć brzmi jak fragment dystopijnego opowiadania, faktem jest, że obecny papież śledzi prace nad AI z zadziwiającą precyzją i uwagą. Nie obawia się mówić o „potrzebie teologii algorytmicznej” ani o konieczności „humanizacji kodu”. Mówi wręcz o „nowej formie antropologicznego ryzyka”, bo jeśli algorytmy uczą się człowieka, to kto nauczy algorytmy sumienia? Nie chodzi już o pytanie, czy maszyna może mieć duszę. Chodzi o coś głębszego: czy my ludzie, wchodząc w symbiozę z technologią, nie tracimy czegoś fundamentalnego – wolnej woli, odpowiedzialności, relacyjności, czyli tych cech, które stanowią o byciu człowiekiem na obraz i podobieństwo Boga?
Leon XIV nie nawołuje do odrzucenia technologii. Wręcz przeciwnie, apeluje o jej właściwe „włączenie” w ludzką rzeczywistość. Tak jak Rerum novarum Leona XIII nie była antykapitalistyczna, ale domagała się sprawiedliwości społecznej, tak dzisiejsze przesłanie papieża nie jest anty-AI. Jest apelem o etykę. A może nawet więcej: o algorytmiczną duchowość. Leon XIV nie pyta „co maszyna może zrobić?”, ale „co człowiek chce, żeby maszyna zrobiła?”. A to już nie jest pytanie techniczne, a moralne, filozoficzne, egzystencjalne. Bo każde narzędzie będzie takie, jak zostanie zaprojektowane i jak zostanie użyte.
Rerum novarum naszych czasów
Watykan od czasów konferencji „Rome calls for the ethical AI”, która odbyła się na początku 2020 roku, wie, że nie ma powrotu do świata sprzed AI. Ale nie musi to oznaczać świata posthumanistycznego. Jeśli papież ma rację, a historia pokazuje, że Kościół, choć czasem spóźniony, zwykle ma rację na dłuższą metę, to stoimy dziś w punkcie zwrotnym, porównywalnym z wynalezieniem druku, maszyny parowej i internetu razem wziętych. To moment, w którym trzeba stworzyć nowy kompas moralny dla ery cyfrowej. Czy to oznacza encyklikę Rerum novarum 2.0? Może. A może coś więcej. Bo w końcu nie tylko chrześcijaństwo mierzy się z pytaniem o granice człowieczeństwa w epoce maszyn. Ale to chrześcijaństwo – jak pokazuje Leon XIV – jest być może najlepiej przygotowane, by dać na nie odpowiedź. Będąc z gruntu antropocentryczne, człowieka z jego wszystkimi cechami stawia w centrum i u podstaw. Nie chodzi w końcu o to, czy AI zagra w szachy lepiej od arcymistrza, ani czy ChatGPT napisze lepszy felieton od dziennikarza. Chodzi o to, kto ponosi odpowiedzialność za słowa, decyzje i czyny. Maszyna nie zna grzechu, człowiek owszem. I dlatego to nie AI, lecz my musimy być gotowi na rachunek sumienia ery cyfrowej.
Nowy biskup Rzymu jasno daje do zrozumienia, że jego pontyfikat będzie w tym kontekście kontynuacją linii Franciszka, szczególnie w kluczowych kwestiach takich jak reforma Kościoła i etyczna odpowiedź na rewolucję cyfrową. Franciszek wielokrotnie przecież pisał o zagrożeniach, związanych z algorytmizacja i cyfryzacją. Leon XIV mówi wprost: AI może być błogosławieństwem albo przekleństwem. Kluczem jest etyka. I to właśnie Watykan zamierza wnieść do tego globalnego dialogu.
Nie mylmy danych z mądrością
W przesłaniu do uczestników II Rzymskiej Konferencji o AI, która miała miejsce 19–20 czerwca tego roku, papież apeluje, by rozwój sztucznej inteligencji opierał się na „kryterium etycznym, które szanuje godność osoby ludzkiej”. Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo danych czy regulacje rynkowe. AI, twierdzi, musi brać pod uwagę „dobro osoby ludzkiej nie tylko w wymiarze materialnym, ale również intelektualnym i duchowym”. Leon XIV ostrzega przed złudzeniem wszechwiedzy. „Żadne pokolenie nie miało tak szybkiego dostępu do tak ogromnej ilości informacji jak my. Ale dostęp do danych, choćby nieskończony, nie jest tym samym co inteligencja”. To mocna teza, wypowiedziana nie w warunkach akademickich, lecz w sercu Kościoła, który na co dzień mierzy się z ludzkimi słabościami. Jednym z najmocniejszych akcentów papieskiego przesłania była jednak troska o dzieci. AI, czytamy, może poważnie wpłynąć na „rozwój intelektualny i neurologiczny” najmłodszych. A od tego, czy dzieci będą mogły „rozwijać swoje Boże dary i talenty”, zależy przyszłość całego społeczeństwa. To nie jest retoryka strachu, ale apel o rozeznanie: czy AI wspiera człowieka, czy zastępuje jego naturalne zdolności? I to apel skierowany do wielkich tego technologicznego świata.
Konferencja w Watykanie odbyła się w chwili, gdy świat coraz intensywniej spiera się o kierunki rozwoju AI. Jedni widzą w niej szansę: wzrost produktywności, przełomy w medycynie, nowe narzędzia edukacji. Inni zaś, i zdaje się, że papież do nich należy, ostrzegają: dezinformacja, bezrobocie, broń autonomiczna, nadzór totalny. Wszystko to widzimy na co dzień. „W niektórych przypadkach AI była używana w sposób szlachetny – by promować równość – ale równie łatwo może zostać wykorzystana do zysku kosztem innych, a nawet do wzniecania konfliktów i agresji” – stwierdził papież w krótkim przesłaniu.
Osoba nie algorytm
Stolica Apostolska nie mówi dziś o technologii z pozycji ignorancji czy tylko teorii. Już papież Franciszek nawoływał do międzynarodowego traktatu, który uchroniłby ludzkość przed „technologiczną dyktaturą”. Jako pierwszy papież w historii uczestniczył w szczycie G7, gdzie przedstawił etyczny model rozwoju sztucznej inteligencji. Leon XIV kontynuuje tę linię, lecz wnosi nowy akcent: AI to nowa „kwestia robotnicza”. Może dlatego wybrał imię „Leon”, nawiązując do Leona XIII, autora Rerum novarum, przełomowej encykliki o pracy i sprawiedliwości społecznej w dobie rewolucji przemysłowej. Mamy do czynienia z rewolucją cyfrową, a AI, zdaniem papieża, stawia przed nami równie fundamentalne pytania o człowieka, pracę, odpowiedzialność i wspólnotę.
W rozmowie z włoskimi biskupami papież poruszył temat jeszcze głębszy. „AI, biotechnologie, ekonomia danych, media społecznościowe – one wszystkie przekształcają nasze doświadczenie życia”, mówił. „W tym świecie godność osoby ludzkiej może zostać zapomniana, zastąpiona funkcją, automatyzmem, symulacją. Ale człowiek to nie system algorytmów. To relacja. To tajemnica”. To może być jak dotąd najważniejsze zdanie pontyfikatu Leona XIV. W świecie, który coraz częściej redukuje człowieka do zbioru danych i predykcji, także po to, by je zmonetyzować, Watykan przypomina: godność nie jest funkcją ani walutą. Miłość, sumienie, poświęcenie to nie kod. I choć papież nie ma mocy legislacyjnej, Kościół wciąż posiada coś innego: autorytet sumienia. Dziś zaś ustami papieża Leona XIV mówi wprost: potrzebujemy etycznej architektury, która przypomni, co znaczy być człowiekiem. Potrzebujemy nowego Rerum novarum – tym razem nie dla fabryk, ale dla serwerowni. Nie dla robotników z Manchesteru, lecz technologicznych czarodziejów Doliny Krzemowej. Pytanie tylko, czy świat posłucha.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















