Jezus powołuje Mateusza w sercu jego grzesznego, kolaboranckiego życia. Nie poprzedza tego żaden kurs biblijny ani asceza. Powołanie rodzi się z Bożego spojrzenia, słowa „pójdź za mną” są aktem czystej łaski. Reakcja Mateusza – „wstał” – niesie w sobie symbolikę zmartwychwstania. Pierwszą naszą pokusą w obliczu Bożego wezwania jest poczucie niegodności i przekonanie, że musimy coś poprawić, zanim pójdziemy za Jezusem. Scena ta uczy jednak, że drogę zaczyna się tam, gdzie się stoi lub siedzi, a świadomość własnej niedoskonałości nie powinna paraliżować nas w przyjmowaniu łaski.
Wspólny posiłek Jezusa z celnikami i grzesznikami to z kolei gest niesłychanej zażyłości. Zgorszenie faryzeuszów („Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?”) wynikało z surowych norm czystości. Dla ucznia mędrca hańbą jest biesiadowanie z ludźmi nieznającymi Prawa ze względu na ryzyko przejęcia ich obyczajów (Berachot 43). Istniało też ryzyko, że podane jedzenie nie zostało odpowiednio opodatkowane na rzecz Świątyni (Demai). Warto też wiedzieć, że istniała lista podejrzanych zawodów, do których należeli: gracze w kości, lichwiarze, ludzie organizujący profesjonalne loty gołębi (sic!) oraz handlujący płodami ziemi w roku szabatowym, a ponadto pasterze wypasający stada na łąkach sąsiadów, rabusie, poborcy podatkowi i celnicy właśnie (Sanhedryn 25b). Po upadku świątyni jerozolimskiej tradycja rabiniczna zacznie jednak – w duchu zachowania Jezusa – podkreślać, że w czasie, gdy nie ma Świątyni, która umożliwiała pojednanie z Bogiem, stół, przy którym karmi się i przyjmuje ubogich, staje się miejscem przebaczenia grzechów (Berachot 55a).
Prawo potrafiło zdiagnozować grzech, ale nie potrafiło go trwale wyleczyć. Przywołane sceny Ewangelii ukazują Jezusa jako lekarza ludzkiej nędzy. Leczy nie za pośrednictwem magii, ale przez cierpliwą obecność – wyraz bezwarunkowej miłości. Cytat z Ozeasza („Chcę miłosierdzia, nie ofiary”) wskazuje istotę terapii. Miejscem spotkania z Bogiem jest nasza słabość, a najtrudniejsza do nawrócenia okazuje się postawa „sprawiedliwego” w nas: gdy zamiast być i kochać wolimy osądzać. Siebie i innych.
CHWILA REFLEKSJI
Czy w podejściu do siebie i innych daję się prowadzić postawie, którą proponuje Jezus?
Ewangelia według św. Mateusza
Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!». A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?». On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».
Mt 9, 9–13
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











