Logo Przewdonik Katolicki

Choroba a uczestnictwo we Mszy św.

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Problem, który przedstawiam, dotyczy z pewnością wielu osób. Otóż, wraz ze znajomymi mamy wątpliwości, jak potraktować swoją nieobecność na Mszy św. niedzielnej z powodu niedomagania chorobowego. Niektórzy przyjmują postawę, że lepiej i tak wyznać to jako grzech. Inni uważają, że chyba to nie był grzech, ale i tak wolą powiedzieć o tym w konfesjonale, aby mieć spokój sumienia. Robią to tak trochę na wszelki wypadek. Jak mamy do tego podchodzić? Czy rzeczywiście nieobecność z powodu choroby powinna być wyznawana na spowiedzi jako złamanie przykazania?Irena

Problem, który przedstawiam, dotyczy z pewnością wielu osób. Otóż, wraz ze znajomymi mamy wątpliwości, jak potraktować swoją nieobecność na Mszy św. niedzielnej z powodu niedomagania chorobowego. Niektórzy przyjmują postawę, że lepiej i tak wyznać to jako grzech. Inni uważają, że chyba to nie był grzech, ale i tak wolą powiedzieć o tym w konfesjonale, aby mieć spokój sumienia. Robią to tak trochę „na wszelki wypadek”. Jak mamy do tego podchodzić? Czy rzeczywiście nieobecność z powodu choroby powinna być wyznawana na spowiedzi jako złamanie przykazania?

Irena
 
Pani Ireno
Problem, o którym Pani mówi, dotyczy bardzo delikatnej materii, bo chodzi o sakrament spowiedzi świętej. Postaram się odpowiedzieć ogólnie. W sprawach rozstrzygnięć szczegółowych każdy z penitentów powinien o swojej wątpliwości poradzić się osobiście spowiednika. O grzechu przeciwko trzeciemu przykazaniu Bożemu „Pamiętaj abyś dzień święty święcił” i kościelnemu „W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych” mówimy, gdy świadomie lekceważymy obecność na Eucharystii. Na pewno nie można więc uważać, że osoba chora postąpiła wbrew temu obowiązkowi. Bóg wie, że nie mogła być obecna. I dlatego Katechizm Kościoła Katolickiego jasno podaje, że choroba jest jednym z powodów usprawiedliwiających (por. KKK 2181). A zatem nie ma mowy o popełnieniu grzechu. A skoro tak, to wyznawanie tego na spowiedzi właśnie jako grzechu jest bezzasadne.
Innym problemem, który Pani poruszyła niejako mimo woli, jest sprawa nastawienia penitenta określonego słowami „na wszelki wypadek”. Uważam, że takie podejście do spowiadania się jest błędne. Tak jak bowiem z jednej strony nie wolno nam na spowiedzi niczego zatajać, tak z drugiej nie można traktować konfesjonału jako miejsca oczyszczania dla „świętego spokoju”. Owszem, wątpliwości należy wyjaśnić, ale po ich wyjaśnieniu już tej swoistej metody „ubezpieczania się” nie należy stosować. Bo skoro nie popełniłem grzechu, to po co mam o tym mówić. Wyznania „na wszelki wypadek” nie stanowią zwykle żadnej materii do rozgrzeszenia.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Adusia
    28.04.2019 r., godz. 07:08

    Witam
    Mi kapłan podczas spowiedzi św powiedział ze nie jest grzechem jeśli nie moge pojsc na Msze z powodu choroby czy zlego samopoczucia

  • awatar
    Maria
    16.12.2018 r., godz. 12:03

    To nie popełniłam grzechu jeśli byłam chora i nie uczestniczyłam we mszy świętej i mogę przyjmować komunię swiętą bo byłam u spowiedzi w 1-wszy piątek miesiąca.

  • awatar
    iwona
    29.05.2016 r., godz. 18:49

    A co sie dzieje jezeli nieswiadonie poplelniamy grzech i po latach dowiadujemy sie ze jest to grzech niekoniecznie smiertelny to czy mamy obowiazek sie z niego spowiadac??????

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki