Słyszymy czasem: „Nikt mi nie będzie mówił, jak mam żyć”. Pewnie sami nie raz odczuwaliśmy taki wewnętrzny bunt. To się jednak zmienia, gdy w grę wchodzi miłość. Gdy pokochamy kogoś, miłość zrzuca nasze pragnienia z piedestału egocentryzmu i uczy, powoli, krok po kroku, zwrócenia się ku umiłowanej osobie. „Im bardziej zapominamy o sobie – oddając się sprawie, której pragniemy służyć, bądź też osobie, którą pragniemy kochać – tym głębsze jest nasze człowieczeństwo i tym bardziej urzeczywistniamy swój potencjał” – pisał Viktor Frankl. Miłość powoduje rozszerzenie serca, które pragnie wypełniać wolę ukochanej osoby i doświadczać jej obecności. Jeśli kocham i wiem, że jestem kochany, rodzi się więź, w której podstawą jest zaufanie. Bez zaufania trudno kochać, trudno trwać w relacji. Jeśli ufam, to znaczy, że wiem, iż osoba, którą kocham, pragnie dla mnie dobra i kocha tak bardzo, że nie muszę się bać.
Tu już nie chodzi o wykalkulowaną postawę i starania, o stawianie warunków, a nawet o takie rozsądne podejście, które mówi, że wypełnianie Bożych przykazań gwarantuje dobre życie. Nie chodzi o to, że jeśli będziemy wypełniać przykazania, to osiągniemy niebo. Miłość nie jest warunkowa. Nie uzasadnia swojej hojności stawianiem kolejnych wymagań, które trzeba spełnić, by sprostać jej oczekiwaniom. Jeśli jednak na miłość odpowiadamy miłością, niestraszne nam będą jej drogowskazy, przykazania, rady i wsparcie. Ufamy Temu, kto pokochał nas najpierw, i nie wahamy się zrobić wszystkiego, co w naszej mocy, by w tej miłości trwać. Bo ona po prostu daje nam szczęście.
Być może więc dyskusje w Kościele i poza nim o granicach wolności, o tym, co wolno, czego nie wolno, czy zachowywać post w piątek, a w niedzielę i święta iść na mszę, tak naprawdę rozgrywają się nie na poziomie więzi, żywej relacji z Chrystusem i wspólnotą Kościoła, ale na poziomie rygorów prawnych. Ten, kto kocha i wie, że jest kochany, wie też, co ma robić, by trwać w miłości. Oczywiście, miłość nie jest tarczą ochronną przed dylematami sumienia, bo po to Bóg dał nam wolność, byśmy się o nią zmagali i wybierali świadomie między dobrem a złem. Świadomie, czyli w miłości, a nie ze strachu przed potępieniem. Droga życia nie jest prostą linią, składa się z przeszkód, rozczarowań, nieprzewidzianych wydarzeń, upadków i słabości. Ale to nie znaczy, że jesteśmy skazani na błądzenie.
Bywa, że stajemy przed wyborami, które są ponad ludzkie siły – między jedną miłością a inną, jednym dobrem a innym. Wbrew pozorom to nie wybory między oczywistym dobrem a jednoznacznym złem są najtrudniejsze. Najtrudniejsze, często bolesne, są te, kiedy trzeba nam zdecydować, co jest lepsze, co daje większą wartość, co wykracza poza nasz egocentryzm. To właśnie w takich sytuacjach mocno wybrzmiewa obietnica Pana: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was”. Te słowa są pokrzepieniem dla wątpiących, upadających, słabnących w wierze. Bóg nigdy nie zawodzi. Nasze chrześcijaństwo opiera się na tej pewności – On nie łamie obietnic, które składa człowiekowi. Jego troska o nasze największe dobro, jakim jest życie wieczne, to fundament naszego zaufania.
Gdy trzeba nam stanąć przed trudnym wyborem, nie zapominajmy, że mamy Parakleta, Ducha Prawdy. Jego obecność i wsparcie rozjaśnia ludzkie mroki, rzuca Boże światło na nasze życie i daje nadzieję. Bóg jest z nami we wszystkim, w każdej chwili naszej codzienności, nie odstępuje nas na krok. Jesteśmy prowadzeni przez Ducha Świętego, który czuwa nad nami z miłością. Taka jest prawda naszego chrześcijańskiego życia. W jej świetle reguły i przykazania są drogowskazami w tej wędrówce, a nie jej celem. Tak pojmowane, nie ograniczają naszej wolności, ale stają się darem, prawem miłości.
Słowa Ewangelii według św. Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.
Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.
Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».
J 14, 15–21
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!






