Proboszcz z konkursu

Gdy zasady wyboru są jasne, każdy widzi sens podejmowania wysiłku. O nowej procedurze wyboru proboszczów w archidiecezji lubelskiej z ks. Adamem Jaszczem rozmawia Małgorzata Bilska.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Jaszcz | rys. Zosia Komorowska/PK
Ks. Adam Jaszcz | rys. Zosia Komorowska/PK

Pół roku temu rozmawialiśmy na łamach „Przewodnika” o tym, że abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, na bazie rekomendacji III Synodu Archidiecezji Lubelskiej, podpisał dekret o zmianie prawa i będzie mógł rozpisać konkurs na proboszcza. Zastrzegał wtedy Ksiądz, że to nie musi za sobą pociągać praktycznych zmian. Jednak konkurs na proboszcza dla 16 parafii stał się dziś faktem.

– Prawo jest po to, aby stawało się narzędziem porządkowania naszego życia i optymalizowania zarządzania w Kościele. W czerwcu tradycyjnie odbywają się w naszej archidiecezji zmiany personale. Ksiądz arcybiskup zdecydował, że tym razem użyje instrumentu, w który wyposażył go synod. To znaczy, że wymienione w komunikacie parafie otrzymają proboszczów wyłonionych w procedurze zakładającej zaprezentowanie swoich kompetencji i dotychczasowych dokonań. Mówiąc o tym, że kwestia konkursu nie musi pociągać za sobą praktycznych zmian, nie miałem na myśli, że promulgujemy martwe prawo. Mówiłem o tym, że ten przepis jest instrumentem, którego można użyć, a nie jarzmem, które ograniczy arcybiskupa w swobodnym obsadzaniu urzędów. Wtedy byłoby to sprzeczne z powszechnym prawem Kościoła.

Jak konkurs postrzegają księża? Dużo jest zgłoszeń na konkurs? Widzą tu raczej szansę na obiektywizację kryteriów oceny kandydatów i większą przejrzystość, czy przeważa lęk przed zmianą?

– Podań jest dużo, ale właśnie tego spodziewaliśmy się po naszych księżach. To bowiem oznacza, że przeprowadziliśmy synod, który nie był tylko słowną fasadą, zakończoną publikacją końcowego dokumentu na papierze. On ma konkretne skutki dla życia.

Widzę przede wszystkim ożywienie motywacji wśród księży do rozwijania umiejętności, różnych kompetencji oraz kreatywnego podejścia do duszpasterstwa i administracji. Gdy zasady wyboru do posługi są jasne i transparentne, każdy z nas widzi sens podejmowania wysiłku i samodoskonalenia się. Działanie Ducha Świętego w Kościele nie oznacza, że ksiądz biernie oczekuje na to, aż go dostrzeże przełożony i wyznaczy do jakichś zadań. Pan Bóg zaprasza nas do współpracy, wychodzenia z inicjatywą, zmieniania świata na lepsze poprzez gorliwe serca pełne zapału i odwagi. Przecież właśnie o to chodziło papieżowi Franciszkowi, gdy na nowo przypominał nam o zapomnianym skarbie synodalności. Kiedy widzimy księdza gotowego do przełamywania stagnacji, twórczo przeżywającego swoje kapłaństwo, jest to ważna informacja dla przełożonych. Ten człowiek powinien otrzymać większą odpowiedzialność w Kościele.

Ile będzie trwała procedura wyłonienia proboszczów konkursie?

– Są sytuacje, że trzeba zadziałać szybko i sprawnie, ponieważ parafia nie może pozostawać bez proboszcza przez dłuższy czas. Tak jest np. w przypadku nagłej śmierci proboszcza, trzeba wtedy zapewnić ciągłość zarządzania i duszpasterstwa. Bywa więc tak, że mamy kilka dni na mianowanie proboszcza i procedura „konkursowa” nie wchodzi w grę. W przypadku tradycyjnych zmian czerwcowych dużo wcześniej wiemy, ilu księży przejdzie na emeryturę i w związku z tym, ile będzie wakujących parafii.

Do 20 maja księża mają czas na składanie podań. 15 czerwca ogłosimy zmiany personalne w archidiecezji. W tym czasie Rada Biskupia będzie musiała przestudiować podania i dokonać wyboru.

To nie jest przejaw świeckiej demokracji, ale powrót do tradycji. Media widzą w nim sensację. Jak ocenić tę zmianę w świetle historii Kościoła rzymskokatolickiego?

– Media rządzą się swoimi prawami. Dla nas najważniejsze jest to, aby nowości, na które się otwieramy w duchu synodalności, były rzeczywiście odpowiedzią na głos Ducha Świętego, który nie zmienia zdania w zależności od epoki historycznej. Zasady doktrynalne są tutaj czytelne. Po pierwsze, decyzję podejmuje ten, kto ma władzę. Kościół jest hierarchiczny i nie może podlegać demokratyzacji. Chrystus wybiera apostołów i przekazuje im władzę. Po drugie, jestem przekonany, że właśnie Duch Święty podpowiedział nam, w jaki sposób w XXI wieku, w niełatwej współczesności, udzielić pasterzom wsparcia, by podejmowane przez nich decyzje personalne były trafne i odpowiadały na potrzeby naszych czasów.

Ks. Adam Jaszcz

Doktor prawa kanonicznego, kanclerz kurii metropolitalnej i rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 21/2026