Zespół wsparcia dla księdza

Przyznanie się do słabości, zwłaszcza przed sobą samym, jest najtrudniejszym krokiem. O tym, z jakimi problemami mierzą się obecnie księża i gdzie szukają pomocy z ks. Krzysztofem Rajem rozmawia Małgorzata Bilska.
Czyta się kilka minut
Ks. Krzysztof Raj | il. Zosia Komorowska/PK
Ks. Krzysztof Raj | il. Zosia Komorowska/PK

W polskim Kościele powstają ostatnio grupy kapłańskiej samopomocy. Z tego co wiem, pomysł narodził się u was. Ksiądz, szef zespołu, od lat pracuje z księżmi z problemami i zna temat. Jak to się zaczęło?

– Idea powstania zespołu w diecezji kaliskiej ma dwa źródła. Pierwsze jest oddolne – potrzebę sygnalizowali kapłani. Z drugiej strony, bp. Damian Bryl też widział taką potrzebę, bardzo mu na tym zależało. Prace nad kształtem i strukturą zespołu trwały ponad rok. Konsultowaliśmy się i z księżmi i ze specjalistami w obszarze wsparcia osób w kryzysie. Z racji posługi w Diecezjalnym Ośrodku Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie sam znam wielu księży w kryzysie.

Rozmawiałem z księżmi z innych diecezji i zakonnikami, którzy pomagają „ u siebie”. Uwzględniliśmy perspektywę biskupów oraz przełożonych zgromadzeń zakonnych. Wiele razy przełożeni kontaktowali się ze mną jako dyrektorem ośrodka w Kowalewie, szukając pomocy dla księdza. Ważne były dla nas doświadczenia ks. Wiesława Kondratowicza – był pierwszym dyrektorem ośrodka z Kowalewie, jest także zaleczonym (tzw. trzeźwiejącym) alkoholikiem. Przeszedł na emeryturę, ale z nim też rozmawiałem. W Kaliszu staramy się czytać „znaki czasu” – powstanie zespołów nim jest. Od dawna działa tu zespół dla małżonków w kryzysie. Księża są ludźmi, potrzebują wsparcia. Poza zespołem dbamy o prewencję, organizując warsztaty i szkolenia na temat budowania relacji, symptomów wypalenia itd.

Na ile zespół jest niezależny od biskupa? Księża mogą się bać konsekwencji, jeżeli przyznają się do problemu, pokażą, że nie są silni.

Bp Bryl dał nam niezależność. Jeśli ksiądz nie chce, by przełożony wiedział o szukaniu tu pomocy, szanujemy jego decyzję. Warunkiem skuteczności jest poczucie bezpieczeństwa.

Jakie problemy zgłaszają księża?

Największy problem jest z przyznaniem się do… istnienia problemu! Księża boją się osądu przełożonych, współbraci i świeckich. Konieczne są zmiany mentalności we wspólnocie Kościoła. Postrzeganie problemu, choroby, kryzysu, nie jako słabej woli (i winy chorego), lecz odwrotnie – aktu odwagi! To wymaga pokory. Kiedy ktoś staje w prawdzie, ma szansę o siebie zawalczyć. Idzie po pomoc, dostaje diagnozę. Podejmuje leczenie, terapię itd.  

Kapłani zgłaszają wypalenie w posłudze, co objawia się dużym dystansem emocjonalnym  wobec wiernych – i Kościoła jako instytucji. Mają poczucie straty sensu powołania, czują frustrację. Czują się mało ważni, niepotrzebni. Odrzuceni, co jest skutkiem ujawnianych skandali i afer. Doświadczają skutków oceniania według negatywnego stereotypu – każdy ksiądz to… itd. To – między innymi, bo powodów jest wiele – sprzyja pojawianiu się depresji. Na to nakłada się wielkie tempo zmian społecznych, sekularyzacja. Księża zmagają się też z kryzysami tożsamości kapłańskiej. Stąd blisko do ryzyka wystąpienia uzależnień. Tylko idąc po pomoc można temu zaradzić. Wyjść z tego doświadczenia silniejszym! Nigdy samemu, w pojedynkę. To mit, że problem pokona się siłą woli czy samą modlitwą.

Według jakich kryteriów dobraliście księży – członków zespołu?

Decydowały: wiedza specjalistyczna, doświadczenie i posiadanie kompetencji miękkich. Ważna była chęć towarzyszenia i pomocy innym. Członek zespołu musi umieć słuchać bez oceniania, moralizowania – w poszanowaniu godności drugiego. Gwarantujemy dyskrecję.

Zespół tworzą kapłani: psycholog i suicydolog; terapeuta uzależnień; prawnik kanonista i ojciec duchowny z doświadczeniem pracy z osobami w kryzysie. W tym składzie da się rozeznać każdy problem, a gdy trzeba – przekierować do psychiatry, terapeuty, lekarza albo po prostu księdza z pozytywnym doświadczeniem uporania się z problemem, którym się chętnie podzieli.

Księża diecezjalni nie tworzą swojej wspólnoty. Wielu jest więc osamotnionych. Czy to początek głębszej refleksji i zmian?

Najważniejszą ochroną przed zagrożeniem jest umiejętność budowania pogłębionych więzi społecznych. Ksiądz jest człowiekiem i został stworzony do relacji na obraz Boga – Relacji Trzech Osób. Kapłani mogą się przyjaźnić między sobą, tworzyć relacje ze świeckimi... Ważne są więzi z przełożonymi, oparte na wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Niestety często księża sami z tego rezygnują. Jeśli kapłan czuje się samotny, z czegoś to wynika. I da się to zmienić!


Ks. Krzysztof Raj

Psycholog kliniczny, prezbiter diecezji kaliskiej, dyrektor Diecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie, koordynator Zespołu pomocowego dla księży znajdujących się w kryzysie

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 20/2026