Przygoda Sławomira Mentzena, jednego z liderów Konfederacji, w Wielkiej Brytanii wywołała radość w necie. Przypomnijmy: polityk prawicy pojechał z rodziną na weekend do Londynu. Brytyjskie służby przetrzymały go kilka godzin na lotnisku, wypytując, czy przyjechał do ich kraju przemawiać. Sokzburaka, agresywny portal związany z Koalicją Obywatelską, typowym dla obecnej polityki językiem ogłosił, że to słuszne. Powinno się nie wpuszczać do krajów zachodnich „prawaków”, związanych z Kremlem, którzy krytykują tamtą rzeczywistość.
Internauci popierający obecną koalicję masowo dowodzili, że skoro Mentzen jest zwolennikiem sprawdzania migrantów przyjeżdżających do Polski, sam powinien być sprawdzany. Co jest logicznym nonsensem. Polityk domaga się przeciwdziałania nielegalnej migracji (i ograniczenia legalnej), ale przecież nie politycznych represji wobec legalnych przybyszów z innych krajów Europy. Logika jednak nie ma dla komentujących znaczenia. Choć Mentzenowi obiecał interwencję szef MSZ Radosław Sikorski, oni wiedzą swoje: prawak powinien ucierpieć, to słuszne i zabawne.
W powodzi tych tekstów także konserwatywni komentatorzy zauważyli paradoks. Wielka Brytania wystąpiła w następstwie referendum z Unii Europejskiej. Ale w sferze egzekwowanej policyjnymi środkami politycznej poprawności wiedzie prym wśród państw naszego kontynentu. To tam najbardziej masowo skazuje się internautów za wypowiedzi nazywane „mową nienawiści”. Wprowadzenie swoistej kontroli wjazdów dla ludzi zgłaszanych przez radykalne organizacje jako rasiści czy homofobi to także część tamtej rzeczywistości. Doznał tego Rafał Ziemkiewicz jadący do studiującej tam córki.
Ta atmosfera nasiliła się jeszcze pod władzą rządu Partii Pracy. Wobec napięć wywoływanych masową imigracją przykręca on śrubę rodowitym Brytyjczykom, a przy tym zaczyna traktować swój kraj jako oblężoną twierdzę. Teraz, kiedy popularność labourzystów spadła, a wybory samorządowe ujawniły sukcesy eurosceptycznej Partii Reform Nigela Farage’a, będzie tego zapewne więcej, a nie mniej. Mentzen już po tym incydencie nazwał Wielką Brytanię „krajem totalitarnym”.
Jak zwykle brzmi to przesadnie, skoro mamy wolne wybory, skoro partia rządząca ma kłopoty z poparciem. Tylko czy rząd demokratyczny, posługujący się na dużą skalę represjami, może być uważany za demokratyczny w pełni? Jak widać, to proces związany nie tylko z polityką UE, która domaga się monitorowania internetu. Ważniejsze jest co innego.
To nie jest tylko część sporu o politykę migracyjną Europy. Pisałem tu już, że następuje wielki odwrót od jednej z podstawowych wartości demokracji liberalnej: wolności słowa. Liberalne i lewicowe elity czują się tak zagrożone, że gotowe są używać restrykcji i represji w obronie swojej władzy. Nie można w pełni swobodnie dyskutować o takich problemach jak ustrój państwa (albo Unii), migracja czy wartości moralne. W Wielkiej Brytanii policja zajmuje się ludźmi próbującymi się sprzeciwiać legalnej aborcji na życzenie. Przy okazji przestaje być wartością sławna maksyma: nie podzielam twoich poglądów, ale będę bronił twojego prawa do ich głoszenia. To dotyczy i Polski. Tłumy blogerów na nic nie czekają z większym utęsknieniem jak na zamknięcie do więzienia Kaczyńskiego, Czarnka, Morawieckiego, Bosaka czy Mentzena.
Polityczna dyskusja staje się zbiorem wrzasków z social mediów. Jedni wrzeszczą podobno w obronie liberalnej demokracji. Tylko że ona staje się swoim przeciwieństwem. Inni krzyczą, zapowiadając odwet. Czy on przyjdzie, nie wiem. Ale wcale bym się nie zdziwił, skoro reguły stały się tak kruche.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











