Król Wielkiej Brytanii Karol III nie złożył w tym roku życzeń wielkanocnych swoim poddanym. Zdaje się, że stało się tak po raz pierwszy. Mówi się, że nie chciał robić przykrości muzułmanom, których jest w jego królestwie około czterech milionów (6 proc. populacji). Naturalnie w komunikacie Pałacu Buckingham takie uzasadnienie się nie pojawiło.
Po prawej stronie w Polsce żal tradycyjnych katolików, uwagi, że to symboliczny koniec tego europejskiego państwa. Radykalni liberałowie i lewicowcy odbierają to inaczej. Dla nich to koniec obyczaju mieszającego religię ze sferą publiczną. Tymczasem ta sfera powinna być według nich oczyszczona z wszelkich akcentów religijnych. Ta decyzja króla czy jego otoczenia to więc element postępu, budowania nowego, lepszego świata.
Kłopot w tym, że całkiem niedawno ten sam król składał muzułmanom życzenia z okazji końca ramadanu. Czy z tego obyczaju też w przyszłości zrezygnuje? Życzenia wielkanocne można odbierać jako przejaw dominacji chrześcijaństwa. I można jako gest wobec jednej ze wspólnot, traktowanej symetrycznie z innymi. Skądinąd taki minimalizm musi brzmieć zabawnie, kiedy Karol III jest nadal głową Kościoła anglikańskiego, w dużej mierze bezobjawowo, ale jednak. Pominięcie życzeń to jednak kreowanie świata, w którym religie nie istnieją. W każdym razie nie istnieją dla instytucji państwa. Czy to świat lepszy od tego odchodzącego? Nie wydaje mi się.
Problem drugi jednak nazywa się „tożsamość”. Można do woli dyskutować, na czym ona polega. A już zwłaszcza na czym polega w kraju, w którym – według takich angielskich historyków jak Paul Johnson – religia była traktowana i w poprzednich wiekach nader umownie. A jednak nawet jeśli sprowadzić tożsamość ufundowaną na religii do kilku rytuałów i obyczajów, ludzie żegnający dziś odchodzącą Wielką Brytanię jakąś rację mają. Nie będzie już tym samym. Czym będzie? Nie podejmuję się odpowiedzieć.
Kiedy w takie wyzbyte tożsamości, puste przestrzenie wchodzą ludzie o bardzo wyrazistych tożsamościach… Cóż, odpowiedź, co może się zdarzyć, nasuwa się sama. Nie traktuję religii jako wygodnego narzędzia do obrony własnej tożsamości wobec innych, obcych. Ale do pewnego stopnia tak po prostu jest.
Obserwując takie zjawiska z Polski, można nawet odczuć niejaki komfort. U nas wszyscy polityczni przywódcy składają życzenia wielkanocne. Także Donald Tusk, polityk zabiegający o nieograniczony dostęp kobiet do aborcji, co ma być ich niezbywalnym prawem.
Nam, Polakom, kolejne święta zakłócił jedynie złowrogi symbol. Spłonął na warszawskim Mokotowie krzyż papieski, pod którym Jan Paweł II modlił się podczas pielgrzymki w roku 1979. Pewna radna z partii Tuska wyraziła radość z powodu tego widoku. Ale niewielu poszło za nią. Konserwatyści bywają z kolei pewni: to lewacy podpalili. Na razie, wszakże, niewiele na to wskazuje.
Możliwe, że krzyż zapalił się od nadmiaru nagromadzonych przy nim zniczów. Nagromadzonych przez bogobojnych ludzi. Co nie znaczy, że nie dostrzegam siły tego symbolu. I bez muzułmańskich mas na polskiej ziemi stajemy wobec zapowiedzi nowej Polski. Polski, w której religijne nakazy i zakazy znaczą coraz mniej, a będą znaczyć jeszcze mniej. Gdzie mnożą się ludzie źle reagujący na chrześcijaństwo, ale nade wszystko tacy, którzy niewiele o nim wiedzą i niewiele z niego rozumieją. Jak z tym żyć, co z tym robić?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!












