Lekarze i pielęgniarka

Czyta się kilka minut
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Widziałam niedawno mem, który rozśmieszył mnie swą trafnością. Chodziło w nim o to, że w pewnym wieku zamiast aplikacji Tinder instaluje się w telefonie aplikację Znany Lekarz. Wprawdzie portale randkowe mnie ominęły (nie tylko dlatego, że kiedy się pojawiły, to ja już byłam zamężna), ale po prostu i tak w nich nie gustowałam, ale ze Znanym Lekarzem jestem zaznajomiona od kilku lat. Najpierw po to, by szukać lekarzy i terminów dla mojej mamy, a ostatnio bardzo często i dla siebie. Otóż i w końcu nadszedł ten moment – a stało się to w zeszłym miesiącu – że zainstalowałam sobie tę właśnie aplikację, żeby mieć ją pod ręką. Uśmiechnęłam się wtedy szeroko, bo przypomniał mi się ów mem.

O opiece zdrowotnej jest ostatnio tak głośno, że naprawdę nie wiem, czy chcę brać udział w ogólnopolskiej dyskusji na temat lekarzy i ich zarobków – natomiast o systemie chętnie powiedziałabym kilka gorzkich i wściekłych słów. Każdy, kto zachoruje na coś poważniejszego niż grypa, z niewydolnym i wyjątkowo beznadziejnie zorganizowanym systemem się zderzy. Powinnam mieć dość, a tymczasem nagminnie oglądam – czerpiąc z tego dużą przyjemność! – seriale i filmy medyczne. Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego? Czy po to, żeby pocieszyć się, że ten system szwankuje wszędzie na świecie? Czy może dlatego, żeby przekonać się, że lekarze oraz pielęgniarki mają ludzką twarz, problemy i serce? A może żeby zobaczyć, że inni mają gorzej, bo ciężej chorują? Lub że nie jesteśmy sami w cierpieniu i umieraniu, nawet jeśli to, co na ekranie, to fikcja?

Skończył się The Pitt, zakrzyknęłyśmy z córką „Hura!”, kiedy okazało się, że na Netflixie pojawiły się wszystkie sezony kultowego Ostrego dyżuru. To seriale, które jednak odbieram jako formę rozrywki. Niby jest realistycznie, owszem, ale jednak jest to amerykańska produkcja rozrywkowa, która zapewnia wszystko, czego od popkultury oczekujemy. Nie żeby to była miałka, bezwartościowa papka – absolutnie nie! Ale jednak rozrywka, którą można oglądać z popcornem w ręku, a potem zająć się czymś innym.

Zupełnie inaczej jest ze szwajcarskim filmem Bohaterka, który pojawił się niedawno na vod. Petra Biondina Volpe, reżyserka, w ciągu półtorej godziny pokazała wieczorny dyżur na oddziale szpitalnym. Kilkunastu pacjentów w różnym wieku, po operacji, przed operacją, diagnozowanych i zdiagnozowanych, chorych ciężko i lżej. Floria jest pielęgniarką, która przychodzi na popołudniową zmianę. Więc i tu, w szwajcarskim szpitalu, na całym oddziale dyżurują tylko dwie pielęgniarki. Kamera towarzyszy jej non stop, zmieniają się pacjenci, którym mierzy ciśnienie, podaje leki, podłącza kroplówki, zmienia pampersy. Ciągle w biegu i zadyszce. I z wielkim poczuciem odpowiedzialności. Film ogląda się z zapartym tchem od tego tempa. Postaram się już nie mieć pretensji, że nikt z personelu szpitalnego się do mnie nie uśmiechnął. Chyba czasem nie ma na to czasu, choć przecież powinien być, a Floria pokazuje, że da się przystanąć. Bo trzeba. Bohaterkę można zobaczyć na CDA, a z medycznej serii koniecznie trzeba obejrzeć jeszcze Niezamierzone ofiary na HBO.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2026