Czasem mam wrażenie, że jestem jedyna. Jedyna, która nie znosi piłki nożnej. Kiedy słyszę te charakterystyczne dla stadionów dźwięki tłumu kibiców, dosłownie dostaję jakiejś dziwnej reakcji organizmu, wręcz fizycznego odruchu, dreszczu niechęci przechodzącego w autentyczną agresję. Na meczu nigdy nie byłam, znam te dźwięki wyłącznie z transmisji telewizyjnych (radiowe jeszcze w ogóle są?). Dzieje się to od zarania moich dziejów, czyli odkąd pamiętam. Mundial, lato, na osiedlu pootwierane balkony, przez które wdziera się do mieszkania żar i wszyscy przed telewizorami. Głosy komentatorów i ten stadionowy szum ogarniał całe osiedle, odbijał się od blików i nagrzanego asfaltu. Nikogo nie było na podwórku. A ja znudzona w swoim pokoju zatykałam sobie uszy. Nawet próbowałam polubić, nawet znałam jakieś nazwiska i dałam się ponieść dziewczyńskim modom na tego czy owego piłkarza, ale to był chyba jeden sezon i jakiś Belg. Piłka nożna nie zainteresowała mnie również pod względem kulturowym, a wszystko z powodu tych dźwięków, które do dziś wyzwalają we mnie agresję. Mógłby ktoś teraz, na podstawie takich ciekawych objawów, zdiagnozować u mnie jakąś nietypowość neurologiczną, w końcu nadwrażliwość na dźwięk to cecha charakterystyczna autoadehadowców. Ale to tylko ten jeden dźwięk, ten konkretny, żaden inny aż tak (no dobra, przyznam się, że bardzo podobną nadwrażliwość wykazuję w odniesieniu do rocka progresywnego. Mogłabym zabić. Metaforycznie oczywiście).
Dzisiaj spacerowaliśmy po polach z moim mężem (który w tej chwili ogląda mecz, choć normalnie woli od piłki nożnej amerykańską koszykówkę, a mnie nie przeszkadza pisk butów o parkiet), rozmawialiśmy o mundialu i zeszło na fryzury sportowców. Zawsze te fryzury jakoś były dla nich ważne, doskonale pamiętam kolegów, którzy szli do fryzjera, żeby ich ostrzygł na „enerdowskiego piłkarza”, to znaczy z przodu krótko, z tyłu długo. Mój mąż mówi, że piłkarze zwracają uwagę na fryzury, bo są bardzo popularni, często ich fotografują. Podobnie jak koszykarze z NBA. Są cali wytatuowani i mają na głowach warkoczyki zaplecione w geometryczne wzory. („Dośrodkowanie, gol!” – krzyczy komentator). To mi się zaczyna wydawać socjologicznie, antropologicznie i kulturowo ciekawe, ale już jestem zbyt zajęta innymi sprawami, żeby zaangażować się w modowe trendy piłkarzy, którzy wydają się ważniejsi od wszystkich królów świata.
Poddaję się więc latu, które dopiero się zaczęło, a już zmierza nieuchronnie ku jesieni. Dni są coraz krótsze, więc nie uznaję narzekania na upał. Niech grzeje słońce jak najmocniej, zanim zajdzie na kilka miesięcy. Niech głos komentatorów i kibiców zawładnie betonowym osiedlem, a dzieci niech bawią się w zwycięskie reprezentacje na osiedlowych boiskach. Pomyślę wtedy, że czas się zatrzymał i nic nie chcę wiedzieć o kontraktach, pieniądzach i przekrętach. Jest lato.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













