Na świecie miliony chłopaków grają na podwórkach i lokalnych boiskach w piłkę nożną. Wydawać by się mogło, że to zwykła zabawa, ale piłka nożna dla milionów ludzi na całym świecie to coś znacznie więcej. To kwestia zaangażowania, rywalizacji, tożsamości, ogromnych emocji, niejednokrotnie dużych nadziei, wielkich triumfów, ale też bolesnych porażek, a także wierności, nie tylko tej okazywanej na zewnątrz.
Światowy sport, czyli mundial
„Piłka nożna to nie gra ani sport, to religia” – mawiał Diego Armando Maradona, argentyński piłkarz uważany za jednego z najlepszych graczy w historii tego sportu, uznany w sondażu FIFA (Fédération Internationale de Football Association – Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej) za najlepszego zawodnika XX wieku. To właśnie ta organizacja organizuje co cztery lata międzynarodowy turniej, w którym biorą udział męskie reprezentacje narodowe należących do niej federacji krajowych.
Potocznie te rozgrywki nazywane są „mundialem” (od hiszpańskiego słowa „światowy”) lub Pucharem Świata. Pierwsze takie mistrzostwa odbyły się w 1930 roku w Urugwaju. W 2026 zostaną rozegrane po raz dwudziesty trzeci. Mecze zaplanowano w USA, Kanadzie i Meksyku. Polska reprezentacja nie zdołała się do nich zakwalifikować. To nie znaczy, że miliony Polek i Polaków nie będą z zapartym tchem śledzić przebiegu zawodów za pośrednictwem rozmaitych mediów. Mimo że z polskiej perspektywy duża część meczów odbędzie się w nocy.
Futbol ma w sobie coś z kultu
„Brazylijski socjolog Mauricio Murad dostrzega liczne paralele między żarliwymi kibicami a wyznawcami religii oraz wskazuje na podobieństwa w ich dewocjonaliach tekstylnych” – napisał Tomasz Sahaj z Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu w artykule zatytułowanym Kibicowanie, religia i sport. Między sacrum a profanum, wiarą a rozumem. Zdaniem badacza zza Oceanu Atlantyckiego, południowoamerykański futbol ma w sobie coś z kultu religijnego: „Jest masowy, ludowy, są w nim elementy adoracji – tak jak w każdej religii. [...] Niektóre zespoły nazywają swoje koszulki i flagi «świętymi szatami»” – wskazał Murad. Jak zauważył Sahaj, według niego brazylijska piłka nożna trwale sprzęgła się z rytualnymi elementami religijności, kultury popularnej, karnawału, festiwalu i capoeiry (brazylijskiej sztuki walki), które tworzą społeczną tożsamość Brazylijczyków.
Naukowiec ze stolicy Wielkopolski zwrócił uwagę, że część kibiców zawodów futbolowych i żużlowych jest wręcz fanatycznie przywiązana do uwielbianych klubów oraz barw i symboli z nimi związanych. „Dla podkreślenia swojego przywiązania i oddania klubowi zasiadają w osobnych sektorach stadionowych, z reguły tylko dla nich dostępnych, z internetowymi regulaminami odpowiednio «namaszczonego» zachowania podczas meczu” – wskazał, dodając, że z uwagi na zaangażowanie fanów nazywa się ich wyznawcami „niewidzialnej religii”. Przytoczył też wiele mówiący przykład wzięty z Niemiec, w których obowiązuje podatek od przynależności do Kościołów. „Zdarza się, że w swoim zeznaniu podatkowym w rubryce «Wyznanie» sympatycy FC Schalke Gelsenkirchen 04 wpisują: «Schalke Fan»”.
Za niemieckim leksykonem sportowym Tomasz Sahaj przytacza stwierdzenie: „Współczesny ruch olimpijski, najwyższa ideologia olimpijska, apoteoza nowoczesnego sportu, został stworzony przez Pierre de Coubertina jako «religio athletae», neopogańska religia. Wszystkie wielkie święta sportowe umacniają taki jego charakter”. Faktycznie, trudno zaprzeczyć, że nawet niezbyt istotny mecz piłki nożnej przynajmniej dla części jego uczestników i obserwatorów jest jakąś formą święta, na które warto ich zdaniem poświęcić czas i zaangażowanie. Jego zdaniem kibicowanie sportowe może być uważane za przejaw „religii obywatelskiej”, którą amerykański socjolog Robert N. Bellah zdefiniował jako system opartych na wierze założeń budujących tożsamość, wyobrażeń na temat zbawienia, rytuałów, symboli i wysoce zrytualizowanych uroczystości należących do doczesnej strony religii, przekazanych przez tradycję.
Tomasz Janus z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w artykule Kiedy sport staje się religią doszedł do wniosku, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy sport należy do sfery sacrum. Zwrócił jednak uwagę, że sport często zawłaszcza elementy religii i religijności. „Dla wielu ludzi staje się też swoistym zastępstwem religii. Wskazywałoby to na fakt, że sport, pozostając w sferze profanum, zaczyna przejmować elementy charakterystyczne dla sfery sacrum” – napisał.
Kto założył Lecha Poznań?
Równocześnie, przytaczając szereg przykładów z piłkarskich boisk i klubów, zauważył, że sport coraz odważniej i coraz częściej zaczyna wykorzystywać religię, jej motywy, religijność i duchową stronę ludzkiej natury. Część z takich działań ma charakter nadużyć (np. przez niewłaściwe wykorzystywanie symboliki religijnej albo „ubóstwianie” zawodników), ale część jest wyrazem autentycznej religijności. „Zamiast jednak zwalczać sport, jako wroga religii, lepiej zastanowić się, co takiego sport daje ludziom” – zaproponował.
Istotnie, nie widać szczególnego lęku wierzących przed zagrożeniami ze strony piłki nożnej. Jest natomiast sporo przykładów odwoływania się do niej m.in. ze względu na jej wspólnototwórcze możliwości. Historycy zwracają uwagę, że niektóre bardzo znane kluby piłkarskie powstały z inspiracji duchownych różnych wyznań, także katolików, na przykład jak można przeczytać na stronie CeticPoland, dzieje klubu piłkarskiego Celtic F.C. sięgają 6 października 1887 roku. „Wtedy też w sali Kościoła Świętej Marii przy ulicy East Rose (dziś Forbes Street) formalnie założony został klub katolicki. Celem nowo powstałego klubu była walka z biedą i poprawienie warunków bytowych. Podczas spotkań Celticu Glasgow miały być zbierane pieniądze na najbiedniejsze rodziny w okolicy”.
Kościelne korzenie mają także niektóre kluby piłkarskie w Polsce. „W 1920 roku grupa mężczyzn z parafialnego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Dębcu (wówczas wieś, od 1925 roku dzielnica Poznania) założyła Klub Sportowy Lutnia” – przypomina Wirtualne Muzeum Historii Poznania. Dziś to KKS Lech Poznań SA, aktualny mistrz Polski sezonu 2025/2026.
Najpiękniejszy sport na świecie
Lęku przed futbolem jako zagrożenia dla religii nie widać również w Stolicy Apostolskiej. Wręcz przeciwnie, kilku ostatnich papieży bez wątpienia zasługuje na miano miłośników tej gry. Św. Jan Paweł II nie tylko sam w młodości grał na bramce, ale w październiku 2000 roku jako pierwszy następca św. Piotra obejrzał mecz piłkarski z trybun Stadionu Olimpijskiego w Rzymie w obecności 60 tys. kibiców. W 2012 roku media obiegła fotografia pokazująca Benedykta XVI, oglądającego w telewizji mecz Włochy-Niemcy. Nie było też tajemnicą, której drużynie kibicował Bawarczyk.
„Piłka nożna to najpiękniejszy sport na świecie. To jest moja osobista opinia” – mówił w 2019 r. papież Franciszek, który kibicował drużynie San Lorenzo i twierdził, że futbolu nie zniszczą finanse ani naganne zachowania kibiców. Ku zdziwieniu niektórych już dzień po wyborze Leona XIV na Stolicę Piotrową niektóre media donosiły, że jest on nie tylko wielkim fanem tenisa, ale również kocha piłkę nożną i kibicuje AS Roma. Okazało się, że amerykański augustianin Robert Francis Prevost wyjątkowość piłki nożnej odkrył już za młodu w czasie studiów w Rzymie.
W czasie swego pontyfikatu Leon XIV już dwa razy na specjalnych audiencjach przyjął piłkarzy, którzy zdobyli mistrzostwo Włoch. W roku 2025 byli to zawodnicy klubu Napoli, natomiast w bieżącym roku spotkał się z piłkarzami Interu Mediolan (w tym z reprezentantem Polski – Piotrem Zielińskim). „Dla wielu młodych ludzi jesteście bohaterami i modelami do naśladowania. Dlatego spoczywa na was odpowiedzialność, która wykracza poza grę w piłkę i wymaga, byście jako sportowcy przekazywali nasze wartości” – powiedział gratulując zawodnikom sukcesu.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















