Pod koniec maja br. oficjalne wydawnictwo Stolicy Apostolskiej Libreria Editrice Vaticana po raz pierwszy uczestniczyło w Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie. Jego przedstawiciel, Lorenzo Fazzini, w rozmowie z Vatican News powiedział: „To pierwsza obecność, która wpisuje się także w szczególny rok 100-lecia istnienia Libreria Editrice Vaticana”.
Dodał, że watykańskie wydawnictwo chce przeżywać jubileusz „przede wszystkim w wymiarze międzynarodowym”. „Dlatego obecność w Polsce ma znaczenie szczególne” – można przeczytać w serwisie Stolicy Apostolskiej. Fazzini nazwał Polskę krajem „o bardzo mocnej i żywej tradycji katolickiej i chrześcijańskiej”, który dał Kościołowi powszechnemu św. Jana Pawła II, a jednocześnie posiada bogaty świat wydawnictw katolickich oraz zainteresowanie tematyką religijną także poza tym środowiskiem. Zauważył też, że Ewangelii, która jest zawsze aktualną wiadomością, nie należy zamykać wyłącznie w kręgu odbiorców katolickich. „Kiedy przesłanie, tekst, książka czy autor są naprawdę chrześcijańskie, są naprawdę ludzkie, a więc mówią do wszystkich” – wyjaśnił.
Odnowić literaturę
Reprezentant Libreria Editrice Vaticana mówił o odbiorcach. A co z twórcami? Czy wydawnictwa, które uważają się za katolickie, również powinny wychodzić poza grono katolickich autorów? Czy w ogóle można dzisiaj, w trzeciej dekadzie XXI stulecia, mówić o pisarzach katolickich, czy tylko o pisarzach, którzy są katolikami, lub takich, którzy w swych dziełach odwołują się do nauczania Kościoła katolickiego, promują je i wskazują jako źródło systemu wartości w ich twórczości?
W ósmym tomie (wydanym w roku 2000) Encyklopedii Katolickiej znajduje się hasło „Katolicka literatura”. Według niego chodzi o termin związany z literaturą powstałą w następstwie nurtu odrodzeniowego w Kościele na początku XX wieku. Za jego podstawę uznawano między innymi zawołanie papieża Piusa X Omnia instaurare in Christo (Odnowić wszystko w Chrystusie).
Polska Encyklopedia Katolicka, która wciąż nie posiada pełnej wersji internetowej, podpowiada, że na Zachodzie pojęcie literatury katolickiej łączyło się z twórczością takich autorów jak Paul Claudel, François Mauriac, Sigrid Undset, Gertrud von Le Fort, Georges Bernanos, Julien Green i Gilbert Keith Chesterton. Autor encyklopedycznego hasła krótko wyjaśnił, że ich twórczość charakteryzowała się „ukazywaniem walki o ocalenie duszy, dramatyzmu świętości, zderzenia łaski i grzechu”. Nie ograniczała się jednak do „wyznaniowej jednoznaczności”. Otwierała się na „chrześcijańskie uniwersalia”, sięgała do tradycji biblijnej, a także do koncepcji chrystianizmu św. Augustyna, Blaise’a Pascala i Jacques-Bénigne’a Bossueta.
Nurt zstępujący
Jak bardzo ryzykowne okazać się może pytanie dzisiaj polskich (i nie tylko polskich) katolików, czy wymienione wyżej nazwiska są im znane, czy czytali dzieło któregoś z wymienionych zagranicznych autorów. Czy równie ryzykowne będą podobne pytania dotyczące polskich twórców, kojarzonych z literaturą katolicką? Na przykład z jakimi utworami kojarzą się dzisiejszym czytelnikom Zofia Kossak-Szczucka, Jerzy Liebert, Wojciech Bąk, Karol Hubert Rostworowski, Władysław Jan Grabski, Antoni Gołubiew, Hanna Malewska, Jan Dobraczyński, Jerzy Zawieyski?
Ewentualny sondaż pod tym kątem mógłby napawać smutkiem miłośników dobrej literatury. Ale i w przywołanym wyżej haśle encyklopedycznym również pojawia się informacja, która może niektórych zasmucić. Otóż wedle Encyklopedii Katolickiej formacja literatury katolickiej stała się nurtem „zstępującym” i było to zauważalne już w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Przyczyną tego „zstępowania” były przemiany zarówno w obrębie literatury, jak i „posoborowej religijności”. W literaturze pojawiła się „obawa przed deklaratywnością, uzależnieniem od totalnej, jednoznacznej wizji rzeczywistości, niechęć do bohatera pozytywnego”. Zmieniła się relacja literatura-religia.
Czy opisane wyżej zjawisko „zstępowania” należy interpretować jako jednoznaczny sygnał, że literatura przestała być Kościołowi potrzebna w pełnieniu jego misji ewangelizacyjnej? Czy też przestała być przydatna w opisanym kształcie z początków zeszłego stulecia? Czy Kościół potrzebuje w XXI wieku pisarzy?
Powtarzam za Pawłem VI
Z okazji setnej rocznicy założenia wydawnictwa Stolicy Apostolskiej Libreria Editrice Vaticana 24 czerwca br. papież Leon XIV przyjął na prywatnej audiencji pisarzy – autorów i autorki z całego świata. Zaproszenia otrzymali m.in. Jon Fosse, Marilynne Robinson, Elizabeth Strout, Eric-Emmanuel Schmitt, Vittorio Lingiardi, Julia Navarro, Jonathan Safran Foer, Enrico Brizzi, Colum McCann, Daniele Mencarelli oraz Mircea Cărtărescu.
„Jest to stosowna chwila, aby zastanowić się nad znaczeniem książek i pisania jako formy ludzkiej ekspresji” – powiedział Leon XIV, witając twórców zgromadzonych w Małej Auli przy Auli Pawła VI. Według papieża pisanie jest „aktem prawdy, objawienia, ponieważ ukazuje, kim jesteśmy, w co wierzymy i czego się spodziewamy, do jakiego świata dążymy i o jakiej przyszłości marzymy”. Jest też aktem człowieczeństwa i jego szkołą. „Wreszcie, pisanie dotyczy Boga. Może się to wydawać stwierdzeniem śmiałym, ale wielu teologów rozważało i opisywało harmonię między sztuką pisania a objawieniem Boga biblijnego” – powiedział następca św. Piotra.
Leon XIV: „Wam, pisarzom, powtarzam to, co św. Paweł VI powiedział do wszystkich artystów: «Potrzebujemy was»”. Obecny papież nie poprzestał na słowach wypowiedzianych przez Pawła VI 7 maja 1964 r. Dopowiedział od siebie: „Potrzebujemy waszej wyobraźni, waszej twórczości narracyjnej i waszej żywej myśli. Potrzebujemy ich, aby tworzyć przestrzenie wolności i autentyczności, w których łaska Boża może sprawić, że zabrzmi obietnica pocieszenia i pokoju”. Dodał, że dziękuje pisarzom za każdy moment, w którym zasiewali „ziarna pojednania, spotkania i przyjaźni”.
Na drodze dojrzewania
Leon XIV nie jest pierwszym biskupem Rzymu, który docenia wartość literatury i jej twórców. Zapewne wielu katolików wciąż pamięta, że św. Jan Paweł II nie tylko był czytelnikiem literatury, ale sam był dramaturgiem i poetą. Benedykt XVI w uważanym za niezwykle ważne przemówieniu wygłoszonym 12 września 2008 roku w Paryżu w Kolegium Bernardynów do przedstawicieli świata kultury powiedział mocno: „W pragnieniu Boga zawiera się miłość kultury literackiej, umiłowanie słowa, jego zgłębianie w każdym wymiarze”. A rok później (21 listopada 2009 roku) w Kaplicy Sykstyńskiej ponad 250 artystów z całego świata usłyszało z jego ust cytat z poematu Promethidion Cypriana Kamila Norwida.
Franciszek, który kiedyś wykładał literaturę w szkole, nie krył swego zamiłowania do książek. Niektórzy byli zaskoczeni, że jako papież napisał list apostolski Candor Lucis aeternae (Blask wiecznego Światła) z okazji siedemsetnej rocznicy śmierci Dantego Alighieri, autora Boskiej komedii. „Jego poemat, najwspanialszy wyraz ludzkiego geniuszu, jest owocem nowego i głębokiego natchnienia” – nie pozostawiał wątpliwości Franciszek.
Co więcej, trzy lata później, w lipcu 2024 roku, ten sam papież ogłosił list „o roli literatury w formacji”. Jak sam przyznał, początkowo chciał pisać tylko o roli literatury w formacji kapłańskiej, ale doszedł do wniosku, że podobnie można powiedzieć o formacji każdego chrześcijanina. „Mam na myśli wartość czytania powieści i poezji na drodze osobistego dojrzewania” – zaznaczył.
Jak widać z postawy wspomnianych papieży, Kościół nie lekceważy literatury i wciąż jej potrzebuje, a także potrzebuje jej twórców. Sztuczna inteligencja, zapytana, czy jest w stanie napisać powieść katolicką, odpowiada, że od strony formalnej tak, ale brak jej prawdziwego doświadczenia duchowego i ma trudności z uchwyceniem „sacrum”...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














