Zaskoczenia po schizmie

Zaskoczyła mnie skala politycznego podziału, który ujawniła schizma środowisk związanych z lefebrystami.
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Zaskoczyło mnie zarówno to, że usiłowano tę sprawę politycznie wykorzystywać przeciwko tradycjonalistom – jak choćby, gdy wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych zaatakował Grzegorza Brauna, twierdząc, że jako gorący zwolennik Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X został ekskomunikowany i by powrócić do Kościoła, musi przejść przewidzianą prawem kościelnym procedurę. Uważam Brauna za szkodliwego radykała – o czym zresztą napiszę za chwilę – ale uważam, że zaprzątanie religii do politycznej batalii nie jest dobrym pomysłem.

I tu drugie zaskoczenie. Naprawdę nie spodziewałem się, z jaką łatwością wiele osób ze środowisk ultrakonserwatywnych czy tradycjonalistycznych zacznie sobie racjonalizować całą historię. Przypomnijmy, że mamy do czynienia z dość poważną sytuacją: mimo wyraźnego zakazu ze strony Rzymu i osobistego listu papieża Leona XIV bractwo następcy arcybiskupa Lefebvre'a zdecydowało się 1 lipca wyświęcić w Szwajcarii czterech nowych biskupów. Dokonali tym samym aktu schizmy, czyli odłączenia od Kościoła katolickiego, co sprawia, że zaciągnęli ekskomunikę, a sprawowane przez nich sakramenty są nieważne. Świeccy okazjonalnie uczęszczający na liturgie FSSPX zostali wezwani do powrotu na łono Kościoła, natomiast księża i aktywiści muszą złożyć wyznanie wiary i formalnie dokonać aktu powrotu pod skrzydła papieża. Tymczasem wiele osób związanych z tradycjonalistami przekonywało, że bliżej im do „prawdziwego Kościoła”, czyli nauczania Lefebvre’a, a nie kardynała Rysia. I to właśnie ta postać często była stawiana jako przykład tego, że to dzisiejszy Kościół jest schizmatycki, a nie lefebryści.

I wystarczyło przyjrzeć się bliżej, by zobaczyć, że rzeczywiście wśród najgorliwszych sojuszników Bractwa jest wielu polityków związanych z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Wiele osób zaangażowanych było wcześniej w działania antycovidowe, protestowało przeciw ograniczeniom sanitarnym czy szczepieniom. Ci sami ludzie później ostrzegali przed rzekomą „ukrainizacją Polski”. To z tych środowisk podniósł się największy krzyk, gdy polski episkopat opublikował przed kilkunastoma tygodniami list potępiający antysemityzm, autorstwa m.in. kard. Rysia. Co ciekawe, sporo osób związanych ze środowiskiem tradycjonalistycznym odrzuciło wówczas wprost nauczanie Kościoła z II Soboru Watykańskiego, które właśnie potępiło antysemityzm i podkreśliło, że nie można usprawiedliwiać prześladowania Żydów katolicką nauką.

To nie jest więc przypadek czy zbieg okoliczności. Tradycjonalizm to nie pogląd na sprawowanie liturgii czy też na zmiany w Kościele katolickim, które zaszły po soborze. To głęboko zakorzeniona radykalna, antynaukowa, antynowoczesna postawa, która chciałaby, by Kościół dziś okopał się w wojnie kulturowej ze współczesnością, zamiast dzielić się depozytem Objawienia. To dokładnie ta sama postawa, którą piętnował Leon XIV w encyklice Maginifica humanitas, mówiąc, że Kościół nie walczy o prawdę, bo ona nie jest terytorium, którego należałoby bronić, ale bogactwem, którym chce się dzielić z innym.

W tym sensie tradycjonalizm jest właśnie poglądem politycznym, a nie kwestią wiary. I stąd to moje drugie zdziwienie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2026