Reakcje Polaków na ukraińską politykę historyczną zdradzają naszą słabość

Społeczne poparcie dla odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego pokazuje, jak łatwo potrafi nas rozgrzać historia. Ale tak długo, jak będziemy zdradzać pewien rys histerii, zamiast okazać swoją siłę, będziemy okazywali słabość.
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

Dawno już nie miałem wrażenia tak głębokiego rozdźwięku między nastrojami większości a racją stanu, jak w chwili, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski postanowił nadać prestiżowej jednostce wojskowej honorowe miano „Bohaterów UPA”. Sytuacja ta w całej okazałości pokazała nie tylko trudne do pogodzenia różnice we wrażliwościach historycznych między naszymi krajami, ale też niezwykłe – czasami aż do granicy przesady i drażliwości – zanurzenie naszej polityki w historii.

Nie ma takiej wersji polskiej polityki pamięci, która jest w stanie przejść do porządku dziennego nad ludobójstwem wołyńskim, którego dokonały oddziały UPA-OUN. Możemy oczywiście dyskutować czy to jest spór polsko-ukraiński (bo wtedy nie istniało państwo ukraińskie), czy może sprawa dotyczy historii II RP (zarówno sprawcy, jak i ofiary, byli przecież obywatelami okupowanej przez III Rzeszę odrodzonej w 1918 roku Rzeczpospolitej Polskiej). Ale nie da się sprawy zignorować, nie da się powiedzieć, że nic się nie stało, albo że nic już nie trzeba robić. Nie, dziesiątki tysięcy naszych rodaków, starców, kobiet, dzieci, zostało zamordowanych i wrzuconych bez pogrzebu do ziemi. Zwykła chrześcijańska przyzwoitość nakazuje znaleźć ich ciała i dokonać religijnego pochówku. Tak więc przyznanie elitarnej jednostce wojska ukraińskiego – mimo iż dzielnie ona walczy z Rosją – nazwy „Bohaterów UPA” jest dla Polaków trudne do zaakceptowania.

Reakcje zaś na decyzję prezydenta Zełenskiego pokazują, że historia wcale nie została zamknięta na kartach podręczników czy w katedrach uniwersytetów. Nie, narodowa duma Polaków została naruszona i wszystkie liczby, od badań opinii społecznej, po analizy nastrojów w internecie, pokazywały, że Polacy domagali się stanowczej reakcji. To dlatego Konfederacja zażądała od Karola Nawrockiego odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego, polski prezydent poprosił o opinię Kapitułę Orderu, zaś Donald Tusk – choć początkowo od Nawrockiego się zdystansował, później przyznał, że reakcja polskiego prezydenta jest „zrozumiała”.  

No i właśnie tu zaczyna się mój problem. Ponieważ opinia większości jest tutaj jasna, ale ja mam jednak wrażenie, że powaga polskiego państwa wymaga innej reakcji. Słusznie już bowiem zwracano uwagę, że nie odebrano najwyższych odznaczeń poprzedniemu prezydentowi Ukrainy, choć też honorował on bojowników UPA. Wówczas polski prezydent wyraził stanowczy sprzeciw. Ale ogólnonarodowy zryw, by odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego pokazuje niezwykłą drażliwość Polski i Polaków, pokazuje, że wrzucenie jakiegoś tematu historycznego to najprostszy sposób do tego, by podgrzać u nas emocje. Naprawdę uważam, że jesteśmy w stanie wyrazić swoje oburzenie na wiele różnych sposobów.

Ale tak długo, jak będziemy zdradzać pewien rys histerii, zamiast okazać swoją siłę, będziemy okazywali słabość. I może się okazać, że państwo zadziała z całą stanowczością, że prezydent odbierze swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi Orła Białego, że poprze go w tym premier. Ale wcale w ten sposób nie okażemy siły. Przeciwnie. A równocześnie rozpoczniemy eskalację sporu, który w takiej chwili grozi naszej racji stanu. Bo odebranie Orderu ukraińskiemu prezydentowi poza zaspokojeniem apetytu społecznego na zemstę za historyczną zniewagę, nie rozwiąże żadnego z problemów, które stoją między Polską a Ukrainą. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Polskie oburzenie, polska słabość