Na określenie sytuacji, z którą KO ma właśnie do czynienia, w świecie anglosaskim ukuto pojęcie perfect storm. W dosłownym tłumaczeniu to „idealna burza”, ale idiomatyczne znaczenie to fatalny splot niekorzystnych okoliczności. I właśnie teraz trwa takie perfect storm.
Bo w tej historii nic nie działa na korzyść rządzących. Polacy są zirytowani sytuacją związaną z dostępnością usług zdrowotnych. W kolejce, w windzie czy w czasie przerwy krążą opowieści o tym, na kiedy zapisano dziecko czy rodzica do specjalisty – na ogół na absurdalnie daleki termin. Powszechne społeczne przekonanie jest takie, że składki zdrowotne płacimy coraz wyższe (PiS uniemożliwił odliczanie jej od podatku), NFZ pochłania rocznie coraz więcej miliardów, a dostępność usług zdrowotnych wcale się nie poprawia.
I tu nagle warszawski radny pisze w oświadczeniu majątkowym, że jako początkujący lekarz zarobił w zeszłym roku 1,6 mln zł. Choć teoretycznie lekarz robiący specjalizację powinien zarabiać 12 tys. miesięcznie. Lekarz Dawid Kacprzyk w dwóch warszawskich szpitalach pracował jako koordynator SOR (przepisy zabraniają bycia kierownikiem bez specjalizacji, więc zarabiał jak kierownik, ale na niższym stanowisku). Na rachunku wpisywał – jak później ujawniły ,,Gazeta Wyborcza" i Kanał Zero – że pracował w jednym trzysta godzin, co daje 11 godzin dziennie - bez urlopów, weekendów ani dni wolnych. Niemal pół doby codziennie w jednej z lecznic, a tymczasem był zatrudniony w aż czterech. Co gorsza, doktor był działaczem młodzieżówki rządzącej (zarówno w Polsce, jak i w stolicy) KO, radnym dzielnicowym. Co gorsza, później Kanał Zero opisał specjalne traktowanie działaczy KO w saloniku VIP, który miał funkcjonować na SOR Szpitala Południowego. Pacjent, który nie miał politycznych koneksji, czekał w kolejce na badanie kilkanaście godzin, zaś politycznie ustawiony w miłej atmosferze robił badania i po dwóch godzinach wychodził z pełną informacją na temat swojego schorzenia.
Czy z punktu widzenia partii rządzącej można sobie wyobrazić coś gorszego? Szczególnie że olbrzymiej liczbie godzin rzekomo przepracowanych przez doktora Kacprzyka nikt nie zaprzeczył – przeciwnie, lekarz skorygował faktury i zwrócić chciał szpitalowi pół miliona złotych. Podobnie jak nie było dementi dotyczącego specjalnego traktowania osób z politycznymi koneksjami. Później sytuacja zaczęła się gmatwać, gdy w Kanale Zero wystąpił doktor Emil Jędrzejewski, rzucając oskarżenia, że na SOR ludzie umierali z powodu niekompetencji Kacprzyka. Tu pojawiło się już więcej pytań, jak również wątpliwości odnośnie do wiarygodności nowego świadka. Z kolei Donald Tusk podważając wiarygodność Jędrzejewskiego, raczej utwierdził wątpiących w przekonaniu, że coś jest na rzeczy, niż rozwiał wszelkie wątpliwości.
Szpital Południowy był dumą prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który jest też wiceszefem KO. Rząd zaś wciąż nie pokazał, że ma jakiś pomysł na reformę systemu opieki zdrowotnej. Z takim bagażem, jak afera doktora Kacprzyka, ciężko będzie przekonać wyborców, że powinni na nich głosować w wyborach w 2027 roku.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












