W piątek 12 czerwca nowojorska giełda była świadkiem niezwykłego debiutu. Na najważniejszym parkiecie świata zaczęto handel akcjami firmy SpaceX, która należy do najbogatszego człowieka na świecie. 42 proc. akcji SpaceX jest własnością Elona Muska. Zainteresowanie udziałami w firmie, która żyje obietnicą podboju kosmosu, było tak olbrzymie, że nie tylko cena podskoczyła po debiucie, ale zapragnęły je posiadać największe fundusze emerytalne świata. To sygnał, że rynek oczekuje, że nie mamy do czynienia z wydmuszką, ale firmą, której wartość będzie stabilnie rosnąć.
Po pierwszym dniu na giełdzie kapitalizacja SpaceX, czyli wartość całej spółki liczona według aktualnej wartości jej akcji, przekroczyła 2,1 biliona dolarów (czyli dwa, jeden, a potem jedenaście zer). W efekcie majątek samego Muska przekroczył tego dnia bilion dolarów. To mniej więcej tyle, ile wynosi polskie PKB, czyli wartość dóbr i usług wytworzonych przez całą gospodarkę naszego 38-milionowego kraju! Musk został pierwszym bilionerem w historii (Amerykanie na bilion mówią trylion, bo na miliard mówią bilion, więc w ich terminologii Musk został jako pierwszy człowiek zaliczony do grona trylionerów!).
Zwykło się uważać, że cena akcji zawiera nie tylko aktualną kondycję spółki, ale oczekiwanie przyszłych zysków. Niektórzy jednak przekonują, że mamy do czynienia z bańką – wartość SpaceX przekracza stukrotnie roczne przychody tej firmy. Ale ponieważ ma ona mnóstwo rządowych kontraktów, inwestorzy oczekują jeszcze większych wzrostów. Bo SpaceX jest największą w historii prywatną firmą kosmiczną.
Firmą, która powstała z marzenia Muska, który z jednej strony jest zupełnie zwariowany, a z drugiej nie sposób odmówić mu wizji. Jego wizją zaś było sprawienie, by nasz gatunek mógł się stać międzyplanetarny, by mógł się uwolnić od Ziemi. Kontrowersyjny przedsiębiorca postawił przed sobą cel: zbudować możliwość techniczne, by ludzkość mogła skolonizować Marsa.
Zaczął więc od budowy rakiet kosmicznych. Wiele z nich wybuchało przed, podczas albo tuż po starcie. Ale każdą eksplozję Musk uznawał za ważny eksperyment, który powiększał wiedzę na temat rakiet kosmicznych i przybliżał ludzkość do lotu na Marsa. W ten sposób stał się ekspertem od konstrukcji silników kosmicznych, w dodatku tworząc je za ułamek sumy, którą wydawała na to samo NASA. Dzięki temu nauczył się tworzyć wielkie silniki, które mogły wysyłać w kosmos wielkie i ciężkie statki kosmiczne.
By firma od razu zaczęła na siebie zarabiać, zaczął oferować usługi wynoszenia satelitów na orbitę Ziemi. Tak powstał StarLink, czyli satelitarny internet dostarczany przez Muska. Antena wielkości teczki na dokumenty jest w stanie niemal w dowolnym miejscu na globie łączyć nas z internetem.
Przez pewien czas, gdy Amerykanie wycofali promy kosmiczne, firma Muska była jedyną instytucją w USA (poza rosyjską i chińską agencją kosmiczną), która potrafiła transportować ludzi na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Dość przypomnieć, że nasz polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski poleciał w kosmos właśnie rakietą Falcon9 zbudowaną przez SpaceX.
A kosmos jest – obok elektrycznych samochodów, które produkuje jego Tesla i sztucznej inteligencji – jednym z priorytetów Muska. Można go krytykować, można go nie lubić, ale nie sposób odmówić mu rozmachu.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













