Nadmiar z okruszka

Żyjemy w czasach obfitości, w kulturze nastawionej na nadmiar przeżyć, bodźców, wrażeń i dóbr. Przekarmiamy się nimi nieustannie. Wszystkiego jest za dużo. Jak więc w takiej rzeczywistości poczuć głód?
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM I Il Agnieszka Robakowska/PK
Bp Damian Muskus OFM I Il Agnieszka Robakowska/PK

Opowieść o tym, jak Jezus nakarmił na pustkowiu tłumy idących za Nim ludzi, jest historią o głębokim ludzkim głodzie, ale także o tym, że współpraca z Bogiem przynosi niezmierzone owoce. Nawet wówczas, gdy przystępujemy do niej z przekonaniem, że nasze ręce są puste, a wobec głodów współczesnego świata jesteśmy zwyczajnie bezradni.

Zafascynowani Jezusem ludzie poszli za Nim aż na pustkowie, tam, gdzie nie da się zaspokoić ludzkiego głodu i pragnienia zwykłymi sposobami. Nie zabezpieczyli zapasów. Szli za Nauczycielem, bo narodziła się w nich nadzieja, że u Niego odnajdą odpowiedzi na swoje pytania i uleczenie życiowych ran. Tam zastał ich wieczór, odezwały się zmęczenie i głód.

Jak zareagowali uczniowie Pana? „Każ rozejść się tłumom" – radzili Mu, pewnie w poczuciu własnej niemocy i bezradności. Zbyt mocno skoncentrowali się na brakach. Widzieli przede wszystkim dysproporcję między potrzebami a ubogimi środkami, którymi dysponowali. Wobec ogromu cierpienia skupili się na tym, czego nie mają, jakby zapominając, że z nimi jest Ten, który może wszystko.

„Wy dajcie im jeść” – polecenie Jezusa mogło zabrzmieć w ich uszach absurdalnie. Nie mieli nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. Odrobinka, dostateczna może, by nakarmić kilku mężczyzn, ale przecież nie tłumy strudzonych po całym dniu ludzi. Ta odrobina jednak w Bożych rękach okazała się wystarczająca. Jezus łamał chleb, a z tego okruszka powstał hojny nadmiar.

Kluczowa jest tutaj świadomość głodu i niewielkich zasobów. Oczywiste? Niekoniecznie. Żyjemy w czasach obfitości, w kulturze nastawionej na nadmiar przeżyć, bodźców, wrażeń i dóbr. Przekarmiamy się nimi nieustannie. Wszystkiego jest za dużo. Jak więc w takiej rzeczywistości poczuć głód? Jak doświadczyć, że w głębi serca jesteśmy spragnieni takich wartości, których świat nam nie potrafi ofiarować? Że jesteśmy głodni pokarmu, którego nie ma na pustkowiach naszych sytych społeczeństw?

A nasze zasoby? Wciąż wydaje nam się, że postęp technologiczny, powszechny dostęp do wiedzy, podążanie za światowymi trendami i odkryciami oraz śledzenie nowinek zagwarantują nam narzędzia, dzięki którym możemy poczuć się samowystarczalni, znający odpowiedzi na najbardziej skomplikowane pytania i odporni na wszelkie kryzysy. Jak więc możliwe jest zrozumienie, że tak naprawdę nasze ręce są puste, że sami nie mamy czym zaspokoić głodu tych, którzy przychodzą do nas w poszukiwaniu pokarmu?

Od doświadczenia pustych rąk rozpoczyna się współdziałanie uczniów i Jezusa. To właśnie uznanie własnej bezradności otwiera przestrzeń dla działania Boga.

Stęsknieni Kościoła idealnego zapominamy, że nasza niedoskonałość w Jego rękach staje się siłą. Pomimo ludzkich słabości Kościół pozostaje miejscem, w którym Chrystus nieustannie karmi człowieka. Ludzie nie muszą odchodzić. W Kościele jest wszystko, czego potrzebują, by doświadczyć, że ich życie ma znaczenie, że są kochani, że znajdą w nim pokarm, który syci. My zaś zbyt często przypominamy uczniów, którzy widzą tylko swoje puste ręce i prorokują rychły koniec. Na szczęście nie wszystko zależy od nas.

„Wy dajcie im jeść” – mówi Jezus do uczniów współczesnego Kościoła. Okruchy dobra, które mamy w rękach, Pan może pomnożyć.

Na tej niemocy nie możemy się zatrzymać. Ale szukanie rozwiązań, dzięki którym niegasnący głód prawdy, dobra i miłości zostanie w ludziach zaspokojony, nie może być zawężone tylko do owych pięciu chlebów i dwóch ryb. Jeśli nie złożymy naszej pustki i słabości w Jego ręce, nie będziemy potrafili podawać dalej dobra, które On pomnaża nieskończenie.

Nakarmienie świata spragnionego Boga nie jest naszym zadaniem. To Boża sprawa. Naszą misją jest współdziałanie z Nim, przekazywanie okruchów dalej, by było ich coraz więcej i stawały się pokarmem krzepiącym serca.


Z Ewangelii wg św. Mateusza

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności».

Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!».

Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».

On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj».

Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Mt 14, 13–21

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2026