Ujawniliśmy, że bliski współpracownik premiera Polski, wiceszef klubu KO, partii, która tą Polską rządzi, dostawał do swojej kancelarii przelewy na kilkaset tysięcy via podmiot z raju podatkowego, w zarządzie z Rosjanką zajmującą się ukrywaniem kasy dla innych Rosjan. Rosja, lewa kasa, polityk – napisał na portalu społecznościowym Szymon Jadczak. To komentarz dziennikarza Wirtualnej Polski do jego ustaleń, jakie poczynił wraz z Karoliną Wysotą, dziennikarką money.pl.
Historia tajemniczych przelewów z Lichtensteinu jest odpryskiem tzw. afery Polnordu. Mecenas Roman Giertych miał wyprowadzać z tej spółki miliony. Kiedy zajęła się tym prokuratura za rządów PiS, symulował chorobę, a potem przeniósł się do Włoch. Tam doczekał się zmiany władzy, uzyskał mandat poselski, a w końcu doczekał się umorzenia śledztwa w swojej sprawie. Prokuratura za Donalda Tuska jest co najmniej tak samo upolityczniona jak za czasów PiS, a może i bardziej.
Paradoks polega na tym, że Giertych kreuje się równocześnie na czyściciela. Tropi grzechy polityków PiS, wtrąca się w śledztwa. Nieoczyszczony z zarzutów dotyczących jego osoby próbuje sterować wymiarem sprawiedliwości. Steruje też kampaniami w internecie, opartymi na plotkach, insynuacjach i pomówieniach.
Historia z przelewami z Lichtensteinu ma dodatkowy smaczek. Wspólniczką podmiotu, który pośredniczył przy wpłatach do kancelarii Giertycha, ma być Rosjanka zajmująca się na co dzień przenoszeniem do rajów podatkowych majątków bogatych Rosjan. Dopiero co inna rosyjska specjalistka od transakcji okazała się dobrą znajomą marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. W dzień publikacji artykułu Jadczaka i Wysoty Donald Tusk zainicjował kampanię oskarżania prawicy o uleganie rosyjskim wpływom. We własnym obozie problemu nie widzi.
W sprawie Giertycha jest ślepy i głuchy. Wirtualna Polska pytała polityków Koalicji Obywatelskiej, co sądzą na temat biznesowych dokonań mecenasa. Odmawiali odpowiedzi. Nieoficjalnie niektórzy z nich tłumaczyli, że decyduje parasol, jakim osłania polityka sam Tusk. Czy tylko z wdzięczności za ducha antypisowskiego szału, jaki Giertych wprowadził do polityki? Czy także z obawy – wszak bohater afery Polnordu to adwokat rodziny Tusków. Może znać niejedną tajemnicę.
Jedni się tłumaczą, inni zaś… W studiu radiowej Trójki temat zarzutów wobec Giertycha postawił Alvin Gajadhur, dziś doradca prezydenta Nawrockiego. Na to odezwał się Bartosz Arłukowicz, europoseł KO. „Niech pan nie zaczyna z Giertychem, bo pana strzeli w ucho i będzie bolało” – ostrzegł Gajadhura.
Ważny polityk obozu rządowego straszy opozycjonistę językiem pospolitego rzezimieszka. Zarazem najwyraźniej jest przekonany o wszechmocy Giertycha. Pamiętam, jak w roku 2010 ten sam Arłukowicz jeszcze jako poseł Lewicy próbował piętnować patologie Platformy Obywatelskiej w tzw. aferze hazardowej. Potem szybko przeszedł do tej partii, ale przez lata był tym jakby odrobinę zawstydzony, więc delikatny w debacie. Teraz po delikatności nie pozostał nawet ślad. Jest za to schamienie jako recepta na uprawianie polityki.
Giertych próbuje przedstawiać Wirtualną Polskę jako narzędzie PiS. To jego dyżurny argument w każdym sporze. Z kolei prawicowi komentatorzy wypominają Jadczakowi, że atakował prawicę, więc się doczekał. Ja te medialne śledztwa w sprawie Giertycha uważam za triumf niezależnego dziennikarstwa, niestety jeden z ostatnich. Tak zwane mainstreamowe media, sympatyzujące z Tuskiem albo bojące się obecnej władzy, nabierają przy takich okazjach wody w usta...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












