Giń człeku i to jak najszybciej dość okradania dość twego dorabiania się z naiwności Polaków twoje wille za granicą, twoja willa w Polsce twoje dzieci uczą się za granicą i pensje twoje i twojej żony dość rozlicz się i zmień okulary bo takie noszą LGBT” – ten popełniony typową dla internetu polszczyzną wpis pojawił się pod postem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i dotyczył Jerzego Owsiaka.
67-letnia Izabella M., emerytka z Torunia, została skazana za niego na pół roku więzienia z zawieszeniem i na opłacenie kosztów sądowych. Sprawa była obciążona polityką. Na osobisty apel premiera Tuska zaczęto gorączkowo szukać autorów wpisów atakujących Owsiaka. U tej pani policja pojawiła się o 6 rano i to w osobie samego komendanta, jakby chodziło o groźną terrorystkę.
Sędzia uznał, że owo „giń człowieku” to groźba karalna, zapowiedź jakiejś egzekucji. W kontekście całego wpisu to retoryczny, niezbyt mądry atak, coś w rodzaju „znikaj raz na zawsze”. Co istotniejsze, internet pełen jest takich gróźb. Widziałem ich na własne oczy wiele, kierowanych pod adresem Jarosława Kaczyńskiego czy kolejnych prezydentów: Dudy i Nawrockiego.
Dotyczy to nie tylko zwykłych Polaków. Podczas ulicznej demonstracji przed Pałacem Prezydenckim sam Donald Tusk dedykował Andrzejowi Dudzie cytat z Czesława Miłosza: „Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy. I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta”. Czy obecny premier groził prezydentowi śmiercią? Czy powinien stanąć za te słowa przed sądem?
Jest oczywiste, że sprawę „ochrony” Owsiaka potraktowano wyjątkowo. Stał się on jednym z tematów rytualnej nawalanki między politycznymi plemionami. Sam to wybrał, agitując w roku 2023 za obecną koalicją rządową, a przeciw prawicy. Upolitycznił tym samym swoją charytatywną akcję. Emerytce proponował wycofanie oskarżenia, jeśli go przeprosi. Ona odpowiedziała, że to zrobi, ale prosi i jego o przeproszenie. Bo na swoich billboardach nazywał ją i innych zwolenników PiS „sepsą”.
Z coraz większym niepokojem można obserwować wybiórczą represyjność obecnego systemu policyjno-prokuratorsko-sądowego. Oto Adam Borowski, legenda podziemnej „Solidarności”, może pójść do więzienia na pół roku, bo zaatakował Romana Giertycha, został uznany za winnego zniesławienia i nie chce przeprosić. Ten atak był oceną udziału mecenasa i posła Koalicji Obywatelskiej w tzw. aferze Polnordu. Pod obecną władzą polityk uzyskał umorzenie tamtej sprawy.
W obronie chorego na raka Borowskiego wystąpili weterani „Solidarności”, także całkiem od niego odlegli, jak Władysław Frasyniuk. Znamienna była wypowiedź Pawła Kasprzaka, jednego z aktywistów antypisowskiego KOD. Napisał on, że w uwolnieniu Giertycha od zarzutów nie wszystko było w porządku. Ale co więcej, Kasprzak przypomina, że w podobny sposób atakował udział Jarosława Kaczyńskiego w tzw. aferze dwóch wież. I nic mu się nie stało.
I to jest istota tych historii. Artykuł 212 kodeksu karnego, umożliwiający karną odpowiedzialność za słowa, pozostaje cały czas w mocy. Ani obóz Tuska go nie skasował, ani obóz Kaczyńskiego. Natomiast korzysta się z niego selektywnie, co ułatwia obecna praktyka. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ręcznie steruje i prokuraturą, i sądami. Powoduje tę jednostronność także polityczne zaangażowanie wielu sędziów po stronie obecnej władzy.
To jest kontekst czysto polski. Ja jednak widzę to jako część szerszego zjawiska. Kiedy trzeszczy liberalny system w całej Unii Europejskiej, dawni liberałowie coraz chętniej sięgają po represje za słowa. Stąd popularność rozmaitych ustaw o „mowie nienawiści”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











