Wybiórcza neutralność premiera

Premier jest nieustannie aktywny w mobilizowaniu kadr prokuratorskich, skądinąd pośrednio mu podległych, do walki z opozycją.
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Bartkiewicz
fot. Magdalena Bartkiewicz

Ten tekst piszę w dzień po pogrzebie Barbary Skrzypek, dawnej współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego, która zmarła na serce w niecałe trzy dni po przesłuchaniu przez prokurator Ewę Wrzosek. Nie ma dowodów, że powodem śmierci było to przesłuchanie. Ale jej maglowanie przez trzy osoby: prokurator i dwójkę pełnomocników pokrzywdzonego w aferze „dwóch wież”,  otworzyło dyskusję nad poetyką takich upolitycznionych śledztw. Wielu prawników, od Andrzeja Seremeta po Barbarę Piwnik, więc i ludzi dalekich od prawicy, uznaje odmowę dopuszczenia do tego spektaklu adwokata pani Skrzypek za co najmniej wątpliwe.
Prezydent Andrzej Duda, poruszony śmiercią osoby, którą kiedyś dobrze znał, spytał o prawidłowość tego śledztwa premiera Donalda Tuska. Przede wszystkim o dobór do niego Ewy Wrzosek, która nawet nie próbuje ukryć swojej wrogości wobec PiS. Tusk odpowiedział na oficjalny list po wielu dniach, nie urzędowo, a na platformie X, mocno przy tym pogardliwie. 
„Panie Prezydencie. Przywrócenie rządów prawa po ośmiu latach bezprawia, za które jest Pan współodpowiedzialny, było i jest głównym celem mojego rządu. Czasy, kiedy prezydent, premier czy prezes partii wpływali na losy śledztw, minęły. Proszę się do tego jakoś przyzwyczaić”.
Hmm, czy istotnie premier jest neutralny wobec śledztw? Oto jego inny wpis na platformie X, dokonany zaraz po wypuszczeniu z aresztu posła PiS Marcina Romanowskiego: „Sceny jak z gangsterskiego filmu. Podejrzany wychodzi z aresztu dzięki prawnym kruczkom, zasłaniając się wątpliwym immunitetem. Na stróży prawa spada lawina krytyki, publiczność jest rozczarowana. W walce z przestępczością zdarzają się i takie momenty. Ale jedenaście zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, nie znika”. Przekaz był jasny i skierowany wprost do wymiaru sprawiedliwości: nie popuszczajcie. 
Premier jest nieustannie aktywny w mobilizowaniu kadr prokuratorskich, skądinąd pośrednio mu podległych, do walki z opozycją. Neutralny staje się tylko w tych momentach, kiedy ktoś do niego zaapeluje o korektę w kierunku powściągnięcia tej gorliwości. 
Czytam właśnie wydaną, jedną z najwybitniejszych książek historycznych XX wieku. Wielki terror Roberta Conquesta to wnikliwa wiwisekcja tak zwanej wielkiej czystki dokonanej w Związku Sowieckim przez Józefa Stalina w latach 1936–1939. Kiedy jeden z jego najbliższych współpracowników Sergo Ordżonikidze zadzwonił do wodza z protestem przeciw aresztowaniu swojego brata, Stalin odpowiedział: „Wiesz, NKWD może zrobić rewizję nawet i w moim mieszkaniu”.
Nie oszalałem, nie porównuję obecnej Polski do stalinowskiej Rosji, gdzie zginęły miliony. Ale stwierdzam, że premier Tusk i politycy jego obozu poczucie humoru mają odrobinę „stalinowskie”. Kiedy powtarzają, że nikt nie jest wyjęty spod prawa, każdy musi ponieść odpowiedzialność. Każdy, ale tylko z opozycji, przecież rządowa prokuratura umorzyła korupcyjne sprawy senatora Tomasza Grodzkiego i posła Romana Giertycha. 
Na koniec Tusk stanął w obronie swojej prokurator. „Komentatorzy, którzy uważają, że walka w obronie niezależności prokuratury dyskwalifikuje panią Wrzosek jako ‘politycznie zaangażowaną’, imponowali powściągliwością, kiedy na prezesów sądów, trybunałów, banków, mediów i prokuratury PiS mianował radykalnie neutralnych fachowców” – napisał ironicznie. Czyli walka o uniezależnienie prokuratury od PiS (mającego, przyznajmy, swoje grzeszki wobec wymiaru sprawiedliwości) była cnotą. Dziś zaś cnotą jest jak najgorliwsze realizowanie woli politycznej premiera, wykładanej w twittach. Czego nie rozumiecie?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 13/2025