Kto ma pierwszeństwo w kalendarzu?

Przez całe wieki w Polsce Wniebowstąpienie Pańskie świętowano w czwartek. Od prawie ćwierćwiecza obchodzimy je w niedzielę. A w tym roku uroczystość Maryi Królowej Polski wyjątkowo 2 maja.
Czyta się kilka minut
Rogier van der Weyden, Zmartwychwstały Chrystus ukazuje się Maryi (fragment lewego skrzydła tzw. Tryptyku z Miraflores), ok. 1440 r. fot. WIKIPEDIA
Rogier van der Weyden, Zmartwychwstały Chrystus ukazuje się Maryi (fragment lewego skrzydła tzw. Tryptyku z Miraflores), ok. 1440 r. fot. WIKIPEDIA

W tym roku uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski przypada dzień wcześniej – 2 maja. Choć od momentu ustanowienia tego kościelnego święta obchodzimy je tego samego dnia co rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Dwa przesunięcia jedną decyzją

W maju 2025 roku Konferencja Episkopatu Polski wydała oświadczenie, w którym można było przeczytać: „W odpowiedzi na pismo abp. Tadeusza Wojdy SAC, Przewodniczącego KEP, z 11 lutego 2025 roku, Dykasteria ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła, aby w roku 2026 uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski zbiegająca się z celebracją V Niedzieli Wielkanocnej, była przeniesiona z dnia 
3 maja na dzień 2 maja”.

Okazało się też, że to niejedyne przesunięcie w tegorocznym kalendarzu liturgicznym na terenie Polski. Skoro obchody uroczystości NMP Królowej Polski przesunięto na 2 maja, to przypadające tego dnia wspomnienie obowiązkowe św. Atanazego zostało na terenie Polski w tym roku przeniesione na 4 maja i jednocześnie ze wspomnieniem św. Floriana stało się wspomnieniem dowolnym.

W wielu uszach ta informacja może brzmieć dość skomplikowanie, a nawet zawile. W komunikacie KEP wspomniano, że uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski „zbiega się” z V niedzielą wielkanocną. Czyżby świąt maryjnych nie można było obchodzić w niedzielę? Czy nie da się po prostu połączyć obchodów V niedzieli wielkanocnej z obchodami ku czci NMP Królowej Polski?

Ta niedziela jest ważniejsza

Nie da się. Tak mówi Kościół w Ogólnych normach roku liturgicznego i kalendarza. Te, które obecnie obowiązują, zatwierdził papież Paweł VI 14 lutego 1969 roku. Zawierają one m.in. „Tabelę pierwszeństwa dni liturgicznych”. Stosuje się ją przy układaniu kalendarzy liturgicznych poszczególnych diecezji.

Wspomniane Ogólne normy stwierdzają, że „ze względu na swoje szczególne znaczenie niedziela ustępuje tylko uroczystościom oraz świętom Pańskim; niedziele Adwentu, Wielkiego Postu i Okresu Wielkanocnego mają pierwszeństwo przed wszystkimi świętami Pańskimi i wszystkimi uroczystościami. Uroczystości wypadające na te niedziele przenosi się na następujący poniedziałek” (n. 5). Także przywołana wyżej „Tabela pierwszeństwa” nie pozostawia wątpliwości, że niedziele okresu wielkanocnego mają pierwszeństwo przed nawet największymi uroczystościami ku czci Najświętszej Maryi Panny. Czyli obchodzona zwykle 3 maja uroczystość NMP Królowej Polski musiała „ustąpić” przypadającej w tym roku tego samego dnia V niedzieli wielkanocnej. Jednak według zatwierdzonych przez Pawła VI zasad powinna zostać przeniesiona na poniedziałek, a nie na poprzedzającą datę jej obchodów sobotę.

Tu pojawia się kolejna kwestia istotna i uwzględniana przez lokalne Kościoły przy układaniu corocznego kalendarza liturgicznego. W Polsce szczególnie widoczna jest ona od ponad dwudziestu lat w obchodach uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego, ale – jak się okazuje – nie tylko.

Nie udało się przywrócić

Święty Łukasz w Dziejach Apostolskich napisał, że po swym zmartwychwstaniu Jezus ukazywał się swoim uczniom i mówił im o królestwie Bożym przez czterdzieści dni. Kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca, czyli zesłania Ducha Świętego. Powiedział im: „«Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu” (Dz 1, 8–9).

Przez całe wieki, także w Polsce, wstąpienie Jezusa do nieba świętowano czterdzieści dni po uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. Łatwo obliczyć, że wypada to w czwartek. W licznych krajach europejskich, m.in. w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Liechtensteinie, we Francji i w Luksemburgu oraz w wielu innych uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego jest dniem ustawowo wolnym od pracy, w którym nawet ruch ciężarówek o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 7,5 tony, zostaje wstrzymany. W Polsce również, aż do roku 1950, Wniebowstąpienie zaliczane było do dni, w które nie szło się do pracy. Niestety, w ramach systemowej desakralizacji przestrzeni publicznej w czasach PRL-u części świąt kościelnych odebrano status dnia wolnego. Dotknęło to m.in. uroczystości Objawienia Pańskiego, Wniebowstąpienia Pańskiego oraz Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Po roku 1989 udało się przywrócić dzień wolny 6 stycznia i 15 sierpnia. Wciąż nie udało się przywrócić takiego statusu uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego. I wygląda na to, że tak już zostanie. A warto pamiętać, że obchód ten należy do tzw. świąt nakazanych, czyli dni, w które katolicy mają obowiązek uczestniczyć we mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.

Pedagogia i drobne niespójności

W tej sytuacji polscy biskupi, aby umożliwić wiernym w naszym kraju uczestnictwo w Eucharystii, uzyskali zgodę Stolicy Apostolskiej na przeniesienie tej uroczystości na najbliższą jej niedzielę, czyli VII niedzielę wielkanocną. Można powiedzieć, że zdecydowały o tym „względy duszpasterskie”, te same, które skłoniły KEP do przesunięcia w tym roku uroczystości NMP Królowej Polski nie na poniedziałek, lecz na sobotę, w trakcie tzw. długiego majowego weekendu. Co prawda ta maryjna uroczystość nie jest świętem nakazanym i nie ma obowiązku udziału tego dnia we mszy świętej, to jednak wiadomo, że polscy katolicy wciąż licznie ją świętują i chcą mieć możliwość uczestniczenia w Eucharystii.

Ksiądz Bogusław Nadolski w swej Liturgice pisał, że rok liturgiczny ma nie tylko swoją teologię, ale również „pedagogię”. Okazuje się, że niektóre wynikające z duszpasterskiej troski zmiany w kalendarzu liturgicznym mogą czasami powodować pewne niespójności. Nie jest na przykład tajemnicą, że czas, jaki upłynął między wniebowstąpieniem Pana Jezusa a zesłaniem Ducha Świętego, kiedy „Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego” (Dz 1, 13–14), uważany jest za pierwowzór szczególnej formy modlitwy, jaką jest nowenna.

Przy obecnym rozwiązaniu Nowenna do Ducha Świętego rozpoczyna się w polskich świątyniach katolickich... dwa dni przed świętowaniem Wniebowstąpienia Pańskiego. Mamy więc do czynienia z pewnym niedopasowaniem czasowym tradycyjnej formy pobożności z upływem czasu, który w liturgii ma znaczenie (nie bez powodu np. uroczystość Zwiastowania Pańskiego przypada 25 marca, dziewięć miesięcy przed świętowaniem Narodzenia Pana Jezusa). To drobnostka, skłaniająca jednak do zastanowienia nad kształtem i rozumieniem liturgii w XXI wieku. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 19/2026