Próba kreowania nowej afery

Nawet jeśli to dowodzi patologii przy naborze członków tej formacji, badanie tego jest wyjątkowo trudne, zwłaszcza w akompaniamencie politycznej wrzawy.
Czyta się kilka minut
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bortkiewicz
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bortkiewicz

Fundacja Res Futura zajmuje się badaniem zawartości internetu. I oto ogłosili, że temat pedofilii w szeregach Koalicji Obywatelskiej zyskał aż 138 milionów zasięgu. Nie potrafię objaśnić, co obrazuje ta liczba. Ale Res Futura zapewnia, że to miara zainteresowania tematem. I wyprowadza wniosek: media społecznościowe biją w tej dziedzinie zdecydowanie te tradycyjne.

Istotnie mainstreamowe radia, telewizje czy gazety unikają tematu. Grzeją je wyłącznie media związane z prawicą. Za to w necie wrze nieustannie. Czy przemilczenia w starych mediach są uzasadnione? Jeśli coś aż tak bardzo interesuje ludzi, wypadałoby w publicznej TVP czy w TVN jakoś się odnieść. Choćby polemiką z tym podnieceniem.

Czym innym jest dla mnie odpowiedź, czy przekonuje mnie wojna z partią Donalda Tuska pod hasłem: „Jesteście winni moralnej zgniliźnie”. Wrzawa wybuchła po aferze z niejaką Kamilą L. z dolnośląskiego Kłodzka. Jej męża skazano za seksualne nękanie czwórki dzieci na 25 lat więzienia. Ona została uznana za winną krycia tego, że jedną z jej ofiar jest jej własna córka z innego związku. Są tam w tle także niejasne praktyki zoofilskie. Kamila L., była działaczka KO, dostała sześć i pół roku odsiadki.

Z jednej strony nasuwa się myśl, że przecież nikt się takimi rzeczami nie chwali, więc partia za nic nie odpowiada. Zarazem padają niejasne opowieści o tym, że ta pani działała w polityce podczas ostatniej kampanii samorządowej, kiedy coś było już wiadomo. Muszę więcej wiedzieć, żeby kogoś oskarżać czy tym bardziej osądzać. Jeśli była w tym zmowa milczenia (podobno także ze strony prokuratora), winni powinni ponieść przynajmniej polityczne konsekwencje.

Przy okazji tej okropnej historii zaczęły krążyć listy pedofilów z KO. Posłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska publikuje listę aż 10 osób, które były działaczami tamtej partii. Są nazwiska i rodzaje winy. Czasem to są przypadki, które już wcześniej do nas docierały (zdjęcie tzw. pedofila z Targówka, stojącego obok Rafała Trzaskowskiego, pokazywał Karol Nawrocki podczas kampanii prezydenckiej). Niektóre widzę po raz pierwszy. Jeśli wszystkie są prawdziwe, można by mówić o jakiejś nienaturalnej tendencji. Powtarzam „jeśli”. Z czego taka nadprodukcja miałaby wynikać? Bo ludzie o liberalnych poglądach częściej ulegają pokusie? Jest to teza niemożliwa do zweryfikowania.

Nawet jeśli to dowodzi patologii przy naborze członków tej formacji, badanie tego jest wyjątkowo trudne, zwłaszcza w akompaniamencie politycznej wrzawy. Co nie znaczy, że ja się tej wrzawie dziwię. W dzisiejszej polskiej polityce nie ma zarzutu, z którego jedna czy druga partia woli zrezygnować, bo niesprawdzony czy nadmiernie uogólniający. Gdyby podobny przypadek jak w Kłodzku przytrafił się komuś z prawicy, działacze KO byliby pierwszymi do tworzenia memów i pisania inwektyw na billboardach.

Nasuwa się przy okazji pytanie o Kościół katolicki. Spytałem dyżurnego oskarżyciela Tomasza Terlikowskiego, dlaczego partię zawczasu usprawiedliwia, a Kościołowi nie daruje. Odpowiedział, że w Kościele mamy do czynienia z hierarchią i dyscypliną, której w partiach nie ma. Więc część odpowiedzialności spada na przełożonych, biskupów czy przeorów.

Czegoś tu nie rozumiem. Spada, o ile da się dowieść, że ktoś coś ukrywał czy tuszował – co się zdarza. Ale Terlikowski żąda, aby w każdym przypadku kościelne struktury płaciły odszkodowania, nawet za nieznane nikomu wcześniej patologie. Takie optowanie za zbiorową odpowiedzialnością, antycywilizacyjną i niesprawiedliwą powoduje, że mniej współczuję kłopotu Tuskowi i jego ludziom.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2026