Politycy swoim zachowaniem legalizują przemoc

Donald Tusk nazwał Jarosława Kaczyńskiego „warchołem”. Ten z kolei nazywał go „agentem innego państwa”. Mamy do czynienia z totalnym „zżuleniem” naszego państwa. Można tłuc innych bezkarnie po buzi – symbolicznie, a nawet dosłownie.
Czyta się kilka minut
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bartkiewicz
Piotr Zaremba, publicysta magazynu „Plus Minus” i portalu Interia | fot. Magdalena Bartkiewicz

Na moim profilu Facebooka wyświetlają się tzw rolki. To są poszczególne scenki, dokumentalne lub fabularne, a czasem nieco  dłuższe fabułki. Najczęściej pokazują, jak ktoś się nad kimś znęca i zostaje uratowany. Albo jak ktoś z klasy wyższej poniża kogoś z ludu, a poniżany, jak w dawnych bajkach, okazuje się przebranym prezesem albo potentatem. Albo jak na jakiejś imprezie dochodzi do starcia między rywalami lub rywalkami.

Fabułki są ewidentnie wykreowane przez AI (sztuczną inteligencję). I ten wciąż tajemniczy twórca ma jedną receptę na wymyślane przez siebie konflikty. Otóż cyfrowe postaci, często w najelegantszych strojach, na ogół od razu – wbrew realiom – piorą się po pyskach. Czasem ostrzej, zdarzają się nawet rolki z kopaniem ciężarnych kobiet. Najwyraźniej AI nie umie wciąż ułożyć niczego bardziej subtelnego, aby oddać starcie człowieka z człowiekiem.

Dumałem nad tym zabawnym zjawiskiem, a potem ogarnęła mnie straszna myśl. A może AI jest bliższa sedna naszych przemian niż mi się zdawało. Oczywiście nie wygląda to dokładnie tak, jak w jej filmikach. Ale przecież w Polsce…

Oto trwa strajk głodowy pracowników kopalni soli Solino w Inowrocławiu. Zjawia się tam dawny prezes Orlenu Daniel Obajtek twierdząc, że ma prawo do poselskiej interwencji. Jest europosłem PiS. Interesuje się tą spółką, bo ona jest pod kontrolą Orlenu właśnie. Obajtek oznajmia, że obecne kierownictwo ją rujnuje. Chce towarzyszyć pracownikom w głodówce.

Czy ma prawo wejść? Jako europoseł raczej nie. Ale też prezes firmy Wojciech Kotlarek rzuca się na niego, szarpie, ma kłopot z samokontrolą. Kto ma rację w sporze? Nie rozstrzygam. Bardziej mnie zafascynował chór, jaki się odezwał po zdarzeniu. 

Donald Tusk oznajmił, że Obajtek „dostał to, na co zasłużył”. Prezes wyrósł nagle na herosa, pogromcę złych ludzi. Ciekawe, co na to jego strajkujący pracownicy. Ale rozgrywka toczy się w skali całego kraju. Nie liczy się, kto czyje interesy reprezentuje, a kto komu przy… łoży. Piłsudski radził kiedyś, aby porachować posłom opozycji kości. Ale to w dyktaturze.

Poseł Lewicy Tomasz Trela porównał Obajtka do wszy. Ten toporny spec od obrażania przeciwników pewnie nie ma historycznych skojarzeń. Do wszy porównywali naziści Żydów. Ale nawet bez edukacji ciężko nie zauważyć, że porównanie ludzi do robactwa wyraża skrajną pogardę, odczłowieczenie przeciwnika.

Od tego krok do spektaklu, jaki zafundowano w Warszawie uczestnikom miesięcznicy smoleńskiej. Dziesiątego każdego miesiąca Jarosław Kaczyński składa z grupą współpracowników kwiaty pod pomnikiem smoleńskim. Czci pamięć swojego brata i bratowej oraz nieżyjących polityków. W tym roku grupa notorycznych hejterów, która zakłóca każde obchody, mu to uniemożliwiała. Skorzystali z przepisów ustawy o cyklicznych zgromadzeniach. Policja osłoniła własnymi piersiami zadymiarzy, de facto biorąc udział w zakłóceniu obchodów.

Od dawna pisałem, że w obliczu tych comiesięcznych inwazji ta tradycja straciła sens. Że powinno się z niej zrezygnować. A jednak sytuacja, w której policja zrasta się z hejterami we wspólnym dziele zakłócenia czyjejś żałoby to miara naszego klimatu.

Donald Tusk nazwał w związku z tym Kaczyńskiego „warchołem”. Nie ma powodu go lubić. Ten z kolei nazywał go „agentem innego państwa”. A jednak jest to legalizacja przemocy, podobnie jak wypowiedzi polityków KO grożących Kaczyńskiemu karami, bo się szarpał. Mamy do czynienia z totalnym „zżuleniem” naszego państwa. Można tłuc innych bezkarnie po buzi – symbolicznie i nawet, wobec szamotaniny, dosłownie. Co będzie następne?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2026