Nadejście w 2020 roku pandemii koronawirusa poważnie zachwiało gospodarkami Hiszpanii i Portugalii wraz z kilkumiesięcznym wstrzymaniem napływu turystów. Ekonomiści załamywali ręce, przedsiębiorcy sektora turystycznego i pokrewnych sektorów wzywali władze państwowe do uruchomienia linii wsparcia dla poszkodowanych przez restrykcje sanitarne. Nie wszyscy jednak płakali. Dla wielu obywateli nadejście zachorowań na Covid-19, a wraz z nim paraliż światowej turystyki przyniosły spokój wespół z zanikiem, niemal całkowitym, napływu urlopowiczów.
Urlop od urlopowiczów
Wraz z odrodzeniem turystyki i większym niż przed pandemią napływem turystów na Półwysep Iberyjski wzmogła się niechęć lokalnych mieszkańców w stosunku do urlopowiczów. Szczególnie mocno widziana jest ona w Hiszpanii, gdzie licznym manifestacjom przeciwko napływowi wczasowiczów towarzyszą też bardziej agresywne formy protestu, takie jak np. blokowanie im dostępu na plaże czy oblewanie wodą. W kilku miastach Hiszpanii jeszcze przed nastaniem pandemii koronawirusa rezydentom udało się wywalczyć restrykcje ograniczające wynajem dla celów turystycznych mieszkań, a także wytyczyć obszary z zakazem budowy nowych hoteli. Odrodzenie po Covid-19 turystyki doprowadziło do kolejnych działań na rzecz ograniczenia masowej turystyki. Za przykładem sąsiadów poszli Portugalczycy, w szczególności rząd premiera Luisa Montenegro. Wprawdzie zapowiada on szybkie uregulowanie kwestii najmu krótkoterminowego i działania na rzecz stymulowania regionalnej turystyki, ale na razie tematy te nie stanowią priorytetu dla tego centroprawicowego gabinetu. Tymczasem nadal brakuje precyzyjnych regulacji w tym obszarze prawa. W minionym roku Trybunał Konstytucyjny Portugalii orzekł o zakazie organizacji referendum w sprawie możliwości najmu krótkoterminowego w blokach mieszkalnych dla turystów. Jego sędziowie wyjaśnili, że decydowanie przez obywateli na temat najmu krótkoterminowego nie może mieć miejsca z powodu braku odpowiednich przepisów w tej materii. Orzeczenie TK dotyczy zatwierdzonej w grudniu 2024 roku przez radę miejską Lizbony, stolicy Portugalii, inicjatywy obywateli, którzy zebrali ponad 6 tys. podpisów na rzecz plebiscytu ws. możliwości zablokowania wynajmu mieszkań dla turystów w blokach. Inicjatywę w sprawie zbierania podpisów dotyczących możliwości organizacji referendum podjęli członkowie Ruchu na rzecz Referendum Mieszkaniowego, zdaniem których wynajem mieszkań służący turystyce w rzeczywistości ogranicza prawa obywateli do „godnego życia”, prowadzi do redukcji liczby mieszkań oraz wzrostu ich cen. Przepisy o najmie krótkoterminowym zobowiązują w Portugalii osoby zamierzające prowadzić taką działalność do zgłoszenia jej do samorządu terytorialnego oraz fiskusa. Przed blisko dwoma laty zostały one znowelizowane, ograniczając prawo właścicieli do zablokowania prowadzonego w ich bloku wynajmu dla turystów. W przypadku pojawienia się skarg zgłaszanych przez mieszkańców bloku na działalność właściciela mieszkania prowadzącego najem krótkoterminowy, dotyczących zakłócania normalnego użytkowania budynku, ponad połowa jego mieszkańców musi podjąć uchwałę dotyczącą odebrania licencji na najem krótkoterminowy. Ostatecznie jednak wniosek taki może zostać odrzucony przez burmistrza.
Traktowani po macoszemu
Tegoroczny sezon urlopowy ma być rekordowy pod względem liczby napływających turystów na Półwysep Iberyjski. W 2025 roku do zamieszkanej przez 48 mln osób Hiszpanii przybyła nienotowana wcześniej liczba blisko 97 mln wczasowiczów. Rekord liczby urlopowiczów padł również w sąsiedniej Portugalii. Dotarło tam ich w minionym roku 32,5 mln, czyli także nienotowane wcześniej grono. – Zyski z tej masowej turystyki stale rosną. Niestety, nie przekładają się one na życie zwykłego mieszkańca naszego kraju – wyjaśnił w rozmowie z „Przewodnikiem Katolickim” Antonio Helder z położonego na zachodnim wybrzeżu kurortu Ericeira. Podkreślił, że wraz z masowym napływem wczasowiczów koszty życia wzrosły. – Obok turystów pojawiło się tu w ostatnim czasie wielu nomadów cyfrowych, szczególnie Amerykanów. Oni też przyczyniają się do znaczącego wzrostu kosztów wynajmu nieruchomości. Zwyczajny Portugalczyk stał się w ostatnich latach, niestety, gościem we własnym kraju – dodał mieszkaniec Ericeiry.
Wielu krytyków polityki rządu premiera Luisa Montenegro wytyka mu znaczące ograniczanie jakości podstawowych usług w Portugalii, cięcia w służbie zdrowia, a także lekceważenie miejscowych pracowników. – Co roku zamykane są oddziały w szpitalach, szczególnie na porodówkach. Nie ma pieniędzy na służbę zdrowia i oświatę, mimo że do portugalskiej gospodarki trafia duży strumień pieniędzy z turystyki. Niestety, zwyczajny śmiertelnik nie odczuwa tego dobrobytu, jaki rzekomo notuje ta branża w Portugalii. Jeśli już, to masowa turystyka działa na niekorzyść obywateli, gdyż ceny wynajmu nieruchomości drastycznie rosną – dodał Antonio Helder.
Ericeira, popularna szczególnie wśród pasjonatów surfingu, głównie obcokrajowców, jest jednym z miejsc, gdzie rząd Portugalii dwoi się i troi, aby jak najszybciej przed nadejściem pełni sezonu letniego przygotować plaże dla wczasowiczów. Pierwsze działania zostały podjęte w marcu, czyli zaledwie kilka tygodni po przejściu przez Półwysep Iberyjski licznych orkanów. Uporządkowano plaże, dojazdy na nie oraz przeprowadzono prewencyjne osunięcia naruszonych przez wichury klifów. Na początku czerwca rząd premiera Montenegro podjął kolejne kroki na korzyść urlopowiczów, zatwierdzając plan szybkiej naprawy plaż, który dotyczy zarówno miejsc na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, jak również plaż rzecznych. Według informacji rządu, do połowy czerwca udało się uzupełnić piach na głównych plażach Algarve. W sumie, jak poinformowała minister środowiska Maria da Graca Carvalho, przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego rozpoczęto prace przy naprawie 28 terenów plażowych, głównie na zachodzie i w środkowo-zachodniej części kraju. W pierwszej fazie tego procesu, jak szacuje rząd Portugalii, na odbudowę plaż trafi około 35 mln euro. Nie wiadomo, na ile skuteczne okażą się te wysiłki na rzecz portugalskiej turystyki, gdyż eksperci w tym roku mają obawy związane z niepewną sytuacją polityczną na świecie, szczególnie na Bliskim Wschodzie. Władze Portugalskiego Stowarzyszenia Hotelarstwa (AHP) uważają, że zawirowania związane z tym kryzysem odbiją się na kondycji portugalskiej gospodarki. Organizacja szacuje, że dla blisko 30 proc. firm branży turystycznej tegoroczny sezon będzie gorszy od minionego.
Co złego, to… turyści
Prowadzone przez organizacje turystyczne i ośrodki badania opinii publicznej sondaże dowodzą, że portugalskie społeczeństwo coraz bardziej negatywnie postrzega masową turystykę w tym kraju. Widoczne jest to w sieciach społecznościowych i komentarzach na forach internetowych, m.in. poprzez przypisywanie urlopowiczom winy za niekorzystne zjawiska dotykające kraj, jak rosnące zanieczyszczenie kurortów, wyższe ceny żywności, a także, co jest zrozumiałe, za nadmierną eksploatację infrastruktury drogowej, kolejowej i lotniczej. Przejawem takiej postawy są komentarze dotyczące wypadku lizbońskiej kolejki linowo-terenowej Gloria, w którym zginęło 3 września 2025 roku 16 osób, natomiast 22 zostały ranne. Katastrofa ta stała się elementem debaty nad negatywnymi zjawiskami towarzyszącymi masowej turystyce. Wielu komentatorów w pierwszych opiniach zrzucało winę na nadmiar pasażerów i przeciążenia, które miały doprowadzić do tej tragedii. Tymczasem, jak wynika z wstępnych wniosków wciąż prowadzonego śledztwa, kolejka była wyposażona w linę niewłaściwą dla transportu pasażerów. Według ustaleń śledczych prowadzących dochodzenie, pomimo częstych kontroli kolejki Gloria problemem była lina nośna pojazdu. Miała ona zostać umieszczona już w grudniu 2022 roku, a głównym powodem wymiany miały były tańsze koszty materiału. Operator kolejki, spółka Carris, przyznawał dotychczas, że nowa lina miała spełniać wszystkie wymagane normy i być całkowicie bezpiecznym rozwiązaniem. Śledztwo tymczasem ujawniło nieprawidłowości dotyczące wymiany liny nośnej, co miało zapewnić miejskiej firmie Carris, operatorowi transportu publicznego w Lizbonie, 43-procentowe oszczędności na zakupie tańszego materiału. Lina okazała się jednak mniej wytrzymała, gdyż w jej rdzeniu pojawiły się plastikowe włókna. Wcześniej bazowała ona na solidnym i znacznie bardziej wytrzymałym stalowym rdzeniu.
Psy, woda i dobre zwyczaje
Wraz z rosnącą liczbą turystów na Półwyspie Iberyjskim przybywa też osób niezadowolonych z polityki lokalnych władz. Rośnie równocześnie liczba skarg, zazwyczaj w kurortach, na „maniery” zagranicznych przybyszów. Jednym z przykładów takich działań jest zobowiązanie posiadaczy psów w Marbelli, popularnym kurorcie na południu Hiszpanii, do noszenia butelki z wodą z dodatkiem mydła podczas spacerów z psami w celu czyszczenia ich odchodów. Regulacja weszła w życie w 2024 roku po kilku latach skarg na zanieczyszczanie odchodami czworonogów ulic tej popularnej wśród turystów miejscowości. Lokalni mieszkańcy za złe zachowanie winili przede wszystkim turystów, mimo że czworonogi mają tam tysiące mieszkańców.
Andaluzja, w której położona jest Marbella oraz szereg innych kurortów, coraz bardziej skłania się w kierunku prawicowych rządów. W maju wygrała tam w wyborach regionalnych Partia Ludowa (PP), która wraz z konserwatywnym ugrupowaniem Vox będzie mieć większość w andaluzyjskim parlamencie. Coraz bardziej na prawo skręca też południe Portugalii, równie co Andaluzja bazujące na sektorze turystycznym. Jak powiedział w rozmowie z „Przewodnikiem Katolickim” zastępca marszałka parlamentu Portugalii Diogo Pacheco de Amorim, skręt w prawo widoczny jest szczególnie w dużych kurortach w Algarve. Jak dodał, nie są one wyjątkiem. Deputowany z kierownictwa konserwatywnej partii Chega wskazał na zarządzaną przez to ugrupowanie gminę Albufeira, popularną szczególnie wśród brytyjskich wczasowiczów, gdzie mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce, aby ograniczyć nadużycia i rozmaite ekscesy turystów. Nie chodzi tu już o znane z przeszłości wiece przeciwko masowej turystyce przy plażach. W minionym roku władze tego popularnego kurortu zakazały na ulicach strojów kąpielowych. Nowe przepisy w Albufeirze, jak wyjaśnił jej burmistrz Jose Rolo, zostały wymuszone przez rezydentów skarżących się na liczne w ostatnich latach nadużycia turystów na ulicach tego kurortu. Dodał, że chodzi m.in. o akty seksualne w miejscach publicznych. Przypomniał, że dyskusja na temat konieczności zaostrzenia przepisów toczyła się wśród lokalnych polityków i urzędników od kilku lat. Sprzyjały jej pojawiające się regularnie przypadki nadużyć, m.in. biegających po ulicy nago turystów, ekscesów pod wpływem alkoholu oraz powszechnego w ostatnich latach załatwiania potrzeb fizjologicznych przez wczasowiczów w miejscach publicznych, często na chodniku. W opublikowanym w portugalskim dzienniku ustaw Kodeksie zachowań w Albufeirze przewidziano kary od 300 do 1500 euro m.in. za rozbieranie się do naga na ulicach tego kurortu, a także za korzystanie na ulicach z odzieży plażowej. Wśród szeregu zabronionych przez władze Albufeiry zachowań jest też spożywanie alkoholu na ulicach, spanie w miejscach publicznych, a także plucie na chodnik.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













