Jedną z największych bolączek polskiej gospodarki są ceny energii i wysoka emisyjność nadwiślańskich elektrowni. Nic więc dziwnego, że prym wieść będą duże projekty energetyczne, których celem będzie nie tylko zapewnienie prądu i ciepła, ale też zmiana miksu produkcji energii na zdecydowanie bardziej „zielony”. Obok nich rozwijana będzie sieć komunikacyjna kraju, która w ostatnich latach już się i tak rozwinęła. W kolejnych akcenty będą jednak przestawione z dróg na zagęszczenie sieci transportu zbiorowego oraz budowę hubów komunikacyjnych, dzięki którym tzw. transport modalny stanie się sprawny i przystępny.
Bałtycki plac budowy
Na polską mapę inwestycji najlepiej zacząć patrzeć „od góry”. Północ Polski, a w szczególności rejony wybrzeża, przyciągnie zdecydowanie większą część nakładów niż miało to miejsce wcześniej. Polska Grupa Energetyczna (PGE) buduje wielką farmę wiatrową Baltica, której łączny koszt sięgnie 61 mld zł. Będzie się składać z trzech części, wśród których najbardziej zaawansowana jest Baltica 2. Będzie dysponowała aż 1,5 GW mocy, czyli więcej niż niejeden duży reaktor jądrowy. Planowany termin oddania instalacji to koniec 2027 roku. Około 40 km od linii brzegowej powstanie ponad setka turbin, więc niedaleko polskiego wybrzeża stanie potężna budowla. Kolejne planowane etapy – Baltica 3 i Baltica 1 – wciąż są w fazie koncepcyjnej, więc pierwsza z nich stanie najwcześniej pod koniec dekady, a ostatnia kilka lat później. Ich moc prawdopodobnie sięgnie po ok. 1 GW każda. PGE realizuje tę inwestycję wspólnie z duńskim Ørsted, czyli jednym z największych koncernów światowej branży energii wiatrowej.
Również w 2027 roku pierwszy prąd popłynie z farm Bałtyk 2 i Bałtyk 3, które buduje właśnie spółka Polenergia Dominiki Kulczyk wspólnie z innym gigantem z północy, czyli norweskim Equinorem. Kilkadziesiąt kilometrów od wybrzeża w Łebie, gdzie znajdzie się baza operacyjno-serwisowa, budowana jest instalacja, która zapewni łącznie niespełna 1,5 GW mocy. W 2028 roku elektrownia osiągnie pełną moc eksploatacyjną, a jej termin używalności to 30 lat. W zeszłym roku decyzję środowiskową otrzymała również farma Bałtyk 1, jednak ona wciąż jest w fazie koncepcyjnej. Najbardziej zaawansowana jest jednak inwestycja Orlenu o nazwie Baltic Power, która również znajdzie się niedaleko Łeby. Finalizacja jej budowy powinna się odbyć jeszcze w tym roku. Kosztem 16 mld zł stanie instalacja o mocy 1,2 GW.
Wybrzeże to jednak nie tylko energetyka, ale też transport. W nadchodzących latach znacznie wzrosną możliwości przeładunkowe w polskich portach. W maju rozpoczęto drążenie kilometrowego tunelu pod dnem Zatoki Gdańskiej, który połączy budowany właśnie pływający gazoport z polską siecią gazociągową. Przepustowość terminala przekroczy 6 mld metrów sześciennych gazu rocznie, więc będzie tylko o jedną czwartą mniejsza od rozbudowywanego również gazoportu w Świnoujściu. Poza tym rozbudowywane są terminale towarowe. W ramach programu „Gdynia 2030” stanie Port Zewnętrzny, którego aktualny prognozowany termin oddania do użytku to koniec 2031 roku. Już na pierwszy rzut oka widać, że inwestycja w gdyńskim porcie zaliczy więc poślizg. Na początku tego roku uzyskano pozwolenie na budowę falochronów, która powinna ruszyć jeszcze w tym roku. Rozbudowie towarzyszą również inwestycje drogowe i kolejowe, które zwiększą dostęp Portu Gdynia do krajowej sieci transportowej.
Poza tym pogłębiany jest wschodni tor wodny do ujścia Świny i Odry. Umożliwi to statkom o zanurzeniu 15 metrów wpłynięcie do portu w Szczecinie jeszcze w 2029 roku. Głębokość toru aktualnie wynosi 12,5 metra, ale zostanie pogłębiona do 17 metrów. Poza tym pogłębiony już został tor północny, który umożliwia wpłynięcie statkom o zanurzeniu 13,5 metra do portu w Świnoujściu.
Energia przemian
Największe projekty na Bałtyku to instalacje energetyczne i podobnie jest w całym kraju. Flagową polską megainwestycją jest elektrownia jądrowa w Choczewie, czyli również niedaleko wybrzeża. W pomorskiej gminie prowadzone są już prace przygotowawcze, chociaż wciąż obowiązuje tylko umowa pomostowa zawarta między Polskimi Elektrowniami Jądrowymi (PEJ) a amerykańskim konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Zawarcie finalnej umowy na budowę pierwszego z trzech bloków jądrowych przeciąga się i być może nie uda się jej podpisać jeszcze w tym roku. W tym przypadku nie chodzi jednak o opieszałość ze strony państwa, lecz o faktyczny spór o istotne szczegóły umowy. Według informacji „Business Insidera”, dyskusje dotyczą m.in. faktu, że amerykańskie firmy podzieliły się zadaniami – Westinghouse dostarczy reaktor, a Bechtel będzie prowadzić prace budowlane. Według strony rządowej taki model rozmywa odpowiedzialność za finalny kształt inwestycji, co zresztą było powodem odrzucenia oferty tego samego konsorcjum przez Czechy. Poza tym rząd chciałby, żeby umowa podlegała prawu polskiemu, by móc dochodzić ewentualnych roszczeń przed sądami krajowymi. Amerykanie oczywiście naciskają na objęcie jej prawem USA.
Elektrownia będzie się składać łącznie z trzech bloków o mocy ok. 1,2 GW. Rozpoczęcie właściwych prac budowlanych planowane jest na 2028 roku, a cała instalacja rozpocznie działalność w połowie przyszłej dekady. Program rozwoju polskiej energetyki jądrowej przewiduje jednak zbudowanie przynajmniej 6 GW mocy, a w najlepszym scenariuszu nawet 9 GW. Poza elektrownią w Choczewie powinna więc powstać przynajmniej jeszcze jedna. Za realizację projektu drugiej prawdopodobnie odpowiadać będą Francuzi, którzy mieli już chrapkę na pierwszą. Po oddaniu do użytku obie będą we własności wyłącznie spółki PEJ, której jedynym właścicielem jest polskie państwo.
Poza tym trwa operacja przestawienia polskiej energetyki z węgla na gaz. Bloki gazowe budowane są w Elektrowni Kozienice w centralnej Polsce oraz w Elektrowni Rybnik na Śląsku. Powstaną też dwie nowe elektrownie szczytowo-pompowe, czyli czerpiące energię z wody. Na Dolnym Śląsku PGE zamierza dokończyć budowaną w czasach Gierka i do dziś nieukończoną zaporę Młoty, której dokończenie oznaczać będzie również zniknięcie z mapy wsi o tej samej nazwie. Na południowym brzegu małopolskiego Jeziora Rożnowskiego powstanie instalacja wodna innej spółki skarbu państwa – Tauron. W tym miejscu funkcjonuje już Elektrownia Rożnów.
Wszystkie drogi do Polski
Tradycyjnie dziesiątki miliardów złotych popłyną na rozbudowę sieci transportowej. Centralnym punktem tej mapy zmian jest oczywiście Port Polska, czyli dawny CPK. Pod koniec zeszłego roku projekt otrzymał decyzję środowiskową i wybrano firmę odpowiadającą za budowę magazynu energii wraz z elektrownią PV, która będzie częścią infrastruktury Portu. Instalację zbuduje polska spółka Elektrotim. Budowa samego portu ruszy zapewne jeszcze w tym roku, a jego oddanie prognozowane jest na 2032 rok. Równolegle rozbudowywana jest również towarzysząca mu sieć linii kolejowych. Mowa m.in. o linii kolei dużych prędkości „Y”, która połączy stolicę z Poznaniem, Łodzią i Wrocławiem. Pierwszy odcinek Warszawa-Łódź powinien zostać otwarty w okolicach 2032 roku, a pozostałe w ciągu kilku następnych lat. Sieć kolejowa „Y” stanie kosztem ponad 70 mld zł, więc będzie droższa nawet od Portu Polska (ponad 40 mld).
Oczywiście rozbudowywane będą również drogi ekspresowe – mowa m.in. o brakujących odcinkach dróg S5 i S6 w Polsce północno-zachodniej. Na południu powstanie Beskidzka Droga Integracyjna, która połączy Bielsko-Białą z Zakopianką i okolicami Krakowa. W połowie przyszłej dekady Polska powinna więc doznać niezwykłej przemiany. Najpierw trzeba będzie jednak przez dekadę nieco pocierpieć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













