Papieskie buty i nie tylko

Chociaż sprawa butów noszonych przez kolejnych następców św. Piotra może się wydawać nieistotna, to jednak ostatnie dekady pokazały, że nie brakuje ludzi, dla których wygląd i strój papieża mają znaczenie. I że ta kwestia łączy Benedykta XVI i Leona XIV.
Czyta się kilka minut
Leon XIV po mszy odprawionej w ramach Jubileuszu Młodzieży na Tor Vergata w Rzymie, 3 sierpnia 2025 r. | fot. Isabella Bonotto/Getty Images
Leon XIV po mszy odprawionej w ramach Jubileuszu Młodzieży na Tor Vergata w Rzymie, 3 sierpnia 2025 r. | fot. Isabella Bonotto/Getty Images

Pięćdziesiąta pierwsza sekunda zwiastuna filmu Leone a Roma (Leon w Rzymie). W kadrze pojawia się zdjęcie, pokazywane stopniowo, od dołu do góry. Widać obuwie, widać albę i biały ornat, ale nie widać głowy człowieka. Dopiero po chwili okazuje się, że to Robert Francis Prevost OSA, dzisiejszy papież Leon XIV. Nie ma mitry ani piuski na głowie. Nie ma pastorału. Ma za to buty, które na kilka dni zelektryzowały internet. To nie są jakieś eleganckie oxfordy, lotniki czy derby. To również nie – uważane za mniej formalne – monki albo brogsy. To nawet nie mokasyny. To… sneakersy, czyli wygodne buty sportowe, doskonale nadające się też do pracy, szkoły, na uczelnię, a nawet na imprezę.

To jeszcze nie papież

Dodatkową sensację wywołał fakt, że widoczne na zdjęciu buty wyprodukowała bardzo znana firma. Internauci szybko rozpoznali model obuwia – to według znawców model tenisowy z lat 70. XX wieku Nike Franchise Low Plus, prosty i stosunkowo niedrogi. Fotografia, która błyskawicznie obiegła cały świat, nie przedstawiała sytuacji z ostatnich dwunastu miesięcy, lecz znacznie wcześniejszą, zanim Robert Francis Prevost został wybrany na Stolicę Piotrową. Jednak wielu internautów i liczne media nie zwracały na to uwagi, sugerując, że to papież wybrał się do ołtarza w sportowych butach. Do niczego takiego nie doszło podczas obecnego pontyfikatu. I raczej nie dojdzie.

Film dokumentalny, z którego pochodził kadr budzący sensację, to już trzecie dzieło watykańskich mediów, poświęcone przeszłości papieża Leona XIV. Opowiada o osiemnastu latach, które w sumie Robert Francis Prevost spędził w Rzymie, zanim został wybrany na papieża. Serwis Vatican News zachwalał, że jest w tym filmie wiele zabawnych anegdot i opowieści o wydarzeniach dotychczas znanych wyłącznie nielicznym. Przypomniał również, że wcześniej powstał dokument pod tytułem Leon z Peru, pokazany po raz pierwszy w czerwcu 2025 roku, a w listopadzie ubiegłego roku zaprezentowany został film Leon z Chicago.

Pocałunek w pantofel

Trzeba przyznać, że to nie pierwszy raz, gdy obuwie Leona XIV wzbudza zainteresowanie mediów i ich odbiorców. W lipcu ubiegłego roku, zaledwie po kilku miesiącach pontyfikatu, Katolicka Agencja Informacyjna donosiła: „Papież znów nosi eleganckie buty”. Tytuł tego newsa wskazuje, że uwagę wielu przyciągały również buty noszone przez poprzedników aktualnego następcy św. Piotra. Faktycznie tak było. Temat musi być interesujący dla sporej grupy ludzi, skoro nawet w Wikipedii znalazło się osobne hasło „Papieskie obuwie”. W polskiej wersji dość krótkie, w angielskiej bardziej rozbudowane.

Zainteresowanie tym, co papież ma na nogach, nie powinno dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę praktykowany przez stulecia od VIII wieku zwyczaj całowania papieskiego pantofla na dowód oddania biskupowi Rzymu. Zwyczaj ten w XX stuleciu zanikł, zastąpiony w czasach św. Jana XXIII całowaniem Pierścienia Rybaka na dłoni następcy św. Piotra. Papieskie obuwie było koloru czerwonego, co najczęściej uzasadniano nawiązaniem do męczeńskiej śmierci św. Piotra, ale w interpretacjach nawiązywano też do zakrwawionych stóp Pana Jezusa, gdy był biczowany, szedł Drogą Krzyżową i został ukrzyżowany. Czerwień papieskich butów miała również symbolizować poddanie się przez następcę św. Piotra najwyższemu autorytetowi Chrystusa, a także symbolizować płomienną miłość Boga do ludzi (podobnie tłumaczone są czerwone szaty liturgiczne używane w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego).

Najsłynniejsza para butów

Jednak w Polsce szerokie zainteresowanie papieskim obuwiem związane jest z pewnym warsztatem szewskim, znajdującym się w miejscowości Stanisław Dolny koło Kalwarii Zebrzydowskiej. „Najsłynniejsza para butów opuściła nasz warsztat w 1982 roku” – można przeczytać na stronie firmy ŻMIJA – obuwie męskie. „Były to buty dla Jana Pawła II, które Tata wykonał na wzór ulubionego fasonu Papieża z czasów młodości i osobiście zawiózł do Rzymu” – wyjaśnia Maciej Żmija, obecny właściciel warsztatu założonego w 1964 roku przez Stanisława Żmiję. Dodaje, że ich uszycie nie było łatwe, ponieważ w czasach komunizmu zdobycie dobrej jakości skóry graniczyło z cudem, a dodatkowo, należało stworzyć buty na podstawie pary noszonej kiedyś przez papieża. „Przed podróżą Tata wypchał wykonane przez siebie buty gazetami i przez całą drogę trzymał na kolanach, by dotarły do Rzymu w jak najlepszym stanie”. Zaznacza, że „czerwone kamaszki”, dzięki którym Stanisław Żmija został nazwany „szewcem papieskim”, to tylko jedna z wielu par butów, które zostały zawiezione lub wysłane do Rzymu w prezencie dla papieża Polaka. „Ja także miałem zaszczyt spotkać się z Janem Pawłem II w 2003 roku i wręczyć wykonane dla niego buty” – wspomina Maciej Żmija.

Co ciekawe, św. Jan Paweł II początkowo nosił – podobnie jak jego poprzednicy – czerwone buty, jednak jak zwracają uwagę znawcy tematu, później jednak zaczął używać brązowych. Dlatego wkrótce po objęciu Stolicy Piotrowej przez Benedykta XVI media odnotowywały, że przywrócił on tradycję noszenia czerwonych butów. Wbrew rozpowszechnianym wokół tego faktu spekulacjom, produkował je nazywany „papieskim szewcem” Adriano Stefanelli, a nie dom mody Prada. Jak zauważyli uważni obserwatorzy watykańskiego życia, po abdykacji Benedykt XVI nie nosił czerwonych butów, lecz brązowe.

Wszystko ma swoje granice!

Okazało się jednak, że jego bezpośredni następca, papież Franciszek, nie przejął tradycyjnego papieskiego obuwia. Już w kwietniu 2013 roku, a więc miesiąc po wyborze kardynała Jorge Mario Bergoglia SJ, tabloidy odnotowywały pełne irytacji wypowiedzi wspomnianego Adriano Stefanellego na temat obuwia noszonego przez Franciszka: „Wszystko ma swoje granice! Te buty są zdeformowane, za duże. Mogą być trochę zużyte, ale nie aż tak!”. Zapewne na jego nastrój wpłynął fakt, że nowy papież nie chciał nosić czerwonych butów, tylko czarne, wielokrotnie łatane przez pewnego szewca z Ameryki Południowej. Już wcześniej okazało się, że Franciszek nosił buty ortopedyczne. Tłumaczono to dolegliwościami kręgosłupa.

Wygląda na to, że czerwone papieskie buty będą musiały poczekać na swój czas. W lipcu 2025 roku KAI poinformowała: „Papież Leon XIV najwyraźniej znalazł kompromis między swoimi zmarłymi poprzednikami, Benedyktem XVI a Franciszkiem, w kwestii obuwia. Według informacji włoskiego dziennika «Il Messaggero» z 12 lipca, jeden z papieskich szewców z czasów Benedykta XVI, podarował nowemu papieżowi w Watykanie parę ręcznie robionych, eleganckich czarnych mokasynów – i tym samym ma duże szanse na zostanie nowym papieskim dostawcą obuwia”. Zasugerowano, że rzymski szewc ma również dobre perspektywy, ponieważ pochodzi z Peru – kraju, w którym Leon XIV pracował przez niemal 20 lat jako misjonarz, a później biskup, i którego paszport wciąż posiada.

Wygląd ma znaczenie

Chociaż sprawa koloru i kroju butów noszonych przez kolejnych następców św. Piotra może się wydawać nieistotna, to jednak ostatnie dekady pokazały, że nie brak ludzi, dla których wygląd i strój papieża ma znaczenie. Papież Benedykt XVI w 2007 roku został uznany przez magazyn dla mężczyzn „Esquire” za jedną z osób „najlepiej na świecie noszących akcesoria”. Zawdzięcza to właśnie swoim czerwonym skórzanym butom, ale nie tylko. Zwracano uwagę, że sięgając po bogate tradycyjne papieskie ubiory, nie robił tego dla podkreślenia swojej osoby, lecz chciał zwrócić uwagę na wielkość Boga.

Okazuje się, że kwestia stroju i wyglądu łączy Leona XIV z Benedyktem XVI. W grudniu zeszłego roku ogłoszono, że aktualny papież trafił na listę 55 najlepiej ubranych osób 2025 roku według magazynu „Vogue”. Znalazł się tam obok ikon popkultury, takich jak Rihanna, Michelle Obama czy Bad Bunny. Prestiżowe pismo zaznaczyło, że nie chodzi o ranking, lecz o prezentację osób uznawanych za wyjątkowo stylowe. Jak zauważył portal Deon.pl, cytując redakcyjny komentarz „Vogue’a”, „Leon XIV wyraźnie odszedł od ascetycznych wyborów swojego poprzednika, zachowując jednak ciągłość rzemiosła i symboliki: ten sam krawiec oraz konsekwentnie pielęgnowana tradycja perfekcyjnie skrojonych szat liturgicznych”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 21/2026