Macierzyństwo, czyli rozwój

Macierzyństwo to przestrzeń rozwoju i wzrostu – i nie jest to slogan wyjęty z pronatalistycznej broszury. Medycyna i neuropsychologia od paru lat dostrzegają, że na skutek ciąży i narodzin dziecka zmienia się również kobiecy mózg.
psycholożka, psychoterapeutka
Czyta się kilka minut
il. Agnieszka Sozańska
il. Agnieszka Sozańska

Kiedy myślimy o tym, w jaki sposób macierzyństwo wpływa na zdolności intelektualne, wielu z nas przychodzi do głowy tzw. baby brain, czyli swego rodzaju mgła mózgowa, która pojawia się u wielu kobiet ciężarnych i matek małych dzieci. Zjawisko to rzeczywiście występuje i posiada swoje ewolucyjne uzasadnienie – jednak dużym błędem jest redukowanie rodzicielstwa do intelektualnej i ogólnożyciowej regresji.

Fałszywa alternatywa

Stereotypowa matka – czasami pogardliwie nazywana „madką” – to prawdziwy postrach neoliberalizmu i późnego kapitalizmu: jest to bowiem osoba bierna, pozbawiona zainteresowań (nie licząc pasji do pozyskiwania „socjalu”) oraz niezbyt lotna. W wyobraźni niejednej osoby w pokolenia dzisiejszych trzydziesto- i czterdziestolatków młoda mama stanowi antytezę samodzielnej, zadbanej (również intelektualnie) i nastawionej na własny rozwój businesswoman. Postrzeganie macierzyństwa jako czegoś „ogłupiającego” nie wzięło się oczywiście znikąd: przez wiele lat najróżniejsze media przedstawiały pracę zawodową oraz opiekę nad dziećmi jako zupełnie różne rzeczywistości, z których jedna prowadzi do dobrobytu i satysfakcji życiowej, zaś druga – do zależności i frustracji. Prawda o macierzyństwie jest oczywiście bardzo złożona – nie sposób wyprzeć związanego z nim aspektu poświęcenia i częściowych ograniczeń. Jednocześnie macierzyństwo jest także przestrzenią permanentnego rozwoju i wzrostu – nie jest to bynajmniej slogan wyjęty z pronatalistycznej broszury, ale wnioski z rzetelnych badań, a także – z doświadczeń wielu kobiet wychowujących dzieci. Opieka nad małym, nieporadnym człowiekiem, który nie jest w stanie wprost wyrazić swoich emocji, potrzeb i oczekiwań, u większości kobiet rozwija umiejętności nieszablonowego myślenia, kreatywność oraz zdolność do szybkiego znajdowania rozwiązań skomplikowanych, wielopoziomowych problemów. Spędzanie czasu z potomkiem uczy także – choć nabywanie tej umiejętności nie należy do szczególnie przyjemnych – pomieszczania w sobie trudnych uczuć oraz regulowania własnych stanów emocjonalnych. Ciąża i macierzyństwo to wyjątkowa okazja do poznania siebie, własnych mocnych stron i ograniczeń. Z perspektywy psychoterapeutycznej przyjmuje się także, że ciąża i wczesne rodzicielstwo to znakomity moment na podjęcie terapii u kobiet, które jej potrzebują – pojawiająca się wtedy wrażliwość na własne uczucia i doznania płynące z ciała, lekkie spowolnienie oraz łatwość przypominania sobie różnych życiowych doświadczeń nosi nawet miano „przezroczystości psychicznej” i bardzo ułatwia podjęcie głębokiej pracy nad sobą.

Poznać swoje ciało

Ciąża, a często także przygotowania do niej, stanowi w życiu wielu kobiet ten moment, w którym z dużą uważnością przyglądają się swojemu ciału i chcą zrozumieć zachodzące w nim procesy. Popularność poradników dla ciężarnych, a także kont instagramowych ginekologów wskazuje na to, że kobiety spodziewające się dzieci chcą zrozumieć własną fizjologię i szukają wiedzy na temat biologii człowieka. Zainteresowanie to zazwyczaj nie ustaje w chwili porodu – młode matki stanowią gros odbiorców stron czy książek poświęconych zdrowiu i rozwojowi dziecka. Młode matki stają się zatem o wiele bardziej „ucieleśnione” niż średnia populacyjna – z wyjątkiem medyków i osób zmagających się z nadmiernym lękiem o zdrowie mało kto jest tak świadomy procesów dziejących się we własnym czy dziecięcym ciele, jak kobieta ciężarna czy matka niemowlęcia. Oczywiście, na wielu forach czy nawet w niektórych publikacjach książkowych można znaleźć treści dezinformujące, a nadmierne skupienie na sygnałach z ciała może wywoływać lęk – jednak poszerzanie rozumienia własnej cielesności pozwala choćby musnąć najgłębsze tajemnice naszej egzystencji. Dla wielu kobiet ciąża i rodzicielstwo stają się także punktami wyjścia do dbania o własne zdrowie przez długie lata – świadomość subtelnych procesów zachodzących w ciele razem z chęcią zachowania sprawności, by jak najdłużej towarzyszyć swojemu dziecku w odkrywaniu świata, potrafi zaowocować zwiększeniem szacunku do własnego organizmu, zmianą diety i podjęciem aktywności fizycznej. Wiele kobiet będących matkami podczas opieki nad małymi dziećmi uczy się także świadomego i odpowiedzialnego priorytetyzowania zadań, a także – mówiąc językiem korporacyjnym – zarządzania sobą w czasie. Wizytom u medyków, zabawie z dzieckiem, sprzątaniu i organizacji urodzin malucha należy przecież nadać odpowiednie rangi i realizować je w odpowiedniej kolejności. Niektóre kobiety o wysokim stopniu neurotyzmu wspominają także, że macierzyństwo pomogło im wyleczyć się z perfekcjonizmu: w którymś momencie docierało do nich, że w ich nowym świecie są sprawy ważniejsze niż idealnie umyta podłoga – przytulanie dziecka i gra z nim w planszówki zaczynają mieć większe znaczenie niż „ogarnięcie” przestrzeni zewnętrznej.

Mózg matki

Dziejowym paradoksem jest to, że choć wiele wiemy na temat zmian zachodzących w układach rozrodczych ciężarnych i młodych matek, to dopiero od niedawna badamy również ich mózgi. Medycyna i neuropsychologia od paru lat dostrzegają jednak, że również ten organ zmienia się na skutek ciąży i narodzin dziecka. Neuroplastyczność mózgu sprawia, że kobieta spodziewająca się dziecka dostraja się do opieki nad nim, czyli przechodzi wewnętrzny „turnus” rozwoju osobistego. Za sprawą przemian w układzie nerwowym, mających związek z ciążą, następuje wzrost empatii, uwagi i czujności na sygnały płynące z otoczenia. Kobieta na skutek zostania matką często zaczyna też lepiej rozumieć różne odcienie rzeczywistości społecznej i jest w stanie bardziej adekwatnie reagować na bodźce interpersonalne – rozwijają się zatem umiejętności, których wiele osób uczy się podczas szkoleń trenerskich czy treningów interpersonalnych. Co więcej, jeśli kobieta jest matką dla większej liczby dzieci, to w kolejnej ciąży jej mózg także przechodzi przez dynamiczne przemiany, które ułatwiają jej „ogarnięcie” gromadki pociech. Badania prowadzone przez naukowców z Centrum Medycznego Uniwersytetu Amsterdamskiego wykazały, że podczas pierwszej ciąży najbardziej widoczne zmiany dotyczyły tzw. sieci domyślnej, czyli obszaru mózgu związanego z autorefleksją i funkcjami społecznymi. W drugiej ciąży sieć ta także ulegała przeobrażeniom, ale w mniejszym zakresie. U kobiet spodziewających się kolejnego dziecka silniejsze zmiany pojawiały się natomiast w sieciach odpowiadających za koncentrację uwagi i reagowanie na bodźce z otoczenia. 

Rozwój tego typu ewolucyjnie ma za zadanie zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom. Po ich „odchowaniu” jednak wysokie umiejętności społeczne, kompetencje związane z planowaniem i szybkim przekierowywaniem uwagi mogą być użyteczne w pracy zawodowej, realizacji własnych pasji czy życiu towarzyskim. Relacja matki z dziećmi zawsze jest obustronna: matki wychowują swoje dzieci, ale dziecko także „wychowuje” matkę, która za sprawą rodzicielskich wyzwań i „przeprogramowania” mózgu może doświadczyć bezprecedensowego wzmocnienia.

Matka artystka

Codzienność młodych matek zawiera w sobie wiele aktywności, które mogą stać się życiowymi pasjami, albo przynajmniej rozwinąć różnego rodzaju praktyczne umiejętności. Konieczność przygotowywania posiłków dziecku niekiedy staje się przyczynkiem do odkrycia smykałki kulinarnej, usypianie malucha sprzyja rozwojowi zdolności gawędziarskich lub wokalnych (nigdy dość doceniania kołysanek, które koją zarówno niemowlę, jak i matkę), a objaśnianie ciekawemu świata dziecku praw natury również samą rodzicielkę skłania do uzupełnienia wiedzy z zakresu meteorologii, geografii czy zdobycia nowych informacji o dinozaurach. Macierzyństwo w przypadku wielu kobiet bywa także związane z poszukiwaniem przestrzeni dla siebie – niezależnie od tego, jak bardzo matka kocha swoje dziecko i jak bardzo jest odpowiedzialna, ona także potrzebuje czasami zrobić coś tylko dla siebie. Niejedna kobieta po tym, jak urodziła dziecko i doświadczyła związanego z jego wychowaniem obciążenia, podjęła decyzję o zapisaniu się na kurs językowy, zajęcia taneczne czy rozpoczęła przygodę z nauką gry na instrumencie. Czas na tzw. urlopie macierzyńskim (który tak naprawdę nie stanowi urlopu, co jednak jest już innym tematem) niektóre młode matki wypełniają aktywnościami, które można wykonywać podczas doglądania dziecka – w ostatnim czasie na popularności zyskały chociażby robótki ręczne czy zajmowanie się roślinami. Niektóre spośród nowo odkrytych zainteresowań matki przekazują później swoim dzieciom. Pewna młoda matka spotkana przeze mnie na warsztatach dla kobiet opowiadała, że tuż po porodzie postanowiła zapisać się na zajęcia z ceramiki. Godzina w tygodniu spędzona na tworzeniu stanowiła dla niej okazję do wytchnienia od trudów opieki nad maluchem – jak większość matek była ona spragniona ciszy. Kiedy zaś jej dziecko osiągnęło wiek przedszkolny, zaczęło tworzyć kubki i donice wspólnie z matką – wspólne rzeźbienie stało się wspólnym rytuałem kobiety i jej córki, a także szansą na powrót do zapomnianej przed laty pasji plastycznej.

Nie tylko plac zabaw

Nabywanie cennych umiejętności przez młode (i te nieco starsze) matki nie zawsze odbywa się bezwysiłkowo. To, co z zewnątrz wydaje się beztroską – na przykład zabawa z dziećmi w piaskownicy, która stymuluje kreatywność i rozwija sensorykę kobiety – w istocie może być bardzo wymagające psychicznie. Nie należy zatem sprowadzać macierzyństwa wyłącznie do czasu świetnej zabawy. Opieka nad maluchem to nie jest mentalny plac zabaw – rodzicielstwo to także ogromna odpowiedzialność i trud. Co więcej, nie wszystkie elementy rodzicielskiej rzeczywistości bywają dla konkretnych kobiet przyjemne – podczas gdy jedna młoda mama odnajdzie radość w przygotowaniu posiłków dla dziecka, dla innej będzie to po prostu frustrujące. Na to, co postrzegamy w rodzicielstwie jako przyjemne i rozwijające, ma wpływ nasze własne wychowanie, stan zdrowia, relacja z ojcem dziecka oraz z własnym „wewnętrznym dzieckiem”. Niemniej, kiedy mówimy o macierzyństwie i życiowych zmianach z niego wynikających, nie powinniśmy pomijać aspektu rozwoju i przygody, których namacalnie doświadcza niejedna matka.

Nie jest nowością stwierdzenie, że to, co trudne, mozolne i powtarzalne, bywa w istocie trampoliną do rozwoju i pełniejszego życia. Liczne aspekty macierzyństwa nie stanowią od tej reguły wyjątku.   


 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 21/2026