Sprawowanie opieki nad dziećmi przez dziadków ma bardzo wiele zalet: pomaga wytwarzać łączność pokoleń, a dziadkowie i wnuki mogą się uczyć od siebie nawzajem. Bywa jednak także polem wzajemnego niezrozumienia czy konfliktów.
Narodziny nowej rodziny
Kiedy rodzice spodziewają się dziecka – zwłaszcza tego pierwszego – w rodzinie często zaczyna się „przetasowanie” – zaczynamy bowiem zastanawiać się nad nowym podziałem obowiązków i tym, jak można będzie zorganizować życie z maluchem. Można powiedzieć, że na świat przychodzi nie tylko małe dziecko, ale że na nowo rodzi się cała rodzina – w systemie pojawia się przedstawiciel nowego pokolenia, co wiąże się z reorganizacją dotychczasowych zasad i stylu życia. W sytuacji, w której oboje rodzice pracują – a jest to przecież powszechny scenariusz – potrzebny jest ktoś, kto wesprze ich w obowiązkach opiekuńczo-wychowawczych. W rodzinach, w których starsze i młodsze pokolenie mieszka blisko siebie, często niejako naturalnie rolę dodatkowych opiekunów dziecka zaczynają pełnić dziadkowie – z powodów kulturowych zwykle są to babcie. Podczas pracy terapeutycznej i warsztatowej spotkałam wiele rodzin, w których zaangażowanie babć w opiekę nad wnukiem stanowiło coś zupełnie oczywistego, naturalnego, o czym nawet nie trzeba było zbyt wiele rozmawiać przed porodem czy po narodzinach dziecka. Dla młodych matek i babć oczywiste było, że kiedy matka wróci do pracy, z dzieckiem czas będzie spędzała jego babcia. Takie układy mają miejsce w rodzinach, w których rodzice i ich dorosłe dzieci są ze sobą blisko, mają do siebie zaufanie, a dziadkowie cieszą się wystarczająco dobrym zdrowiem, by podołać zadaniu opieki nad dzieckiem – ale także w rodzinach, w których rodzice młodych rodziców są bardzo kontrolujący, apodyktyczni i nie dopuszczają scenariusza, w którym ktokolwiek inny mógłby zająć się ich wnukiem. Zaangażowanie dziadków w opiekę nad wnukami nie musi więc oznaczać, że komunikacja w rodzinie jest zdrowa. Konflikty związane z międzypokoleniowymi oczekiwaniami w wielu rodzinach przybierają na sile w okresie wakacyjnym – rodzice, którym przysługuje jedynie krótki urlop, czasami bardzo chcieliby, aby ich rodzice zajęli się dziećmi (zwłaszcza że wielu z nich spędzało wakacje u dziadków „pod gruszą”). Nie wszyscy dziadkowie mogą i chcą jednak otoczyć wnuki opieką w tym czasie – zaś relacje między najstarszymi i najmłodszymi członkami rodziny często wskazują, jaki emocjonalny klimat panuje w całej rodzinie. Dla niektórych dziadków opieka nad wnukami jest zwyczajnym elementem życia: po „odchowaniu” dzieci przychodzi czas na zajęcie się ich dziećmi. Dla innych seniorów z kolei myśl o tym, że mieliby przeznaczyć jesień życia na pracę wychowawczą stanowi pomysł absolutnie nie do przyjęcia.
Własne dzieci wychowane
Nie wszystkie babcie i nie wszyscy dziadkowie chcą w znacznym wymiarze uczestniczyć w obowiązkach związanych z wychowaniem najmłodszych członków rodziny. Seniorzy – o ile cieszą się wspomnianym już dobrym zdrowiem i stabilną sytuacją materialną – mogą korzystać dziś z wielu aktywności, podróżować i spędzać czas z przyjaciółmi. Wiele osób starszych jest także aktywnych zawodowo nawet wtedy, gdy przysługuje im już emerytura – praca jest obecnie źródłem nie tylko dochodu, ale także satysfakcji i spełnienia. Sprawowanie opieki nad wnukami nie stanowi więc dla nich jedynej opcji przeżywania tego etapu własnego życia. Podejście dziadków do uczestnictwa w życiu wnucząt jest także związane z tym, jak przeżywali własne rodzicielstwo: jeśli macierzyństwo i tacierzyństwo dostarczało im wiele radości i stanowiło źródło życiowego spełnienia, istnieje duża szansa, że będą chcieli „powtórzyć” ten stan przy swoich wnukach. Jeśli jednak bycie rodzicem było przez nich przeżywane głównie jako trud lub nawet opresja, to często własne wnuki wolą mieć „na dystans”. Tacy dziadkowie niejednokrotnie tłumaczą, że własne dzieci już wychowali – i nie mają obowiązku zajmować się wnukami, które przecież mają swoich rodziców. Nie można oczywiście – ani od strony prawnej, ani psychologicznej – zmusić dziadków do pomocy przy zajmowaniu się wnukami. Obowiązek wychowania dzieci spoczywa na rodzicach, którzy sprowadzili potomstwo na świat i tym samym biorą za nie odpowiedzialność aż do czasu pełnoletności. Z drugiej strony jednak wielu młodych rodziców czuje się odtrąconych i osamotnionych w sytuacji, w której ich rodzice lub teściowie odżegnują się od znaczącej pomocy – tym bardziej, że państwowe żłobki czy przedszkola są w Polsce wciąż trudno dostępne. Z kolei usługi opiekunki potrafią „zjeść” całą pensję jednego z rodziców, co de facto potrafi wymusić późniejszy powrót do aktywności zawodowej kobiety – bo to na barkach matek spoczywa zwykle obowiązek zajęcia się maluchem. Co więcej, pensje kobiet są statystycznie niższe, zatem ekonomicznie bardziej korzystne dla rodziny jest, gdy w sytuacji konieczności rezygnacji z pracy jednego z partnerów robi to kobieta. Część młodych rodziców czuje się także oszukana przez starsze pokolenie, jeśli jego przedstawiciele nie decydują się na pomoc w opiece nad małymi dziećmi – dzieje się tak przede wszystkim wtedy, gdy rodzice lub teściowie bardzo chcieli mieć wnuki i może nawet zadawali pytania, kiedy te w końcu pojawią się na świecie. Przez wiele osób, które myślą o rodzicielstwie, takie słowa bywają traktowane jako zapowiedź późniejszego zaangażowania – jego brak potrafi być odczuwany szczególnie boleśnie i bywa przyczyną masywnych konfliktów w rodzinach.
Duże dzieci, duże wyzwania
Obszary konfliktowe związane z wychowaniem dzieci nie znikają zwykle w rodzinach po tym, jak latorośle pójdą już do przedszkola czy szkoły. Wyzwania, z którymi mierzą się rodzice i dziadkowie, zmieniają się, ale nie znikają. W przypadku dzieci starszych między rodzicami a dziećmi może dochodzić chociażby do konfliktu wartości, który przekłada się na oczekiwania wychowawcze. Przykładem takiej trudności może być np. decyzja o wysłaniu dziecka na religię czy etykę – zdarza się, że jednej ze stron (zwykle dziadkom) bardzo zależy, by dzieci uczęszczały na katechezę, z kolei rodzice nie życzą sobie tego, gdyż sami nie są związani z Kościołem. Podobnie jak w innych kluczowych sprawach, decyzje tego typu muszą podjąć rodzice. Jednak w zdrowo funkcjonującej rodzinie możliwe jest rozwiązanie, które pozwoli również dziadkom przekazać wnukom własne wartości – jeśli rodzice nie chcą, by dziecko uczęszczało na religię, mogą mimo wszystko sprzyjać temu, by dziadkowie przekazali im choćby podstawowe elementy religijnej wizji świata i opowiedzieli dziecku o tym, czemu wiara jest dla nich ważna. Decyzje w zakresie duchowości i wartości każdy człowiek musi ostatecznie podjąć samodzielnie – posiadanie styczności z różnymi światopoglądami może dać jednostce szerszy ogląd rzeczywistości, a także stanowić dowód na to, że również różniące się od siebie osoby mogą tworzyć zgrany „team”. Problemy mnożą się jednak wtedy, gdy pomoc w opiece nad dziećmi jest traktowana jako swego rodzaju karta przetargowa – dziadkowie mówią np., że jeśli mają uczestniczyć w życiu wnuków, to wymagają tego, by rodzice wychowywali je zgodnie z ich życzeniami i poglądami. Dziecko nigdy nie powinno być jednak zakładnikiem rodzinnych animozji – jeśli chcemy mieć kontakt z młodym członkiem rodziny, to pielęgnujmy tę więź ze względu na niego samego, a nie na możliwe do uzyskania poczucie dominacji nad innym dorosłym. Jeśli np. dziadkowie decydują się zabrać wnuki na wakacje – lub po prostu zaopiekować się nimi w tym czasie – to korzystne będzie zrobienie tego, co w ich mocy, by był to dla obu stron przyjemny, piękny czas – a nie szansa na to, by „naprawić” to, co naszym zdaniem niewłaściwie robią rodzice dziecka. Opieka nad małym człowiekiem – czy to członkiem własnej rodziny, czy jakimkolwiek innym – powinna być przestrzenią wolną od patologicznej rywalizacji z innymi osobami, nawet tymi, z którymi pozostajemy w wielopiętrowym i długotrwałym konflikcie.
Dziadkowie chcą być zaangażowani
Oczekiwania wobec opieki nad wnukami mają jednak nie tylko rodzice, ale także dziadkowie. W niejednej rodzinie miała miejsce sytuacja konfliktowa związana z tym, że dziadkowie – częściej babcie – nie chcieli, aby rodzice powierzali swoje pociechy opiece obcych ludzi. Ich zdaniem to właśnie oni, jako przedstawiciele starszego pokolenia i osoby doświadczone w opiece nad maluchami, a także po prostu kochające wnuczęta, są w stanie zająć się nimi najlepiej. Decyzja młodych rodziców o wysłaniu dziecka do żłobka, zatrudnieniu opiekunki lub wcześniejszym umieszczeniu go w przedszkolu bywa przez dziadków przeżywana jako odrzucenie i negatywna ocena ich umiejętności wychowawczych, a także pozbawienie ich możliwości realizacji jednej z życiowych „misji”. W takich sytuacjach warto powiedzieć wprost o swoich obawach i odczuciach – może się bowiem okazać, że rodzice małego dziecka po prostu wyszli z założenia, że babcia czy dziadek nie poradzą sobie np. z żywiołowym dwulatkiem, albo że będzie to dla nich zbyt duża odpowiedzialność – podczas gdy seniorzy chętnie by się tego zadania podjęli. Ostatecznie jednak decyzja o formie sprawowania opieki nad dziećmi należy do rodziców – jeśli uważają oni, że najbardziej korzystne będzie wysłanie dziecka do żłobka, w którym np. mówi się do dzieci w języku obcym, to dziadkom pozostaje tę decyzję uszanować – co nie znaczy, że muszą podchodzić do niej entuzjastycznie. Warto jednak, by rodzice – kierując się dobrem dziecka – mieli na uwadze, że nawet przy nieidealnych dziadkach dziecko może wspaniale się rozwijać. Przekazywanie ciągłości pokoleń to coś, czego nie zrobi nawet najlepsze przedszkole czy szkoła – dlatego właśnie, jeśli tylko dziadkowie nie są osobami stosującymi przemoc lub czynnie uzależnionymi – warto wspierać regularne i serdeczne kontakty dzieci z ich przodkami.
Każde dziecko zasługuje na czułą opiekę i towarzystwo osób, którym zależy na jego dobru. To, czy będą to dziadkowie, „przyszywane” ciocie czy instytucja, jest znaczące, ale nie pierwszorzędne – ważne, by młody człowiek był bezpieczny i nigdy nie czuł, że opieka nad nim stanowi dla dorosłych problem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















