Nauczyciele oraz przedstawiciele zawodów pomocowych są w szczególny sposób narażeni na wypalenie zawodowe, a także depresję. Mając świadomość obciążeń wynikających z własnej pracy, warto w sposób świadomy i przemyślany zadbać o własny dobrostan.
Wyczerpanie, nie zmęczenie
W jednej z internetowych dyskusji na temat wypalenia pewien internauta zamieścił ostatnio komentarz, że „jest wypalony zawodowo w każdy piątek, jak prawie każdy”. Słowa te zebrały całkiem dużo „polubień”, przez co można sądzić, że niejedna osoba zgadza się z takim właśnie rozumieniem (a raczej niezrozumieniem) tego, czym jest wypalenie zawodowe. W istocie nie jest ono sugerowanym przez uczestnika dyskusji stanem zmęczenia pracą, który wymaga odespania i zjedzenia solidnego posiłku; nie jest to także lenistwo czy brak sympatii do własnego szefa. Wypalenie to stan przewlekłego wyczerpania psychicznego i fizycznego, który może wiązać się z zaburzeniami zdrowia somatycznego i który nie mija na skutek urlopu czy po dobrze przespanej nocy. Podobnie jak depresja – która stanowi zaburzenie nastroju, a nie zwykły „zjazd” humoru na skutek przykrego wydarzenia – wymaga ono uwagi i profesjonalnego leczenia. Bagatelizowanie wypalenia i depresji może prowadzić do pogłębiania się kryzysów psychicznych, poważnych chorób ciała, a nawet do śmierci (np. na skutek działań autoagresywnych). Na dolegliwości psychiczne, takie jak depresja i wypalenie, narażone są w szczególności te osoby, które w swojej pracy mierzą się z wysoką odpowiedzialnością, mają styczność z silnymi emocjami innych ludzi, a także pracują pod presją czasu. Nie trzeba zatem udowadniać, że nauczyciele – również uczący religii – znajdują się w grupie ryzyka. Istnieją na szczęście pewne sposoby, które – chociaż do pewnego stopnia – pomagają uchronić się przed kryzysami.
Pasja i wysiłek
Cechą charakterystyczną wielu nauczycieli religii jest bardzo duże zaangażowanie we własną pracę. Katecheci zwykle nie tylko przekazują wiedzę na temat katolicyzmu w szkołach, ale także przygotowują szkolne uroczystości (np. jasełka), działają w grupach parafialnych czy wspólnotach religijnych, a także na przykład wspólnie z młodzieżą zajmują się wolontariatem. Sumienne wykonywanie własnej pracy oraz wspieranie młodzieży to oczywiście chwalebne działania – jednak aby nie ulec wypaleniu, bardzo ważne jest, by poza godzinami pracy zajmować się czymś zupełnie innym. Dla każdego człowieka wskazane jest posiadanie pasji – w przypadku nauczycieli staje się ono niemal niezbędne. Hobby, któremu oddajemy się po pracy, powinno być różne od tego, czym zajmujemy się podczas zarobkowania: spędzający wiele godzin za biurkiem i narażony na hałas nauczyciel może zatem zadbać o swoje zdrowie, jeśli po powrocie do domu odda się na przykład malowaniu w ciszy w pozycji stojącej albo wyruszy na leśną wędrówkę śladami zwierząt. Szczególnie cenne dla nauczycieli jest podejmowanie aktywności sportowej – regularny wysiłek fizyczny zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji, a u osób cierpiących na nią – łagodzi niektóre spośród jej objawów. W profilaktyce wypalenia zawodowego ważne jest także dostosowanie miejsca pracy do indywidualnych potrzeb danej osoby (tzw. job crafting). Oczywiście, w szkole publicznej możliwości „przemeblowania” sali lekcyjnej czy modyfikacja regulaminu placówki są ograniczone – czasami jednak możliwe jest wprowadzenie drobnych zmian, na przykład zadbanie o to, by w klasopracowni było więcej zieleni, zamiana sal z innym nauczycielem na taką, w której panuje bardziej odpowiadająca nam temperatura, czy prośba do dyrekcji, aby stworzyć w szkole „przestrzeń ciszy”, czyli miejsce, gdzie można spędzić przerwę w spokojny sposób. Ta ostatnia możliwość bywa korzystna nie tylko dla przebodźcowanych nauczycieli, ale także dla wielu uczniów, na przykład tych w spektrum autyzmu. Jeśli nie jest to możliwe, to warto, by nauczyciel zaopatrzył się w słuchawki wygłuszające – w obliczu przytłoczenia szkolnym hałasem wskazane jest poszukiwanie chwil ciszy. Po powrocie do domu istotny jest również relaks dla ciała – leżenie na macie ze specjalnymi wypustkami, wizualizacje czy medytacja (również ta chrześcijańska!) mogą odciążyć układ nerwowy i przywrócić nam równowagę, która bywa naruszana przez szybkie tempo funkcjonowania w szkolnej rzeczywistości.
Superwizja i siła grupy
Osobiście stoję na stanowisku, że każdemu nauczycielowi, a także szkolnym pedagogom, powinna przysługiwać superwizja indywidualna lub grupowa – tak samo jak przysługuje ona psychoterapeutom. Tego rodzaju praca pozwala na „zwentylowanie” własnych emocji, uzyskanie spojrzenia na trudne sytuacje zawodowe przez kogoś z zewnątrz, a także wychwycenie momentu, w którym dany nauczyciel zaczyna przejawiać oznaki wypalenia i depresji, dzięki czemu możliwe jest natychmiastowe zgłoszenie się po profesjonalną pomoc.
Zwykła wymiana doświadczeń z innymi katechetami również może być bardzo pomocna – pod warunkiem że podczas tego typu rozmów będziemy rzeczywiście mówić o własnych odczuciach i potrzebach, a nie skupiać się jedynie na deficytach młodzieży i systemu oświaty. Budujące może być także wsparcie i otwarte rozmowy z osobami, z którymi pracujemy w jednej szkole – pielęgnowanie relacji ze znajomymi z pracy poza jej godzinami sprawia, że czujemy się w niej bezpieczniej i bardziej „u siebie”. Jeżeli zatem tylko nie ma przeciwwskazań, to warto brać udział w spotkaniach integracyjnych i wspólnych wyjściach – a być może także samemu je inicjować. Poza pielęgnowaniem relacji, których tłem jest wspólna praca, bardzo ważne jest także spędzanie czasu z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Tego typu sugestie wydają się może banalne, jednak współczesna epidemia samotności w znacznej mierze przyczynia się do występowania depresji, a także wielu innych zaburzeń psychicznych. Dbałość o kontakty z osobami, które mogą nas wysłuchać, przytulić czy razem z nami wyrazić frustrację z powodu złej pogody i wysokich cen w sklepach to kluczowy element higieny psychicznej. Ważne jest także to, by znajomości te „rozgrywały” się nie tylko w internecie – media społecznościowe i liczne komunikatory mogą ułatwiać wymianę bieżących informacji, jednak nigdy nie zastąpią kontaktu twarzą w twarz. Niektórzy nauczyciele ulegają poczuciu, że skoro cały dzień spędzają wśród ludzi – zwłaszcza tych, których nauczają – to w życiu prywatnym potrzebują odpoczynku od interakcji. Jest to jedynie część prawdy: owszem, po dniu spędzonym w pełnej gwaru szkole możemy potrzebować chwili sam na sam z własnymi myślami. Godzina w ciszy (i bez telefonu!) potrafi być dla ludzkiego umysłu tym, czym ciepła kąpiel dla ciała – jednak potrzeba samotnych chwil nie unieważnia naszego naturalnego „ciążenia” ku relacjom i autentycznej bliskości.
Nie wszystko od nas zależy
Jednym z czynników sprzyjających wypaleniu zawodowemu jest przyjmowanie na siebie nadmiernej odpowiedzialności. Sprzyja temu system, w którym funkcjonujemy: od nauczycieli wymaga się szybkiej reakcji na problemy uczniów, realizowania programu, bycia w stałym kontakcie z rodzicami podopiecznych, wypełniania dokumentów, a od katechetów dodatkowo – bycia „ambasadorami” Boga i Kościoła. To naturalne i godne pochwały, że wielu nauczycieli odczuwa empatię wobec swoich uczniów i chce wspierać ich oraz ich rodziny w drodze do szczęścia i do Jezusa. Aby jednak nie spłonąć w ogniu własnych aspiracji, należy uświadomić sobie i przyjąć na płaszczyźnie emocjonalnej pewną pozornie banalną prawdę: otóż nauczyciel – również katecheta – jest tylko człowiekiem, którego moc oddziaływania na innych jest ograniczona. Tak, charyzmatyczny katecheta może zainspirować początkowo sceptycznego ucznia do odkrywania wiary, a spójny wewnętrznie nauczyciel może stać się przewodnikiem na drodze ku odkrywaniu wartości. Nie jest jednak realistycznym celem postanowienie, że „przyciągniemy” do Kościoła wszystkich uczniów i ich rodziców, a z każdej osoby chodzącej na religię (niekoniecznie z powodu wiary) uczynimy młodego apostoła. Nie chodzi tutaj o pedagogiczny defetyzm – czasami nawet bardzo zbuntowany nastolatek dzięki łagodnemu przewodnictwu mądrego nauczyciela może odkryć w sobie dobro i postanowić w nim wzrastać. Jednak do skutecznej katechizacji i harmonijnego rozwoju osoby zawsze potrzebne jest także swoiste fiat ze strony młodego człowieka. Nie każda niechęć do lekcji religii, Boga czy Kościoła jest zatem „winą” katechety – tak samo jak zbudowanie głębokiej wiary jest zwykle skutkiem dłuższej formacji i różnych, nakładających się na siebie elementów. Część dzieci i młodzieży, z którymi pracujemy – a także ich rodzin – nie zbuduje na skutek katechezy głębokiej wiary ani nie zdecyduje się na zaangażowanie we wspólnotę Kościoła (przynajmniej nie w latach szkolnych). Najlepszy polonista również nie sprawi, że wszyscy jego uczniowie zostaną miłośnikami literatury – nauczyciel jest jedynie tym, który wysyła zaproszenie do odkrycia nowej części świata. To, czy uczeń z niego skorzysta, jedynie w niewielkim stopniu jest zależne od samego pedagoga.
Zatrzymać się przy sobie
Czasami jednak wypalenie lub depresja pojawia się w życiu nauczyciela – nawet jeśli starał się on aktywnie im zapobiec. Nie oznacza to bynajmniej zawodowej (ani ogólnie życiowej) porażki, tak samo jak złapanie grypy nie oznacza, że nasze ciało do niczego się nie nadaje. Zarówno jednak depresja, jak i wypalenie to stany, które wymagają leczenia i zaopiekowania się samym sobą. Oczywiście, niezbędne będą wizyty u psychoterapeuty i psychiatry, a czasami także modyfikacja stylu życia – np. zmiana rytmu dobowego, diety, bardziej otwarte mówienie o swoich emocjach i potrzebach. Niektórym osobom wypalonym zawodowo potrzebna jest także przerwa od pracy – jednak wbrew utartym popsychologicznym „mądrościom” doświadczenie wypalenia nie oznacza w przypadku każdej osoby konieczności przekwalifikowania się. Ktoś, kto doświadczył zawodowego kryzysu, nie musi rzucać wszystkiego i „wyjeżdżać z Bieszczady”, aby zająć się uprawą ziemi i hodowlą owiec – ale z pewnością potrzebuje zatrzymania się przy samym sobie i własnych uczuciach. Wypalony nauczyciel może – za pewien czas – znów wykonywać swoją pracę z entuzjazmem. Niezbędne jest jednak przyjrzenie się temu, co doprowadziło do kryzysu, zmiana podejścia do wykonywanej pracy (np. branie na siebie mniejszej ilości obowiązków) oraz zbudowanie wokół siebie wspierającej „wioski”.
Katecheta może pomóc młodemu człowiekowi odnaleźć drogę do Boga i własnych zasobów. Łatwiej będzie mu to zrobić, jeśli najpierw sam zadba o własne emocje.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















