Mam wiele znajomych rodzin, których losy tak się ułożyły, że żyją i pracują z dala od swych rodzinnych stron. To sprawia, że ich kontakt z rodzicami, a co za tym idzie, kontakt ich dzieci ze swymi babciami i dziadkami bywa utrudniony. Często też spotykam rodziny, gdzie oboje rodzice pracują, często ponad wymiar jednego etatu, co powoduje, że są zwyczajnie przemęczeni. Jako celibatariusz nie zdaję sobie do końca sprawy, co znaczy mieć non stop pod opieką małe dzieci, nawet jeśli mam uświadamiających mnie w tym znajomych, nawet jeśli sam byłem kiedyś dzieckiem i wzrastałem w rodzinie, bo przecież księża nie spadają z księżyca. Od czasu do czasu mam okazję spędzać trochę więcej czasu z przyjaciółmi mającymi małe czy nastoletnie dzieci, i czasem myślę, że to prawdziwy rollercoaster. Jeśli Jezus mówi o „słodkim jarzmie i lekkim brzemieniu”, to myślę, że tym jest właśnie rodzicielstwo. Widzę niejednokrotnie zmęczenie rodziców i nie mam wątpliwości, że potrzebują oni nieraz odpoczynku bez obecności swoich pociech, w czasie którego będą mieli czas jedynie dla siebie. Zdaję sobie sprawę, że niektórych mogą szokować takie słowa, wypowiadane przez księdza, ale nawet słodycz rodzicielstwa nie sprawi, że przestaje być ono również brzemieniem, a szybkość życia i generowany przez nie stres ciężar owego brzemienia jedynie potęgują, czasem uniemożliwiając jego smakowanie.
Dziś rodziny wielopokoleniowe odchodzą w przeszłość, a nasze myślenie o funkcjonowaniu rodzin czasem jakby zatrzymało się w tamtych warunkach. Zostawienie dzieci w domu, gdzie byli dziadkowie, było czymś naturalnym. Nikt nie musiał się zastanawiać nad tym, kto zajmie się dziećmi, bo przecież zawsze był ktoś w domu, kto mógł to zrobić. Wszystko w jakimś sensie naturalnie się równoważyło, choć – dla uczciwości dodajmy – nie brakowało także napięć pomiędzy kolejnymi pokoleniami. Dziś struktura rodziny się zmieniła, ale wciąż ważna pozostaje rola osób starszych. Choć także i tu nastąpiły zmiany. Dziadkowie mają dziś znacznie więcej możliwości spędzania czasu na emeryturze, podróżują, nie zawsze chcą opiekować się swoimi wnukami. Wreszcie zupełnie inne jest najmłodsze pokolenie, dojrzewające w odmiennych warunkach niż ich dziadkowie. Wszystko to, oprócz radości i korzyści związanych z relacją wnuków z dziadkami, rodzi również szereg trudności i problemów. I o tym piszemy w temacie numeru.
A dlaczego właściwie ten temat podejmujemy teraz? Wprawdzie w Polsce Dzień Babci i następujący po nim Dzień Dziadka obchodzimy w drugiej połowie stycznia, z inicjatywy Franciszka od kilku lat w czwartą niedzielę lipca w Kościele przypada Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych. Z tej okazji Leon XIV napisał krótkie orędzie, w którym wskazuje, jak osoby starsze mogą przeżywać ostatni etap swego życia w perspektywie nadziei, ale także jak mogą wnosić nadzieję w życie innych, zwłaszcza młodszych. „Dobro, którego pragniemy dla naszych bliskich – dla małżonka, z którym spędziliśmy większość życia, dla dzieci, dla wnuków, którzy radują nasze dni – nie gaśnie, kiedy ustają siły. Wręcz przeciwnie, często to właśnie ich miłość budzi w nas energię, przynosząc nam nadzieję i pociechę” – pisze papież. I konkluduje: „Bądźmy znakami nadziei – w każdym wieku”.
Temat podejmujemy teraz również dlatego, że coraz modniejszy staje się w ostatnim czasie gramping. Jest to forma wypoczynku, w której rodzice zostają w domu, a na wakacje ruszają tylko dziadkowie z wnukami. Pomysł nie jest nowy, choć wraca w nowej wersji, łączącej potrzeby i możliwości obu generacji, które dzielą nie tylko lata, ale także sposób komunikacji i postrzegania świata. Wakacje wnuków z dziadkami to niewątpliwie okazja do budowania więzi i przekazywania historii rodzinnych, ale też – co nie bez znaczenia – szansa dla rodziców, by trochę naładowali baterie i odnowili wzajemną więź.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














