Logo Przewdonik Katolicki

Czas modlitwy

Błażej Tobolski
Fot.

Msze św. i procesje, także ekumeniczne, na cmentarzach, kwesty na ratowanie zabytkowych nagrobków, modlitwy za Jana Pawła II to główne elementy obchodów uroczystości Wszystkich Świętych w Polsce. Nie zabrakło też oryginalnych inicjatyw, takich jak Litania Miast wieczorne spotkania modlitewne zorganizowane w 14 miastach Polski czy Noc Świętych modlitewne...

Msze św. i procesje, także ekumeniczne, na cmentarzach, kwesty na ratowanie zabytkowych nagrobków, modlitwy za Jana Pawła II – to główne elementy obchodów uroczystości Wszystkich Świętych w Polsce. Nie zabrakło też oryginalnych inicjatyw, takich jak Litania Miast – wieczorne spotkania modlitewne zorganizowane w 14 miastach Polski – czy Noc Świętych – modlitewne czuwanie w wigilię uroczystości (Gniezno).

Po uroczystości Wszystkich Świętych Kościół 2 listopada obchodzi wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Dzień Zaduszny to czas szczególnej modlitwy do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli czyśćca, który jest „przedsionkiem nieba”.

W Krakowie bicie dzwonu Zygmunt towarzyszyło 2 listopada żałobnej procesji w katedrze na Wawelu. W tej tradycyjnej modlitwie za wielkich Polaków, którzy ukształtowali dzieje naszej ojczyzny, symboliczny udział bierze cały naród. Uroczystości rozpoczęły się Mszą św., której przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Metropolita krakowski przypomniał o przypadającej w Dzień Zaduszny 60. rocznicy prymicji ks. Karola Wojtyły. Po Mszy procesja przeszła pod konfesję św. Stanisława (na zdjęciu). Tam krakowianie modlili się w intencji zmarłych papieży, biskupów i kapłanów. Później żałobny pochód przeszedł do Czarnego Krzyża św. Jadwigi, gdzie odbyły się modlitwy za zmarłych rodziców, krewnych i przyjaciół. Trzeci przystanek procesji w Dzień Zaduszny przypada przy kaplicy Zygmuntowskiej, gdzie modlono się za wszystkich zmarłych, którzy oddali się na służbę Kościoła i „pełniąc rozmaite funkcje społeczne, przyczyniali się do sprawiedliwości i pokoju w naszym narodzie i całej rodzinie ludzkiej”. Pamięć o poległych na frontach wojen i ofiarach konfliktów, prześladowań i reżimów totalitarnych towarzyszyła krakowianom przy kaplicy Świętokrzyskiej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Adam Haaramm
    20.09.2018 r., godz. 18:07

    Pamięć o naszych bliskich zmarłych wyrażona jest szczególnie w Dzień Zaduszny, po katolicku, ale także poprzez ekumeniczną pamięć. To bardzo dobre zwyczaje. Tymczasem, jak czytam na portalu "kultura u podstaw" z dnia 17 września 2018 r. jeden z chórów zaśpiewał w powiecie kościańskim pieśń: "do boju bracia do boju, do boju, do boju, a Moskali do gnoju, do gnoju, do gnoju" z dodaniem, że jakiś tam obywatel żyjący 100 lat temu "podły był, gdyż po łajdacku zawsze żył, dalej będzie żywcem gnił". Pomyślmy w następujący sposób: czy wolno mówić o zmarłych źle, gdyż według mojej oceny albo mówi się o zmarłych dobrze, albo wcale! Z ekumenicznego punktu widzenia można się zapytać: czy wolno tego innego, także chrześcijanina, choć innej konfesji, wrzucać jedynie do gnoju?... A gdybyśmy sprawę odwrócili i ktoś obcy o nas by tak zaśpiewał wrzucając naszych bliskich zmarłych do owego gnoju?... Czy byłoby Tobie miło?! Myślę, że poziom owych wykonawców przy aplauzie wiejskiej publiczności był "genialniejszy" od zwykłego heloween z brakiem jakiegokolwiek wykształcenia religijnego nie wspominając już o ekumenizmie!!! A przy okazji mamy dowód chrześcijańskiej postawy związanej z honorem. Każdy rozsądnie myślący człowiek mając poczucie jakiś wartości ponadczasowych pochodzących od Boga wyszedłby bardzo prędko z takiego kiepskiego żartu nazwanego promocją kultury niestety wykonanej na wielkopolskiej ziemi w powiecie kościańskim przez ludzi podobno z tytułami uniwersyteckimi i to nie byle jakimi.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki