Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł Leon Niemczyk (na zdjęciu), jeden z najwybitniejszych polskich aktorów. Miał 83 lata. Do historii polskiego kina wszedł dzięki niezapomnianym kreacjom w filmach: „Nóż w wodzie” Romana Polańskiego i „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza.
Całe jego życie to gotowy scenariusz filmowy. W czasie II wojny światowej brał udział w walkach ruchu oporu, uczestniczył w powstaniu warszawskim, był zesłany na roboty do Niemiec. Służył też w amerykańskiej armii, pod dowództwem legendarnego generała George’a Smitha Pattona. Do kraju powrócił w 1947 r. Potem próbował wraz z bratem uciec z komunistycznej Polski. Złapano go, spędził w więzieniu pół roku. Kiedy został zwolniony, wyjechał na Wybrzeże. Właśnie tam rozpoczęła się jego kariera aktorska. W ciągu ponad 50-letniej kariery zagrał w ponad czterystu filmach. Pod względem zagranych ról uznawany jest za rekordzistę wśród polskich aktorów.
Leon Niemczyk był aktywny zawodowo do końca życia, m.in. w tym roku David Lynch obsadził go w swoim nowym filmie, „Inland Empire”.