Logo Przewdonik Katolicki

Nierozpoznany problem

Renata Krzyszkowska
Fot.

Według WHO, już niedługo depresja stanie się jedną z najczęstszych chorób na świecie, równie powszechną jak nowotwory i choroby serca. Mimo to z wykrywalnością depresji wciąż jest nie najlepiej. Do lekarzy zgłasza się jedynie 30 proc. chorych. Po ostatnim artykule na temat depresji (W pułapce smutku, PK 8/2007) otrzymaliśmy wiele listów i komentarzy...

Według WHO, już niedługo depresja stanie się jedną z najczęstszych chorób na świecie, równie powszechną jak nowotwory i choroby serca. Mimo to z wykrywalnością depresji wciąż jest nie najlepiej. Do lekarzy zgłasza się jedynie 30 proc. chorych. Po ostatnim artykule na temat depresji („W pułapce smutku”, „PK” 8/2007) otrzymaliśmy wiele listów i komentarzy z pytaniami dotyczącymi choroby, dlatego dziś wracamy do tematu.

Depresja często występuje w swej zamaskowanej formie. W początkowej fazie, oprócz obniżenia nastroju, daje dość dyskretne dolegliwości jak np. zaburzenia snu czy uczucie zmęczenia. Trudno je powiązać z początkami choroby psychicznej, dlatego chorzy nie szukają pomocy. Tymczasem depresja nieleczona pogłębia się. – Musimy się przyzwyczaić do faktu, ze świat będzie stawiał przed nami coraz więcej i coraz trudniejszych zadań. Nie zawsze będziemy potrafili im sprostać. Mniej odporni na niepowodzenia zareagują depresją. Zawsze trzeba szukać pomocy lekarza, bo z tą chorobą nikt nie poradzi sobie samodzielnie – mówi prof. Andrzej Rajewski z Kliniki Psychiatrycznej AM w Poznaniu.

Często zaczyna się od lęków
Choroba częściej występuje po 60. roku życia, gdy odchodzą dzieci, a ciało stawia nam coraz więcej ograniczeń (pogorszenie zdrowia, pamięci, refleksu, wydolności fizycznej itp.). Depresja częściej pojawia się także w wieku dojrzewania, gdy odporność psychiczna jest jeszcze słaba, a młody człowiek wchodzi w nowe, często stresujące role społeczne i partnerskie (nieszczęśliwa miłość, kłopoty w szkole, kompleksy dotyczące wyglądu czy statusu materialnego). Jak się szacuje, nawet 40-50 proc. dzieci w szkołach podstawowych ma brak poczucia sensu życia, z czego 30 proc. miewa również myśli samobójcze.

– Choroba często rozpoczyna się stanami lękowymi, które po utrwaleniu powodują stopniowe narastanie objawów depresji. Podatność na lęki jest własnością osobniczą. W dużej mierze wynika z procesu wychowania i rozwoju. Bardziej wrażliwe na bodźce lękowe są osoby, które miały w dzieciństwie dużo stresów. Naukowo potwierdzono, że osoby, które w dzieciństwie przeżyły lęk separacyjny, których potrzeby emocjonalne z różnych powodów nie zostały zaspokojone, łatwiej w życiu dorosłym reagują zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi. Do depresji predysponuje też wychowanie, zwłaszcza wzrastanie w rodzinach, w których się źle powodzi i o ten stan rzeczy obwinia się wszystkich wkoło tylko nie siebie, gdzie panuje opinia, że cokolwiek się zrobi, to będzie źle. Dzieci przejmują te stereotypy i w życiu dorosłym mają tendencję do ich powielania, co sprzyja depresji – mówi prof. Rajewski.

Pomocny Internet

Na podanych stronach www można znaleźć adresy gabinetów lekarskich i poradni zdrowia psychicznego, położonych najbliżej naszego miejsca zamieszkania.

www.forumprzeciwdepresji.pl
Można tu m.in. wykonać indywidualny test ryzyka wystąpienia objawów depresji.

www.depresja.org
Jest to strona Stowarzyszenia „Aktywnie Przeciw Depresji”, której celem jest informowanie społeczeństwa o przyczynach, skutkach, objawach, przebiegu i leczeniu choroby.

www.leczdepresje.pl
Serwis prowadzi Fundacja „Itaka”. Na stronie jest m.in. dużo porad dla rodzin osób dotkniętych depresją.


Smutek bez przyczyny
Choroba nierzadko pojawia się również bez wyraźnego powodu. Jest to depresja uwarunkowana biologicznie, to znaczy endogenna. Ma ona skłonności do nawrotów, często jest uwarunkowana genetycznie. Nasz mózg to miliardy komórek nerwowych przekazujących sobie elektryczne impulsy, kontroluje pracę całego organizmu i nasze myśli. Pojedyncze komórki nerwowe komunikują się ze sobą poprzez neuroprzekaźniki. Jednym z nich jest serotonina, której obniżony poziom sprzyja rozwojowi depresji. Stymulatorem powstawania serotoniny jest światło słoneczne padające na siatkówkę oka. W miesiącach jesienno-zimowych, gdy jest mniej słońca, często dochodzi do tzw. depresji sezonowej. Wpływ na rozwój choroby mają też zaburzenia hormonalne wywołane przez stres, np. podwyższony poziom kortyzolu. Anatomiczna lokalizacja tych zmian to najczęściej ciało migdałowate i kora przedczołowa. Choroba może też być związana ze zmianami miażdżycowymi tętnic mózgowych i początkami choroby wieńcowej.

Trudna radość macierzyństwa
Osobną sprawą jest depresja poporodowa. – Dotyka ona częściej kobiety, które już wcześniej miały jakieś kłopoty z nastrojem, np. cierpiały na tzw. okołomiesiączkowy zespół dysforyczny. Osoby nim dotknięte na dwa, trzy dni przed miesiączką, oprócz typowych dolegliwości związanych z napięciem przedmiesiączkowym, mają także zły nastrój – mówi prof. Rajewski. Z danych opublikowanych w „Magazynie Pielęgniarki i Położnej” (nr 9/2006) wynika, że ponad 80 proc. kobiet w czasie okołoporodowym doświadcza pewnych wahań nastroju. Depresja w czasie ciąży dotyka aż 25-35 proc. kobiet, odsetek doświadczających przygnębienia poporodowego (tzw. baby blues) jest jeszcze wyższy i wynosi 50-85 proc. Jest to prawdopodobnie uwarunkowane wahaniami hormonalnymi. U 10-20 proc. kobiet stan ten przerodzi się w depresję poporodową. Na jej powstanie mogą składać się czynniki: fizjologiczne, psychiczne i środowiskowe. Jej fizyczne symptomy to m.in. bóle głowy, klatki piersiowej, palpitacje serca, odrętwienie, skurcze w kończynach, kłopoty ze snem, zaburzenia hormonalne. Kobieta ma poczucie beznadziejności, rozpaczy, niedostatku czegoś, jest niezdolna do walki z przeciwnościami, traci zwykłe zainteresowania, zaniedbuje dziecko, ma dziwaczne myśli, także samobójcze. Według badań naukowych, opublikowanych m.in. dwa lata temu w prestiżowym piśmie medycznym „Lancet”, depresja poporodowa może występować także u ojców i mieć równie niekorzystny wpływ na rozwój dziecka jak depresja matki.

Niektóre kliniki psychiatryczne Akademii Medycznej, w których osoby z depresją mogą leczyć się stacjonarnie:

Klinika Psychiatryczna AM
ul. P. Kurpińskiego 19, 85-096 BYDGOSZCZ
tel.: 0-52-585-40-00 centrala

I Klinika Chorób Psychicznych AM
ul. Dębniki 7, 80-211 GDAŃSK
tel.: 0-58-341-76-57

Klinika Psychiatrii Dorosłych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego
ul. M. Kopernika 21 b, 31-501 KRAKÓW
tel.: 0-12-424-87-32, 424-87-00

Katedra Psychiatrii AM
Klinika Psychiatryczna ul. Szpitalna 27/33, 60-572 POZNAŃ
tel.: 0-61-849-15-30 bezp., 849-12-00, 849-15-31

Klinika Psychiatryczna AM
ul. W. Broniewskiego 26, 71-460 SZCZECIN
tel./fax: 0-91-454-06-53
Katedra i Klinika Psychiatryczna AM
ul. Nowowiejska 27, 00-665 WARSZAWA
tel.: 0-22-825-20-31


Rozmowa nie wystarczy
Depresję poporodową od depresji klinicznej odróżnia fakt, że pojawia się ona w tym konkretnym momencie. Objawy są podobne. Osoby z depresją zaczynają unikać kontaktów z ludźmi, nie wychodzą z domu. Osłabieniu ulegają ich funkcje poznawcze. Mają kłopoty z koncentracją, nie mogą się skupić na niczym, nawet na oglądaniu telewizji. Charakterystyczne dla depresji są również różnego rodzaju zaburzenia snu. Chorzy często normalnie zasypiają, po czym budzą się w nocy lub rano, mają przykre myśli i gorzej się czują. Rano długo dochodzą do siebie, gorzej funkcjonują. Depresja w zaawansowanej fazie uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Chorzy nie potrafią się za nic zabrać, tracą motywację do działania, przestają się myć, a nawet jeść. Ogarnia ich anhedonia, czyli niemożność cieszenia się z czegokolwiek. Pojawiają się urojenia depresyjne, np. że są ciężarem dla otoczenia. W odróżnieniu od urojeń paranoidalnych, w których chorzy oskarżają innych, osoby w depresji winią za swój stan głównie siebie.

By wyjść z choroby, nie wystarczy rozmowa z przyjacielem czy psychologiem. Prawie zawsze trzeba rozpocząć farmakoterapię. Leczenie jest drogie. Dużo kosztują zwłaszcza leki najnowszej generacji. Kuracja nimi kosztuje średnio 150-200 zł miesięcznie, ale jest częściowo refundowana. Nowoczesne leki nie uzależniają, są bezpieczne w stosowaniu i mają mało działań niepożądanych. Pacjenci dodatkowo wymagają psychoterapii, czy okresowej hospitalizacji. Im szybciej trafią do lekarza, tym lepiej. 10 proc. osób z depresją bez fachowej pomocy kończy swe życie samobójstwem.

Antydepresyjny telefon zaufania

Dzwoniąc pod numer 022-654-40-41, można porozmawiać z dyżurującymi specjalistami od leczenia depresji. Telefon jest skierowany do osób, które podejrzewają, że mogą mieć depresję oraz do ich rodzin. W trakcie rozmowy dowiedzą się, co mogą i powinni zrobić, by wygrać z chorobą. Telefon czynny jest w poniedziałki i czwartki w godz. 17-20.

Osoby z depresją mogą również szukać pomocy za pośrednictwem działających w każdym większym mieście telefonów zaufania. Numery telefonów zaufania w całej Polsce dostępne są na stronie internetowej: www.pomoctel.free.ngo.pl

Pomoc można też otrzymać drogą elektroniczną, pisząc na adres: pomoctel@free.ngo.pl lub pomoctel@op.pl lub telefon_zaufania@wp.pl

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki