Logo Przewdonik Katolicki

Szósty znak Niewidzialnego

Michał Gryczyński
Fot.

Po sakramentach chrześcijańskiego wtajemniczenia i uzdrowienia zatrzymujemy się przy kolejnym widzialnym znaku niewidzialnego Boga. Kapłaństwo jest sakramentem posługi apostolskiej, poprzez którą Kościół realizuje misję otrzymaną od Chrystusa. Na próżno szukać na kartach Katechizmu rozdziału poświęconego sakramentowi kapłaństwa. Został on bowiem scharakteryzowany w rozdziale...

Po sakramentach chrześcijańskiego wtajemniczenia i uzdrowienia zatrzymujemy się przy kolejnym widzialnym znaku niewidzialnego Boga. Kapłaństwo jest sakramentem posługi apostolskiej, poprzez którą Kościół realizuje misję otrzymaną od Chrystusa.

Na próżno szukać na kartach Katechizmu rozdziału poświęconego sakramentowi kapłaństwa. Został on bowiem scharakteryzowany w rozdziale „Sakramenty w służbie Komunii” jako sakrament święceń (ordinatio). W Kościele istnieją pewne stany, a włączenie do każdego z nich – biskupów, prezbiterów, diakonów, małżonków, dziewic, wdów czy katechumenów – dokonuje się na mocy obrzędu konsekracji, błogosławieństwa lub sakramentu. Obecnie termin ordinatio jest „zarezerwowany dla aktu sakramentalnego, który włącza do stanu biskupów, prezbiterów i diakonów” (KKK 1538). Tym, który przyjmuje ich – na mocy święceń – w służbę Kościołowi jest sam Chrystus, zaś widzialnym znakiem owego doniosłego aktu jest włożenie rąk przez biskupa i modlitwa konsekracyjna.

Gdy Kościół traci kapłana...
Oto głosy kilku internautów, po niedawnej rezygnacji znanego kapłana, na stronach Ekumenicznej Agencji Informacyjnej:

– „Mnie się wydaje, że trzeba szanować decyzję ks. Tomasza Węcławskiego. Tym bardziej że powiedział: «Zamierzam działać publicznie». Przyjdzie czas i może kiedyś znany teolog fundamentalny Węcławski coś wytłumaczy. Po prostu trzeba dać jemu czas...” – ELL

– „(...) Nie wiem, za co mogę szanować decyzję pasterza, który wyrzeka się powierzonych mu owiec. Nie mogę szanować decyzji kapłana, który traktuje swoją posługę jako zawód wyuczony i praktykowany. Transakcjonizm (ja owieczki pocieszam, a one mnie sponsorują) jest straszliwą redukcją chrześcijaństwa do kolejnej ideologii humanitaryzmu społecznego. Jako ortodoks nie mogę się z tym zgodzić. Zgadzam się natomiast, że ksiądz potrzebuje czasu. Na pokutę. Wielki Post jest idealnym momentem na ponowne narodziny” – didym

„Nie będę polemizował na temat, czy ksiądz zrobił dobrze, czy źle, rzucając posługę kapłańską w jej materialnym wymiarze. Faktycznie – o czym wielu komentatorów zapomina – jest i będzie księdzem. Ten sakrament wyciska niezatarte piętno (jak chrzest i bierzmowanie) na duszy tego, kto go przyjmuje. Proszę więc nie nazywać księdza tylko profesorem. Jest księdzem, choć niestety... księdzem, który odszedł z posługi. Modlę się za niego i polecam go modlitwie innych” – canonicus

Kapłaństwo wiernych
Cóż, odejście prezbitera ze stanu kapłańskiego jest za każdym razem poważnym dramatem. I to nie tylko tego, który odchodzi, ale i całej wspólnoty. Już Sobór Trydencki twierdził, że kapłaństwo – podobnie jak chrzest i bierzmowanie – wyciska na zawsze na duszy człowieka niezatarte znamię duchowe. Kościół głosi więc, że raz przyjęty sakrament święceń jest ważny do końca życia.

Kapłaństwo wywodzi się od Jezusa Chrystusa, który ustanowił je podczas Ostatniej Wieczerzy, jako Arcykapłan i jedyny Pośrednik. To On powołał apostołów na głosicieli Dobrej Nowiny, a także na pasterzy tych wszystkich, którzy uwierzą w Ewangelię. To właśnie Jego Osobę, Najwyższego Kapłana i Głowę, zastępuje (in persona) na mocy konsekracji każdy kapłan, pełniąc posługę święceń. A jest to posługa służebna wobec ludzi i wspólnoty Kościoła.

Należy jednak pamiętać, że wszyscy zostaliśmy konsekrowani przez chrzest i bierzmowanie do kapłaństwa wiernych. Dzięki temu cała nasza wspólnota ma charakter kapłański.

Biskupi, prezbiterzy, diakoni
Wspólnemu kapłaństwu wiernych służy kapłaństwo urzędowe, czyli hierarchiczne. „Bez biskupów, kapłanów i diakonów nie ma Kościoła” – pisał św. Ignacy Antiocheński. Zgodnie z tradycją sięgającą początków istnienia Kościoła, pierwsze miejsce w trójstopniowym kapłaństwie hierarchicznym zajmuje posługa biskupów, którzy – jako następcy apostołów – otrzymują pełnię sakramentu święceń.

Współpracownikami biskupów są prezbiterzy, którzy podczas święceń składają swemu biskupowi przyrzeczenie posłuszeństwa. To im biskup powierza misję kierowania wspólnotą parafialną albo rozmaite funkcje kościelne. W Kościele łacińskim osoby przyjmujące święcenia biskupie i kapłańskie zobowiązują się do życia w celibacie, który jest bezżennością dla królestwa niebieskiego.

Trzeci stopień stanowią diakoni, którzy w łączności z biskupem i jego kapłanami mają służyć ludowi Bożemu. Ich święcenia upoważniają nie do kapłaństwa, lecz do posługi, czyli sprawowania innych ważnych funkcji „w posłudze słowa, w kulcie Bożym, w zadaniach duszpasterskich i charytatywnych, które mają pełnić pod pasterskim zwierzchnictwem swojego biskupa” (KKK 1596). W praktyce oznacza to, że diakon może być szafarzem większości sakramentów poza pokutą, Eucharystią i namaszczeniem. Po Soborze Watykańskim  II przywrócono w Kościele diakonat stały, do którego przyjmowania dopuszczono żonatych mężczyzn, za zgodą ich małżonek.

I kto to mówi?

...rzeczą dość paskudną jest to, co nasz niewydarzony język sloganów nazywa krytykanctwem. Jest to postawa ludzi, którzy zawsze i wszędzie wszystko mają za złe; „demaskowanie” i „mówienie prawdy w oczy” jest ich żywiołem. Swoista sztuka dla sztuki. Księża np. często się z tym stykają. Ubierze ksiądz starą i wystrzępioną sutannę: „nie dba o powagę swego stanu” albo „demonstruje niesmacznie swoje ubóstwo”. Ubierze nową: „skąd on ma na to?”. Jest przystojny: „szkoda chłopca”. Jest niepozorny: „Czy naprawdę do seminarium idą tylko łamagi?”. Jest na dystans: „oschły”. Pogłaszcze dziecko po głowie: „niewyżyte instynkty ojcowskie, dajcie mu się ożenić”. Nie wie, co to jest karburator i Heinserberg: „to nie jego sprawa, niech się raczej zajmie teologią”. Mówi obszerniej: „gadatliwy”. Mówi krótko: „znowu się nie przygotował”. Młody: „co on może wiedzieć o życiu, taki młody”. Stary: „co on może wiedzieć o życiu, taki stary, teraz są inne czasy”. I tak w kółko, dookoła Wojtek (...).

Tadeusz Żychiewicz, „Poczta ojca Malachiasza” t. 2, Kalwaria Zebrzydowska 1987


Wyświęcony, więc już nie świecki

KKK 1583 Kto został wyświęcony w sposób ważny, może oczywiście z ważnych powodów zostać zwolniony z obowiązków i funkcji związanych ze święceniami lub otrzymać zakaz ich wykonywania (Por. KPK, kan. 290-293; 1336, § I. § 3. § 5; 1338, § 2). Nie może jednak stać się człowiekiem świeckim w ścisłym sensie (Por. Sobór Trydencki: DS 1774), ponieważ charakter wyciśnięty przez święcenia jest nieusuwalny. Powołanie i posłanie otrzymane w dniu święceń naznaczyły go na zawsze.

KKK 1584 Ponieważ przez pełniącego posługę święceń działa i zbawia sam Chrystus, niegodność kapłana nie jest przeszkodą dla działania Chrystusa (Por. Sobór Trydencki: DS 1612; Sobór w Konstancji: DS 1154). Mówi o tym z mocą św. Augustyn: „Kto zaś jest sługą pysznym, należy do diabła, jednak daru Chrystusa nie plami. Co przez niego spływa, jest czyste, co przez niego przechodzi, jest jasne, dostaje się na żyzną glebę... Duchowa moc sakramentu jest jakby światłością. Ci, którzy mają być oświeceni, przyjmują ją czystą, a jeśli nawet przechodzi przez nieczystych, nie ulega splamieniu” (Św. Augustyn, „In evangelium Johannis tractatus”, 5, 15).

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki