Logo Przewdonik Katolicki

Neogotyk pośród pól

Marcin Makohoński
Fot.

Grylewo to niewielka wieś położona w odległości ok. 10 km na północ od Wągrowca. Usadowiona na zachodnim, dość stromym brzegu Jeziora Grylewskiego, znana jest przede wszystkim ze znajdującego się tam późnobarokowego dworu, zbudowanego w końcu XVIII wieku przez rodzinę Grabowskich. Turyści odwiedzający te strony podziwiają również park krajobrazowy, położony na stoku doliny...

Grylewo to niewielka wieś położona w odległości ok. 10 km na północ od Wągrowca. Usadowiona na zachodnim, dość stromym brzegu Jeziora Grylewskiego, znana jest przede wszystkim ze znajdującego się tam późnobarokowego dworu, zbudowanego w końcu XVIII wieku przez rodzinę Grabowskich.

Turyści odwiedzający te strony podziwiają również park krajobrazowy, położony na stoku doliny jeziora. Jednak najcenniejszym i z pewnością najbardziej imponującym skarbem Grylewa i okolic jest inne dzieło architektoniczne, którego nie sposób nie zauważyć, odwiedzając te strony – górująca nad jeziorem wieża neogotyckiego kościoła pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Historię tej świątyni zapoczątkowali w średniowieczu przybyli w te strony ojcowie cystersi.

Pierwszy kościół w Grylewie zbudowano w XIII wieku i jak donoszą najstarsze dokumenty jego fundatorami byli cystersi z nieodległego Łekna. Za umowną datę jego powstania i erygowania tutejszej parafii historycy przyjmują rok 1231. Bardzo prawdopodobne jest również i to, że pierwszym proboszczem nowo utworzonej wspólnoty był ksiądz pochodzący z rodu Pałuków. To dzięki jego staraniom i ogromnej zaradności została ściśle określona fundacja parafii, na którą składały się okoliczne grunty orne i łąki.

Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, ile kościołów zbudowano w ciągu wieków w Grylewie. Badacze są zdania, iż obecną świątynię poprzedzały dwa kościoły drewniane. Tutejsi mieszkańcy wspólnym głosem mówią z kolei o trzech. Dokładniej znana i mająca swoje potwierdzenie w dokumentach jest jedynie historia obecnej świątyni. Została ona zbudowana w latach 1861-1866 według projektu architektonicznego Wiktora Stabrowskiego z Kcyni. Jego fundatorką była Antonina z Nieżychowskich Grabowska. Budowany w trudnych czasach kościół (w międzyczasie wybuchło powstanie styczniowe) pochłonął wiele środków finansowych, zmuszając fundatorkę do zaciągnięcia niemałych długów. Ich spłacanie trwało równo 20 lat.

Niezmienny od lat
Kościół parafialny w Grylewie wytrzymał próbę czasu, dzięki czemu w niezmienionym kształcie przetrwał do dziś. Jego zewnętrzną, zbudowaną z czerwonej cegły bryłę wieńczą nieduże wieżyczki, nad którymi góruje właściwa wieża kościoła. Na wschodniej i zachodniej ścianie świątyni ustawione są natomiast białe rzeźby przedstawiające św. Apostołów Piotra i Pawła. Całość otacza ażurowe ogrodzenie opasające pagórek, na którym stoi kościół.

W jego wnętrzu zwraca uwagę wyposażenie świątyni, które w całości utrzymane jest w stylu neogotyckim. Podziwiać tam można wspaniały główny ołtarz i dwa ołtarze boczne. W jednym z nich znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej Grylewskiej. Umieszczone wokół niego wota, wymownie świadczą o bardzo żywym kulcie maryjnym. Mało kto jednak wie, że grylewskie obrazy zostały przywiezione w XIX wieku do Polski z Włoch. Tuż przy prezbiterium znajdują się również rzeźby św. Wojciecha i św. Stanisława – patronów Polski. Na ambonie z kolei umieszczono datę budowy kościoła.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że grylewska świątynia posiada jedne z najpiękniejszych w archidiecezji gnieźnieńskiej ławek, które zdobią przedstawienia rybo-smoków oraz konfesjonał przypominający mały zamek. Ciekawostką są również okna kościoła, a w szczególności ich żeliwne ramy, które zostały odlane w poznańskich Zakładach im. Hipolita Cegielskiego.

Chwaląc Pana Boga
Obecnie parafia pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Grylewie liczy przeszło 1300 wiernych zamieszkujących wioski: Danabór, Grylewo, Kopaszyn, Laskownica Mała, Laskownica Wielka, Pawłowo Żońskie oraz Rybowo. Pomimo rozległego obszaru, który obejmuje grylewska parafia, nie ma tam jednak kościołów filialnych ani kaplic. Ten stan rzeczy tłumaczy po części ogromną troskę wiernych o swoją świątynię. – Wspólnym wysiłkiem na przestrzeni ostatnich pięciu lat dokonaliśmy wielu remontów – mówi ks. kan. Michał Jóźwiak, który duszpasterzuje w Grylewie od 2001 roku. – Wyspoinowana została między innymi wieża kościoła, a obecnie jesteśmy w trakcie układania nowego dachu na świątyni. Na 500 metrów kwadratowych poszycia zużytych zostanie 13 tysięcy dachówek. Wraz z tymi pracami tworzona jest również dokumentacja techniczna i architektoniczna kościoła, gdyż ta oryginalna nie zachowała się. Wiele pracy włożono również w remont plebanii oraz odpowiednią pielęgnację zieleni wokół parafialnych obiektów – wyjaśnia ks. proboszcz Jóźwiak.

Dumą proboszcza jest także założony przez niego sad owocowy. Jak sam twierdzi – wokół kościoła musi być porządek, cieszący oko i chwalący Pana Boga. Wzorem staranności w grylewskiej parafii jest także parafialny cmentarz.

Ewangeliczne dylematy
Grylewska wspólnota ma też swój inny mały skarb. Są to relikwie św. Katarzyny, które zostały przywiezione tu ze Smogulca. Raz w miesiącu odbywa się Msza św. ku czci patronki parafii, podczas której śpiewane są specjalne pieśni o św. Katarzynie. Wierni gromadzą się bardzo licznie na cotygodniowym nabożeństwie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Parafia w Grylewie to nie tylko mury i zabytki architektury oraz sztuki. To także skarbnica życia duchowego jej mieszkańców. Pośród działających tu małych grup i organizacji katolickich na miano wyjątkowego zasługuje Bractwo Najświętszego Sakramentu, które tworzy 60 mężczyzn w różnym wieku. Podczas każdej Mszy św. kilku z nich trzyma zapalone świece, stojąc przed ołtarzem. Dbają również o porządek podczas procesji i pomagają przy pracach wokół kościoła. W parafii jest także Żywy Różaniec, grupa ministrantów i lektorów oraz bardzo aktywna parafialna rada duszpasterska. Składa się ona z przedstawicieli wszystkich wsi należących do parafii.

– Posługa duszpasterska w małych, wiejskich środowiskach to wielka odpowiedzialność – uważa ks. proboszcz Michał Jóźwiak. – Na wsi ksiądz nie tylko odprawia Msze św. i troszczy się o życie sakramentalne parafian. Jeśli chce pozostać wierny ewangelicznej zasadzie, że jest po to, aby służyć, to służba w konfesjonale i przy ołtarzu może okazać się niewystarczająca. Ludzie bowiem nie potrzebują administratora. W kapłanie poszukują człowieka, który ich wysłucha i porozmawia z nimi. Pomoże znaleźć odpowiedź na nurtujące wiernych pytania, zarówno te dotyczące wiary, jak i życia prywatnego.

W kolejnej prezentacji przedstawimy parafię pw. Nawiedzenia NMP w Markowicach.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki