Przed premierą premiera

Uff, jak gorąco! Ocieram pot z czoła i dumam nad samopoczuciem meteorologów. Ciekawe, czy w te gorące noce mogą spać spokojnie? Pamiętacie zacni utracjusze raju jak w połowie czerwca wieścili, że przeżywamy najcieplejsze dni tego lata, bo lipiec i sierpień będą miesiącami wyjątkowo chłodnymi i deszczowymi? Wkrótce okazało się, że nawet istoty ciepłolubne mają...
Czyta się kilka minut

Uff, jak gorąco! Ocieram pot z czoła i dumam nad samopoczuciem meteorologów. Ciekawe, czy w te gorące noce mogą spać spokojnie? Pamiętacie – zacni utracjusze raju – jak w połowie czerwca wieścili, że przeżywamy najcieplejsze dni tego lata, bo lipiec i sierpień będą miesiącami wyjątkowo chłodnymi i deszczowymi? Wkrótce okazało się, że nawet istoty ciepłolubne mają dość słońca. Może to zaowocuje kawałami o synoptykach, jak to miało miejsce w ubiegłym roku w Niemczech, gdy okazało się, że z prognoz w całym kwartale nie sprawdziła się ani jedna! Nie chciałbym, rzecz jasna, ich straszyć, ale mer Moskwy – ależ to brzmi! – Jurij Łużkow zapowiedział, że meteorolodzy będą ponosić odpowiedzialność za błędne prognozy. Cóż, w XV wieku Anglicy karali śmiercią nie tylko czarownice i wróżki, ale również przepowiadaczy pogody. I to bez względu na trafność prognoz! Może więc lepiej powrócić do górali, którzy zwykli powiadać, że pogoda będzie albo nie. Pewien baca mawiał: – Jak widać Giewont, to znaczy, że będzie lało. Zapytany przez turystów: – A jak nie widać?, odrzekł: – To znaczy, że już leje...

Z trafnością prognoz politycznych bywa niewiele lepiej. Od kilku miesięcy mamy szefa Samoobrony w randze wicepremiera – sam nigdy nie byłem jego zwolennikiem – i okazuje się, że nie jest gorszy od poprzedników. A przecież gdy obejmował urząd, zapowiadano rychły kataklizm. Ale co tu wiele mówić: cały rząd PiS-u uznano, już od początku, za beznadziejny. Sam otrzymałem kilka listów od wielbicieli „platformersów”, którzy nie mogli znieść, że nie jestem dość krytyczny wobec ekipy rządzącej. A za co miałem ją krytykować – za zły profil Marcinkiewicza? Dziękuję więc tym, którzy trafnie odgadli, że jestem nie tyle entuzjastą PiS-u, ile raczej najlepszych w danej chwili rozwiązań. Takich, jak np. obecna kandydatura Antoniego Macierewicza na pełnomocnika rządu ds. organizacji nowych Wojskowych Służb Informacyjnych.

Zabawne, że teraz słyszymy, iż Marcinkiewicz był świetnym szefem skutecznego rządu i dopiero Jarosław Kaczyński będzie premierem beznadziejnym, któremu na pewno nic nie wyjdzie. Sfrustrowani politycy PO, z Donaldem Tuskiem na czele, po dymisji Zyty Gilowskiej mówili, że z rządu odszedł ostatni poważny polityk. Skoro po wyborach domagali się, aby na czele rządu stanął lider PiS, to rozdzieranie szat jest nie na miejscu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2006