Spór między PO i PiS nie dotyczy istoty zmiany, która zdawała się być uzgodniona (walka z korupcją, służby specjalne, archiwa Peerelu, biurokracja, nadmierna regulacja...
Jeszcze zanim zaczęła się kampania wyborcza, było wiadomo, że Polacy chcą gruntownej zmiany politycznej. Chcą demokratycznej rewolucji, która przywróci im poczucie życia w państwie sprawiedliwym i dobrze zarządzanym.
Spór między PO i PiS nie dotyczy istoty zmiany, która zdawała się być uzgodniona (walka z korupcją, służby specjalne, archiwa Peerelu, biurokracja, nadmierna regulacja w gospodarce, obniżenie podatków), ale kontrolera. Pytanie wyborcze brzmiało: która z partii i który lider jest gwarantem tego, że wyborcy nie zostaną oszukani. Wybór niewielką ilością głosów padł na PiS i Lecha Kaczyńskiego. Demokracja - wyborcy powierzyli im odpowiedzialność, a jeśli odpowiedzialność to i kontrolę nad głównymi procesami zmian. Wyniki wyborów zdawały się być oczywiste. By wyjść naprzeciw potrzebom Polaków, trzeba było stworzyć syntezę programów obu ugrupowań i podzielić stanowiska. Zdawało się, że jest to równanie banalne. W praktyce okazało się niewykonalne.
Nie wiem dlaczego dziś Donald Tusk nazywa rząd Marcinkiewicza rządem Olszewskiego-Bis, a Kaczyńscy są gotowi zaliczyć Tuska do obozu postkomunistycznego. Nadal chcę wierzyć, że w tym drugim określeniu nie ma ziarna prawdy, a nieporozumienie między dyskutującymi opierało się na różnicy charakteru i że obie strony zrozumieją, że nie leży w ich interesie ani wzmacnianie obozu populistycznego ani postkomunistycznego. Taki rozłam obozu solidarnościowego byłby jego największą klęską i największym sukcesem tych, których klęski obóz posierpniowy spodziewał się w tych wyborach.
Ale żeby wrócić na drogę koalicyjną, PO musi uznać zwycięstwo obozu Kaczyńskiego i przyznać mu wiodącą rolę jeśli chodzi o system kontroli, m.in. służb specjalnych.
Jeśli Donald Tusk i Jan Rokita uważają, że z powodu Zbigniewa Wassermana czy Ludwika Dorna można nie budować koalicji, a dzieło naprawy państwa odłożyć na półkę, to znaczy, że ich intencje są odmienne od deklarowanych. Przecież kłótnia o kontrolę nad służbami (przyczyna niepowstania koalicji) została przesądzona przy okazji wyborów. Przecież można zawiązać koalicję i w momencie, w którym pojawiłby się kryzys albo podejrzenie drugiej strony o nieczystą grę, zawsze można ją opuścić. I przecież Donald Tusk po wyborach i przegranej z Lechem Kaczyńskim mógł zostać drugą osobą w państwie, przyjmując funkcję marszałka Sejmu.
Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości liderzy Platformy Obywatelskiej zobaczą w jak niezręcznej sytuacji postawili swoją partię. Będąc w opozycji, albo będą torpedować zmiany korzystne dla Polski, i wtedy będą się kompromitować, albo będą je popierać, marginalizując swoją partię.
Liczę na to, że mądrość i polityczne doświadczenie liderów PO przyczyni się do tego, że wrócą do koalicyjnych rozmów i przestaną bawić się w konstruowanie wirtualnych "gabinetów cieni", a Polska dostanie dobry rząd z silną większością w parlamencie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













