Kosmiczny ekspres

Po jedenastu latach wracamy na Wenus. Gdy ten numer "Przewodnika Katolickiego" znajdzie się w sprzedaży, sonda kosmiczna Venus Express będzie już prawdopodobnie mknąć w kierunku najbliższej sąsiadki Ziemi. Pojazd wysłany przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) ma m.in. dokładnie zbadać atmosferę Wenus oraz przeprowadzić radarowe badanie jej warstw podpowierzchniowych. Na pokładzie...
Czyta się kilka minut

Po jedenastu latach wracamy na Wenus. Gdy ten numer "Przewodnika Katolickiego" znajdzie się w sprzedaży, sonda kosmiczna Venus Express będzie już prawdopodobnie mknąć w kierunku najbliższej sąsiadki Ziemi. Pojazd wysłany przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) ma m.in. dokładnie zbadać atmosferę Wenus oraz przeprowadzić radarowe badanie jej warstw podpowierzchniowych. Na pokładzie znajdzie się m.in. urządzenie zaprojektowane i zbudowane w Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Rozpoczęcie misji zaplanowane pierwotnie na 26 października zostało przełożone, gdy rutynowe testy ujawniły problem z osłoną termiczną rakiety nośnej. Usterkę już naprawiono i start przewidziany na 9 listopada powinien przebiec bezproblemowo. Sonda zostanie wyniesiona w przestrzeń kosmiczną przez rakietę rosyjską Sojuz. Swój cel osiągnie za ok. 5 miesięcy. Według planów ma ona stać się sztucznym satelitą tej planety. Będzie krążyć wokół niej po eliptycznej orbicie. Najmniejsza odległość, na jaką zbliży się do Wenus, to dwieście kilkadziesiąt kilometrów. Najdalsza - ok. 40 tys. km. Sonda ma pracować przez co najmniej dwa dni wenusjańskie. Doba na Wenus trwa 117 dób ziemskich, gdyż planeta bardzo wolno rotuje wokół swej osi (jeden pełny obrót trwa 243 dni ziemskie) w kierunku przeciwnym do ruchu planety wokół Słońca.

Gorąco jak w piekle

- Pierwszą próbę wysłania sondy w kierunku Wenus podjęli Rosjanie już w 1960 r. Misja zakończyła się niepowodzeniem. Pierwszą sondą, która przeleciała w pobliżu Wenus i dostarczyła o niej pierwszych danych, była wysłana w 1962 r. amerykańska Mariner 2. Zbliżyła się ona do planety na odległość 34 tys. km. Nie miała na swym pokładzie kamery, ale jej przyrządy pozwoliły na stwierdzenie, że na powierzchni planety panują ekstremalne warunki: temperatura blisko 500 stopni Celsjusza i ciśnienie dochodzące do 90 atmosfer, czyli 90 razy większe niż na Ziemi - mówi dr Krzysztof Ziołkowski z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie. Od 1967 r. do 1983 r. Wenus badały radzieckie sondy z serii Wenera. Jedna z nich, Wenera 7, jako pierwsza wylądowała na Wenus. Było to pierwsze lądowanie na innej planecie. Dzięki specjalnemu systemowi chłodzenia zdołała przetrwać w piekielnych warunkach Wenus ponad 20 minut. Rekord ten pobiły sondy Wenera 8, 9 i 10, które działały na powierzchni Wenus ponad 50 minut. Jako pierwsze przesłały na Ziemię zdjęcia powierzchni planety. Wystrzelona w 1978 r. amerykańska sonda Pioneer Venus 1 przez cztery lata krążyła wokół planety. Znajdujący się na jej pokładzie radar umożliwił stworzenie pierwszej mapy jej powierzchni. Ostatni raz mieliśmy okazję poznawania Wenus z bliska dziesięć lat temu. Wystrzelona w 1989 r. amerykańska sonda Magellan krążyła wokół planety do 1994 r. Jej radary jeszcze dokładniej zbadały rzeźbę powierzchni tej planety.

Wulkaniczne królestwo

Wenus, druga planeta od Słońca, jest tylko nieco mniejsza od Ziemi, ma jednak o wiele gęstszą atmosferę. Obserwując planetę przez teleskopy, nie widzimy jej powierzchni, tylko górne warstwy obłoków składających się głównie z dwutlenku węgla i kwasu siarkowego. Na Ziemi nieznaczne podwyższenie stężenia CO2 w atmosferze jest prawdopodobnie główną przyczyną efektu cieplarnianego i stopniowego ocieplenia klimatu. Podobnie na Wenus gaz ten działa jak dach szklarni. Promienie słoneczne, docierając do powierzchni planety, odbijają się od niej, ale nie wracają w kosmos, ogrzewając atmosferę na całej planecie. Wahania temperatury między dniem i nocą są niewielkie, rzędu 20 stopni. - Powierzchnię planety pokrywa magma wulkaniczna. Ok. 800 mln lat temu planeta była miejscem olbrzymiej liczby wulkanicznych erupcji. Wypływająca wtedy lawa ukształtowała dzisiejszą powierzchnię planety. W jakim czasie się to działo, oceniono po niewielkiej liczbie obecnych na niej kraterów, będących efektem kolizji z innymi, mniejszymi obiektami kosmicznymi. Byłoby ich znacznie więcej, gdyby wulkaniczna lawa nie zatarła ich śladów - tłumaczy dr Krzysztof Ziołkowski.

Polski ślad

Sonda Venus Express jest bliźniaczo podobna do wciąż krążącej wokół Marsa sondy Mars Express, również autorstwa ESA. Wiele instrumentów, które sprawdziły się w pierwszej misji, zostało wykorzystanych także w obecnej. - W przygotowaniu obu wzięło udział wiele krajów europejskich, w tym też Polska. Razem z włoskimi naukowcami opracowaliśmy spektrometr PFS (Planetarny Fourier Spectrometer), który będzie analizował widma promieniowania słonecznego odbitego od powierzchni planety i rozproszonego w atmosferze. Pozwoli to zbadać warunki fizyczne i chemiczne powierzchni i atmosfery. My przygotowaliśmy dwa elementy tego urządzenia: skaner i jego zasilacz dostarczający energię z baterii słonecznych sondy. Skaner to urządzenie elektroniczno-optyczne, które umożliwia kierowanie promieniowania do urządzenia analizującego - mówi dr Krzysztof Ziołkowski. Zgodnie z planem lot sondy ma trwać 163 dni. Na orbitę wokół Wenus wejdzie w kwietniu przyszłego roku. Misja zakończy się prawdopodobnie pod koniec sierpnia 2007 r.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2005